W dzisiejszym świecie ze smartfonów korzystają praktycznie wszyscy. Nieważne, czy dana osoba jest ekspertem w dziedzinie informatyki, czy może zajmuje się rzeczami zupełnie niezwiązanymi z technologią – i tak potrzebuje urządzenia tego typu. Z tego powodu największe korporacje każdego miesiąca prześcigają się w pomysłach na nowe smartfony i dość często się to udaje, co możemy zobaczyć m.in. po smartfonach Samsunga, Apple’a czy Xiaomi. Od czasu do czasu dany produkt nie przyjmie się jednak na rynku. W dzisiejszym artykule przyjrzymy się ekstremalnym przykładom, czyli urządzeniom, które praktycznie przesądziły o losach firm, jakie je stworzyły.

RED Hydrogen

red hydrogen one

RED to korporacja, która jest niezwykle ceniona przez wszystkie osoby powiązane z branżą zajmującą się produkcją filmów. Firma tworzy bowiem rewelacyjne (i przy okazji bardzo drogie) kamery, przy pomocy których kręcone są największe hollywoodzkie blockbustery. Kilka lat temu RED stwierdziło, że spróbuje swoich sił na rynku smartfonów. Oczywiście możecie domyślić się, jak poszło. Wydane urządzenie było drogie, brakowało w nim zapowiadanych funkcji, a co najdziwniejsze jego aparat nie robił zbyt dobrych zdjęć. Po pierwszej nieudanej próbie korporacja spróbowała jeszcze raz… i znowu nie wyszło. To chyba oznacza, że powinna była zostać przy znanym sobie segmencie rynku.

HTC U Ultra

Pamiętacie jeszcze HTC? Niegdyś był to spory gracz, który w pierwszych latach istnienia Androida na rynku wyróżniał się przede wszystkim przy pomocy bardzo ładnych i dopracowanych wizualnie smartfonów, które działały pod kontrolą systemu z pozytywnie przyjętą nakładką. Co więcej, urządzenia były wyposażone również z przyzwoite głośniki od Beats. Firma pokazała jednak, że nie rozumie, dlaczego konsumenci wybierali jej produkty, tworząc HTC U Ultra – smartfona z dwoma wyświetlaczami… o które nikt nie prosił. W urządzeniu brakowało złącza minijack, nie zachwycało ono również podzespołami. Można więc powiedzieć, że ten smartfon był gwoździem do trumny dla tajwańskiej firmy. Od tego czasu nie mogę przypomnieć sobie żadnego telefonu wartego uwagi z logo HTC.

Royole FlexPai

Royole Flexpai

Royole to firma, która od wielu lat obiecywała, że zaskoczy nas pierwszym na świecie smartfonem z elastycznym wyświetlaczem. Niestety kolejne lata mijały, a korporacja nie wypuściła na rynek żadnego sensownego produktu. Dopiero Samsung, który ogłosił, że wkrótce zamierza wydać swoje składane urządzenie, sprawił, że Royole się obudziło i w ten właśnie sposób na rynku pojawił się FlexPai, czyli smartfon, który wygląda i działa jak prototyp. „Telefon” Royole był bardzo duży, gruby po złożeniu, a sam mechanizm nie działał doskonale. Dodatkowo nie był tani jak na produkt od mniej znanej firmy. Z tego powodu nie odniósł sukcesu, a ludzie zapamiętali nie do końca udanego smartfona.

Blackberry Z10

Firma BlackBerry przed premierą pierwszych „prawdziwych” smartfonów była technologicznym gigantem i w samej Ameryce kontrolowała nawet 50% rynku. Teraz mamy jednak 2020 rok i warto zadać sobie pytanie – kiedy ostatni raz widzieliśmy urządzenie BlackBerry u dowolnej osoby na ulicy? No właśnie. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy był BlackBerry Z10, smartfon, który tylko udawał, że nim jest. Firma przede wszystkim nie zrozumiała, dlaczego konsumenci kupują produkty z iOS-em i Androidem, więc stworzyła swój własny system operacyjny, z niezwykle ubogą ofertą aplikacji, która argumentowana była bezpieczeństwem użytkowników. Co najgorsze programiści nie mogli również łatwo dodać swoich produktów do sklepu, nie było zatem mowy o konkurowaniu z gigantami. Z tego powodu niewiele osób zdecydowało się na zakup Z10 oraz późniejszych smartfonów firmy, a dziś nie korzysta z nich już praktycznie nikt.

Essential Phone

essential phone ph-1

Na sam koniec zostawiłem sobie smartfona, który naprawdę mógł być hitem. Mowa o Essential Phone od Andy’ego Rubina, ojca Androida. Na zapowiedziach prezentował się on niesamowicie, tak dobrze, że inwestorzy na jego rozwój przekazali setki milionów dolarów. Po premierze urządzenia zorientowaliśmy się jednak, że nie oferuje nam ono tego wszystkiego, co obiecywali jego twórcy. Nie był to zły smartfon, jednak klienci po prostu się zawiedli. Korporacja chcąc nadrobić straty, zaczęła podejmować naprawdę dziwne kroki, m.in. przejmując firmę odpowiedzialną za Newton Mail. Essential nie pomógł również skandal z Rubinem w roli głównej. Z tego powodu w lutym tego roku firma ogłosiła, że kończy swoją działalność. Szkoda, bo miało być pięknie.

I to by było na tyle! Czy pamiętacie jeszcze inne, tragiczne wpadki producentów smartfonów? Jeśli tak, to dajcie znać w komentarzach.

Michał Derej

Pasjonat technologii mobilnych, wielki fan Androida. Student informatyki na Wydziale Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej. Były moderator jednego z największych forów ogólnotematycznych w Polsce. Od kilku lat blogger.