Kolejny tydzień w domu za nami. Warto sprawdzić, co ciekawego działo się w mijających siedmiu dniach. Zapraszam do subiektywnego podsumowania tygodnia (SPT).

Pochwała

iPhone SE zaprezentowany. Mam mieszane odczucia co do następcy iPhone’a SE. Nowy model to średniak za niecałe 2200 zł. Jak na Apple to cena jest rewelacyjna i kusząca szczególnie dla osób, które chciałyby wejść do świata urządzeń firmy z Cupertino. Na plus można zaliczyć najnowszy procesor Apple zamontowany w urządzeniu. Konkurencja z Androidem w tej kategorii cenowej pod względem wydajności nie dorasta temu średniakowi do pięt. Niestety smartfon prezentuje się, jakby był sprzed kilku lat. Właściwie jest to iPhone 8 z nowymi podzespołami. Potencjalni klienci muszą zdecydować, czy to jest aż tak istotny minus względem nadzwyczajnej wydajności, jak za tę cenę.

Windows 10 z kolejną aktualizacją. Następna łatka będzie się nazywała Windows 10 May 2020 Update i pojawi się, jak sama nazwa wskazuje, w maju. Zaoferuje ona kilka ulepszeń i zmian, z czego największą będzie Cortana, która nie mówi po polsku. Ponadto zobaczymy odmienione wirtualne pulpity i ulepszone poszczególne sekcje ustawień. Łatwiej też będzie można sparować niektóre urządzenia Bluetooth. Microsoft umożliwi również zainstalowanie akutalizacji z chmury.

Nietuzinkowe słuchawki od Razera. To mi się podoba, bezprzewodowe słuchawki od Razera z logo Pikachu. Do tego dochodzi jeszcze etui, dzięki któremu naładujemy słuchawki. Nie byłoby w tym nic specjalnego, gdyby nie fakt, że ma ono kształt Pokeballa. Prezentuje się to naprawdę zacnie. Cały efekt psuje jednak specyfikacja techniczna słuchawek, według której pracują one na jednym ładowaniu jedynie 3 godziny.

Krytyka

Kółka do Maca Pro za 3,5 tys zł. Apple jak każda firma nastawiona jest na zysk. Jednak w tym wypadku, marże niektórych produktów są absurdalnie wysokie. Wystarczy spojrzeć na kółka do Maca Pro, które kosztują w oficjalnym sklepie firmy niecałe 3500 zł. Jest to cena wyższa niż za iPhone’a SE. Co tak wyjątkowego i specyficznego ma to akcesorium, że tyle kosztuje? Śmiem uważać, że nie oferuje ono nadzwyczajnych wrażeń dla użytkowników, które są chociaż w połowie warte wydanych pieniędzy.

OnePlus 8 Pro jest za drogi. Podtrzymuję, to co napisałem w poprzednim SPT. OnePlus 8 Pro jest po prostu za drogi, a jego aparat względem konkurencji, nie oferuje niczego nadzwyczajnego. Wystarczy przeczytać pierwsze recenzje na zagranicznych portalach, które wyraźnie wskazują, że aparat smartfona radzi sobie wręcz fatalnie w słabym oświetleniu. Ponadto nie ma tu obiektywu teleskopowego, który zaoferowałby bezstratny zoom. Za cenę prawie 4000 zł wolałbym kupić nawet Samsunga Galaxy S10+ lub Huawei P30 Pro.

Pokemon GO nie działa na Galaxy S20. Co prawda to nie jest wina Samsunga, jednak taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Dotyczy to także modelu Galaxy S20 Ultra, który był horrendalnie drogi. Nie za takie wrażenia płacili klienci.

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.