Ceny OnePlus, które zostały ujawnione podczas premiery nowych urządzeń, to jeden z najszerzej dyskutowanych ostatnio tematów. Jest drożej, niż zazwyczaj, a przynajmniej na rynkach, gdzie ceni się sprzęty w wyższej półki. Okazuje się, że w Indiach nowe smartfony producenta nie będą trochę tańsze, ale o wiele tańsze, niż gdziekolwiek indziej. Skąd taki rozstrzał cenowy?

Ceny OnePlus w Indiach

OnePlus 8 Pro
Fot. OnePlus 8 Pro

Za sprzęty kupowane w różnych częściach świata, płaci się inaczej. Uzależnione jest to od kosztów transportu, marży pośredników czy ogólnej sytuacji w kraju ii samego kursu walut. Niby porównywanie takich cen z tymi, które są w naszym kraju, mija się z celem, to jednak warto przyjrzeć się polityce cenowej OnePlusa. Pisałem już o tym, że w Chinach sprzęty producenta są tańsze w przeliczeniu na dolary, niż w Stanach Zjednoczonych. Jednak firma przeszła samą siebie, kiedy poinformowała na swoim forum, ile za ich najnowsze smartfony trzeba będzie zapłacić w Indiach. Jak się bowiem okazuje, silna konkurencja sprawia, że ceny spadają i to dość mocno.

OnePlus w Indiach ma się całkiem dobrze, ale zważywszy na to, że to jeden z największych rynków na świecie, firma ma tam sporą konkurencję. Szczególnie w segmencie ze średniej półki, która zdaje się zgarniać sporo użytkowników. Inaczej OnePlus nie decydowałby się na wypuszczanie swoich sprzętów w cenach, które gdziekolwiek indziej nie mają racji bytu. To też obecnie jedyne miejsce, gdzie OnePlus 8 pojawi się w wersji z 6 GB RAM na pokładzie. Ceny OnePlus w Indiach prezentują się następująco:

OnePlus8:

  • 6GB RAM + 128 GB – 41,999 rupii indyjskich – około 2290 złotych
  • 8GB RAM + 128GB – 44,999 rupii indyjskich – około 2450 złotych
  • 12GB RAM + 256GB – 49,999 rupii indyjskich – około 2720 złotych

OnePlus 8 Pro:

  • 8GB RAM + 128GB – 54,999 rupii indyjskich – około 2990 złotych
  • 12GB RAM + 256GB – 59,999 rupii indyjskich – około 3270 złotych
ceny OnePlus
Fot. OnePlus 8

Zobacz też: Oppo A92s z ekranem 120 Hz

Skąd takie różnice cenowe?

Różnice cenowe na niektórych modelach są naprawdę ogromne. Najmocniejsza wersja OnePlus 8 Pro jest w Indiach tańsza o ponad 200 dolarów, niż w Stanach Zjednoczonych. Jednym z powodów, dla których zaistniała taka sytuacja jest ten, że OnePlus swoje smartfony składa w Indiach. Odchodzą więc koszty transportu, ale mimo wszystko firma też musi zarabiać. Warto także dodać, że w porównaniu do cen OnePlus 7T Pro z 2019 roku, różnica cenowa jest w Indiach minimalna. I tak „niskie” ceny nowych flagowców, mogą być wynikiem… konkurencji.

Klienci, którzy mają ogromny wybór smartfonów w różnych wariantach cenowych, stają się wybredni. Producenci muszą więc robić wszystko, by to ich markę wybrano, a jednym z głównych czynników decydujących o zakupie, jest sama cena. W Indiach OnePlus pozycjonowany jako „zabójca flagowców”, nie może mieć więc ceny do nich porównywalnej. Tam podstawowa wersja Samsung Galaxy S20 kosztuje bowiem ponad 70 tysięcy rupii, czyli w przeliczeniu około 3850 złotych. Zestawiając to z ceną OnePlus 8 Pro, klient staje więc przed bardzo prostym wyborem. Sięga po OnePlus, które jest zwyczajnie tańsze. Jeżeli OnePlus wypuściłby swoje urządzenia w cenach zbliżonych do tych, które ma konkurencja z tej samej półki, nie miałby z nimi szans.

ceny OnePlus
Fot. OnePlus 8 Pro

Produkty premium muszą kosztować

Jeżeli oglądaliście prezentacje OnePlus, zapewne zauważyliście, jak przedstawiane były nowe produkty. Widz wprost informowany był o tym, że ma do czynienia z urządzeniem z wyższej półki. Najlepszym w swojej krasie i nie bez powodu porównywano je do iPhone-a. Tym sposobem pokazywało się, że skoro można się mierzyć z nim pod względem specyfikacji, to wyższa cena także jest usprawiedliwiona.

Patrząc na ceny OnePlus w Indiach może warto się zastanowić, czy nie wyjdzie taniej sprowadzić sprzęt, niż kupić go w polskim sklepie.

Źródło: OnePlus / GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.