Pandemia koronawirusa trwa w najlepsze i nic nie wskazuje na to, by miała się szybko skończyć. Groźny wirus dotknął już wiele sektorów światowej gospodarki, a także giełdy. Wczoraj na naszych oczach napisała się historia, bo po raz pierwszy cena baryłki ropy spadła poniżej 0, do poziomu -37,63 dolarów. W chwili pisania tego artykułu kwota, jaką trzeba zapłacić (otrzymać) za baryłkę amerykańskiej ropy, waha się w graniach -7-8 dolarów. Z pozoru to szansa na niewyobrażalne bogactwo, bo przecież nie dość, że dostaniemy ropę, to jeszcze nam za nią zapłacą. Ale jak jest naprawdę? Już tłumaczę.

Cena ropy poniżej 0 – o co chodzi?

Jak inwestować na giełdzie przez internet

Zacznijmy od tego, że wczoraj do historycznego poziomu -37,63 dolarów spadła ropa amerykańska (WTI CRUDE), którą sprzedawcy mają obowiązek przekazać kupującym w maju. Powód, dla którego tak się stało, jest bardzo prosty. Otóż notowania kontraktów na majową ropę kończą się dziś, co oznacza, że osoby, które nie zdecydują się na sprzedaż, będą zmuszone odebrać fizyczną dostawę w przyszłym miesiącu. Mało kto chce jednak ryzykować, bo w Stanach Zjednoczonych kończy się miejsce w magazynach i wiele osób decyduje się na stratę, aby pozbyć się kłopotu szukania wolnej przestrzeni do przechowania swoich zakupów.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]

Zobacz także: [Promocje dnia] OnePlus 6, Xiaomi Redmi Note 8T, Motorola One Vision i więcej w fenomenalnych cenach!

Gdyby nie pandemia koronawirusa, taka sytuacja nie miałaby miejsca. Przez niebezpieczną chorobę popyt na wszelkie paliwa, w tym ropę, drastycznie spadł, dzięki czemu w magazynach zalegają baryłki, które w normalnej sytuacji już dawno byłyby wyprzedane, tym samym robiąc miejsce nowym. Niestety obecnie mamy do czynienia ze swojego rodzaju kolizją – w przechowalniach cały czas znajduje się ropa „stara”, a wkrótce jakimś cudem będzie musiała do niej dołączyć „nowa”.

Czy to dobry moment na inwestycję?

Odpowiedź jest prosta: dla 99,9% społeczeństwa, nie. Rzeczywiście „kupując” teraz ropę WTI CRUDE dostaniemy surowiec, za którego w dodatku nam dopłacą, ale oczywiście tylko wtedy, gdy odbierzemy jego fizyczną dostawę. Problem w tym, że raczej niewiele osób będzie w stanie wybrać się do Oklahomy (USA), a tym bardziej znaleźć miejsce do przechowania ropy, której przecież nie można wlać do rzeki, jak zwykłą wodę.

Ceny amerykańskiej ropy, której dostawa jest planowana na czerwiec, jest znacznie wyższa, choć wciąż stosunkowo niska. Warto też wspomnieć, że cena za baryłkę surowca europejskiego (Brent) cały czas oscyluje powyżej 20 dolarów, więc jeszcze raz: ropa po ujemnej cenie, o której wszyscy mówią, to ropa amerykańska (WTI CRUDE) z dostawami realizowanymi w maju. Biorąc pod uwagę obecną sytuację, jest ogromna szansa, że ropa, którą kupujący będą musieli odebrać w czerwcu, spadnie do jeszcze niższego poziomu. Inwestowanie w amerykański surowiec to obecnie ogromne ryzyko, którego z czystym sercem nie polecam nikomu podejmować.




Kacper Kościański

Pasjonat nowych technologii, dobrych seriali i gier.