Elon Musk to barwna postać, a zarazem szef Tesli. Jego spółkę można kojarzyć przede wszystkim z produkcji aut elektrycznych. Firma notowana jest na giełdzie w USA. W związku z tym inwestorzy wypatrują wskazówek od CEO giganta nawet na Twitterze. To, co ostatnio się tam działo, może budzić dezorientację.

Dlaczego Musk sprzedaje akcje?

1 maja Musk napisał na Twitterze, że sprzedaje „prawie wszystkie” swoje rzeczy fizyczne. Dziwny wpis, prawda? Następnie napisał, że cena akcji Tesli była zbyt wysoka, co spowodowało spadek kursu na rynku kapitałowym.

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]

Na miejscu akcjonariuszy wkurzyłbym się niezmiernie. Jak szef firmy pisze, że cena akcji jest za wysoka, to znaczy, że coś jest nie tak. Inwestorzy w popłochu sprzedawali akcje, być może takiego ruchu oczekiwał Elon Musk, ale dlaczego?

Tesla elon musk

Trudno powiedzieć, można doszukiwać się tu kilku scenariuszy. Po pierwsze, być może szef Tesli chciał dokupić akcje taniej – byłoby to logiczne, biorąc pod uwagę jego wcześniejszy wpis dotyczący sprzedaży wszystkich rzeczy. Inną opcją jest wejście inwestora albo funduszu inwestycyjnego – być może szef Tesli się z jakimś podmiotem dogadał. Trzecią opcją, która najmniej do mnie przemawia jest niepokorny charakter Muska i impulsywne działanie niczym niepoparte. Elon Musk był bardzo aktywny na Twitterze w ostatnim tygodniu. Pisał też: „Martwimy się nieco, że nie będziemy mogli wznowić produkcji w rejonie zatoki, co należy uznać za poważne ryzyko”. Jest to informacja cenotwórcza, która mogła mieć wpływ na kurs akcji spółki.

Zobacz także: To świetny czas na kupno smartwatcha

Czy Elon Musk złamał prawo?

Aby te tweety mogły zostać zakwalifikowane jako oszustwo związane z papierami wartościowymi, SEC (Securities and Exchange Commission – organ czuwający nad rynkiem kapitałowym w USA) musiałoby wykazać, że Musk skorzystałby na spadku ceny akcji, na przykład dzięki pozycji krótkiej lub sprzedaży. Jednak użycie wyrażenia „imo” (in my opinion – w mojej opinii), stawia jego wypowiedź jako osobistą opinię, dla której istnieje pewna swoboda.

Elon Musk

Zazwyczaj, gdy firma chce przekazać akcjonariuszom, że kurs akcji może być zawyżony, robi to, podając fakty i czynniki ryzyka. Rynek zweryfikuje informacje i odpowiednio wyceni jedną akcję. Manipulacja na rynku oznacza, że ktoś podejmuje kroki, aby sztucznie wpływać na ceny papieru wartościowego – wymaga to jednak umyślnego działania.

Trudno jest jednak udowodnić zamiar. Warto zauważyć, że to, co napisał Musk, to praktycznie fenomen na skalę światową. Nie pamiętam bowiem, aby jakikolwiek prezes znanej (w tym także polskiej) spółki, pisał, że cena akcji jest za wysoka! Najgorszą okolicznością dla Muska byłby fakt, gdyby kupował akcje Tesli lub firma uczestniczyła w programie odkupu. Wtedy charyzmatyczny szef znanej spółki miałby poważny problem.

Warto jednak zauważyć, że Musk musi mieć prawników, którzy zatwierdzają tweety dotyczące kondycji finansowej, sprzedaży lub dostaw Tesli. Co ciekawe, The Wall Street Journal skontaktował się z Muskiem, aby zapytać, czy żartuje, czy też ktoś sprawdził jego tweeta przed opublikowaniem. Musk odpowiedział w e-mailu: „Nie”.

Najgorszy w tej sytuacji jest fakt, że jeśli SEC zajmie się Muskiem i Teslą, najbardziej „oberwą” akcjonariusze, którzy kupili akcje Tesli. Na informacje o wszczęciu postępowania w tej sprawie, będą oni musieli w jakiś sposób zareagować i coś zrobić (zapewne sprzedać akcje, aby nie powiększyć straty lub ratować zysk).

Elon Musk szaleje na Twitterze

Szef Tesli w ostatnim czasie pisał dużo również na inne tematy. Na popularnym portalu zamieścił treść „The Star Spangled Banner”, trudnego do zaśpiewania hymnu Ameryki. Zachęcał wszystkich do „wściekłości, wściekłości przeciwko umarciu światła świadomości”. Oznajmił, że jego dziewczyna, piosenkarka Grimes, jest na niego zła.

Elon Musk Grimes

Szef Tesli odniósł się też do panującej pandemii koronawirusa:

„Rozbudowa schronienia w miejscu zamieszkania lub inaczej uwięzienie ludzi siłą w ich domach, wbrew wszelkim ich konstytucyjnym prawom, to, moim zdaniem, łamanie wolności ludzi w okropny i zły sposób, nie dlatego ludzie przybyli do Ameryki i zbudowali ten kraj. Co do cholery!”

Warto przypomnieć, że 6 marca panikę związaną z koronawirusem nazwał głupią, a 14 marca powiedział, że panika była gorsza niż „korona”. W końcu 19 marca przepowiedział, że „do końca kwietnia będzie prawie zero nowych przypadków w USA”. Wszyscy wiemy, jaka jest rzeczywistość – ponad milion osób w Stanach Zjednoczonych ma COVID-19.

Mam wrażenie, że lepiej by było, gdyby Elon Musk został zablokowany na Twitterze. Byłoby to z pewnością z korzyścią dla wielu osób, a przede wszystkim akcjonariuszy Tesli.

Źródło: theverge, yahoo finance

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.