RCS w Polsce widocznie weszło w fazę testową, bo zaczyna pojawiać się u coraz większej liczby użytkowników. To jednak nie oznacza, że każdy z nowej funkcji Wiadomości Google będzie mógł skorzystać. I najwyraźniej, nie jest to też uzależnione od tego, u którego operatora ma się wykupiony dostęp do usług sieciowych. Jak włączyć RCS i sprawdzić, czy zadziała na naszym smartfonie?

RCS w Polsce, czyli SMS w nowej odsłonie

RCS
Fot. RCS

RCS, czyli Rich Communication Suite, to standard komunikacji mobilnej, który oparty jest o przesył danych z wykorzystaniem sieci Wi-Fi czy pakietu danych. To tak najogólniej ujmując, ale samo RCS przynosi znacznie więcej dobrych rzeczy, niż tylko oszczędzanie na pakietach SMS. To przede wszystkim możliwość tworzenia rozmów grupowych, zobaczenie czy rozmówca aktualnie pisze wiadomość, czy udostępniać duże pliki. Do tego dochodzi jeszcze możliwość zobaczenia, czy nasz rozmówca odczytał wiadomość. Brzmi to wszystko tak, jak byśmy to już dobrze znali z innych komunikatorów i trochę tak właśnie jest.

Jednak różnica jest tutaj taka, że użytkownik korzystający z Rich Communication Suite, podpisuje się swoim numerem telefonu. Oznacza to, że nie potrzeba zakładać żadnego nowego konta, ale trzeba mieć aplikację Wiadomości Google (Google Messeges). W dużej części telefonów jest ona standardowo przypisana do SMS-ów, więc użytkownicy i tak nie muszą nic zrobić. RCS w Polsce zaczęło pojawiać się przed kilkoma dniami, ale wyjątkowo… wybiórczo. Niezależnie od tego, w jakiej sieci ma się telefon i jaki jest to telefon.

Zobacz też: Komunikatory Google pod jednym parasolem

Jak włączyć RCS w telefonie?

RCS w Polsce
Fot. Zrzut ekranu z Wiadomości Google

Informacja o tym, że ma się możliwość korzystania z funkcji chatu w Wiadomościach Google, powinna pojawić się automatycznie po wejściu w aplikację. Przywita nas wtedy ekran powitalny, który pozwoli na skonfigurowanie wiadomości. Tak naprawdę to wystarczy tam podać numer swojego telefonu i to wystarczy. Oczywiście trzeba też zaakceptować warunki prywatności oraz korzystania z usługi, ale to raczej zrozumiałe. Kiedy przejdziemy już przez ten etap, powinno pojawić się menu, gdzie można ustawić podstawowe opcje. Wśród nich znajdziemy m.in. wysyłanie potwierdzenia odczytania wiadomości czy pokazywanie, że na wiadomość się właśnie odpisuje.

Funkcjami czatu zarządza się w menu Ustawienia. Jeżeli nasz telefon jest kompatybilny z RCS, to niestety nie wystarczy do tego, by w pełni korzystać z nowej funkcjonalności. Tutaj wymagane jest jeszcze to, by nasz rozmówca także miał aktywną funkcję RCS. To częściowo zrozumiałe, ale niestety RCS w Polsce nie pojawiło się jednocześnie u wszystkich. Rozwiązanie testowane było na starszym modelu z Androidem, a konkretniej na Xiaomi Mi A2 Lite, który jest w sieci T-Mobile. Jednocześnie na nowszych urządzeniach, RCS nie był jeszcze dostępny (np. Moto G8 Power Lite). Widać więc, że sama funkcja wypuszczana jest partiami i nie ma się na to żadnego wpływu. Co więcej, operatorzy milczą na temat tego, czy i u kogo pozwalają na korzystanie z RCS. Wiadomo jedynie, że każdy z nich ma to planach lub pracuje nad tym rozwiązaniem.

RCS w Polsce
Fot. Zrzut ekranu z Wiadomości Google

Czy potrzebujemy RCS?

Rozwiązanie, które Google połączyło ze swoją aplikacją do wiadomości, zdecydowanie jest czymś potrzebnym. Grupowe rozmowy czy możliwość wysyłania większych plików (do 100 MB) rozszerzają to, co znaliśmy z SMS-ów czy MMS-ów. Jednocześnie nie trzeba zakładać gdzieś nowego konta, co dla wielu użytkowników jest zdecydowanie plusem. Nie jest jednak tak, że RCS to same plusy, bo standardowi brakuje pełnego szyfrowania.

Prawdopodobnie w przyszłości RCS będzie czymś, co zastąpi SMS-y, ale do tego jeszcze bardzo daleko. Obecnie jak widać, samo uruchomienie RCS w Polsce do łatwych nie należy, a co dopiero samo korzystanie. Dajcie znać w komentarzach, czy na waszych sprzętach macie możliwość skorzystania z RCS.

Źródło: Własne / Google

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.