Empik Music właśnie wystartowało i może stanowić konkurencję dla Spotify, Tidala czy YouTube Music. Innymi słowy, pojawiła się właśnie nowa platforma do strumieniowania muzyki. To kolejny krok Empiku do tego, by stworzyć wokół siebie jak najwięcej usług, które pozwolą przyciągnąć jednocześnie nowych klientów. Co tym razem otrzymają klienci i ile muszą zapłacić za dostęp do platformy?

Empik Music

Czy potrzebujemy nowej platformy streamingowej do muzyki, skoro mamy już Spotify czy Tidal? Wygląda na to, że tak, a przynajmniej tak sądzi Empik. Jego nowa propozycja nie będzie specjalnie odbiegała od tego, co już dobrze znamy z wyżej wymienionych aplikacja. Różnica jest tak, że tutaj listy utworów będą układali znani w naszym kraju muzycy i osoby związane z popkulturą. Jedną z nich jest Wojciech Mann, który przez lata związany był z radiową „trójką”. Jak pewnie część osób już wie, redaktor Mann rozstał się z Polskim Radiem. Wygląda więc na to, że jego polecenia będzie można teraz sprawdzać m.in. w aplikacji Empiku. Zresztą nie tylko jego, bo wśród osób, które mają układać swoje listy z muzyką, pojawią się także PRO8L3M, Zwierz Popkulturalny czy sanah.

Empik Music
Fot. Empik Music

Nie jest powiedziane jeszcze, jak często te listy będą aktualizowane, ani czy to długotrwała współpraca. Może się skończyć tak, że po jakimś czasie pojawią się nowe osobistości związane ze światem muzyki lub pomysł zwyczajnie zostanie zapomniany. Wszystko będzie zależało od tego, czy aplikacja będzie popularna. Warto tutaj dodać, że z Empik Music będzie można korzystać tylko poprzez dedykowaną aplikację (Android oraz iOS).

Zobacz też: Netflix wyciąga pomocą dłoń do artystów

Ceny Empik Music

Przejdźmy może do jednej z ważniejszych kwestii, czyli tego, ile trzeba będzie zapłacić za dostęp do usługi. Tutaj pojawi się kilka możliwości, które uzależnione są od tego, na jak długo chcemy związać się z Empikiem. I od tego, czy posiadamy już konto Empik Premium. Jeżeli tak, usługę możemy wypróbować za darmo przez 60 dni. Inni użytkownicy muszą zadowolić się 30-dniowym okresem próbnym. Za miesięczny dostęp do Empik Music po tym czasie zapłacimy 19,99 złotych. Możemy jednak trochę te koszty obniżyć, ale pod warunkiem, że zdecydujemy się na jednorazową wpłatę i dłuższy abonament.

  • 3 miesiące – 59,97 złotych
  • 6 miesięcy – 104,99 złotych (wychodzi 17,50 złotych miesięcznie)
  • 12 miesięcy – 199,99 złotych (wychodzi 16,67 złotych miesięcznie)

Podkreślmy jeszcze raz. Powyższe ceny dostępy do usługi za miesiąc, obowiązują przy jednorazowych wpłatach, czyli kupując roczny dostęp, oszczędzimy prawie 40 złotych, ale musimy opłacić go od razu. Aplikację można pobrać za darmo i sprawdzić bazę utworów, ale bez rejestracji konta i podpięcia karty płatniczej, dostanie się jedynie dostęp do krótkich fragmentów utworów.

Empik Music
Fot. Empik Music

Co oferuje aplikacja?

Empik Music nie oferuje planów rodzinnych, ale na jedno konto może być zalogowanych 5 urządzeń. Jednak jeżeli na którymś z nich będzie słuchało się muzyki, cała reszta będzie musiała obejść się smakiem. Utwory można zapisywać na urządzeniu w aplikacji oraz słuchać ich w trybie offline. Jeżeli chodzi o samą jakoś muzyki, to ta udostępniana będzie w trzech wersjach – bitrate 96 kbps (normalna), 160 kbps (wysoka) i 320 kbps (bardzo wysoka), a same pliki są w formacie AAC/AAC+.

Ciekawe jest to, że jak podłączymy się pod nasze konto zakupowe, to aplikacja będzie mogła nam podpowiadać utwory muzyczne, które pasują do tego, co już kupiliśmy. Pod warunkiem oczywiście, ze kupowało się jakieś płyty z muzyką. Do tego mają pojawić się zapisy ze spotkań autorskich w Empiku, a codziennie ma być dodawana nowa muzyka. W katalogu znajdziemy utwory m.in. Universal Music Group, Warner Music Group czy Sony Music Entertainment. Czy Empik Music jest potrzebne? Trudno oceniać, bo to dopiero start usługi. To użytkownicy zdecydują czy potrzebują kolejnego streamingu.

Źródło: Empik

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.