Lenovo ThinkBook Plus pokazane zostało szerszej publiczności podczas targów CES w Las Vegas. Jednak jak to w przypadku targów bywa, na wycenę sprzętu trzeba było trochę poczekać. Teraz urządzenie pojawiło się w japońskim sklepie, a jego cena jest niższa, niż można było przypuszczać. Tylko czy naprawdę potrzebujemy laptopa z dwoma ekranami, z czego jeden z nich z e-ink?

Lenovo ThinkBook Plus

Lenovo ThinkBook Plus
Fot. Lenovo ThinkBook Plus

Ekrany e-ink na dobre zadomowiły się w naszym świecie i bardzo dobrze, bo w czytnikach sprawdzają się rewelacyjnie. W kilku przypadkach mogliśmy je nawet oglądać w smartfonach, gdzie służyły jako dodatkowy wyświetlacz (chociażby model YotaPhone 2). Zasadność tego rozwiązania w smartfonach jest dyskusyjna, bo teoretycznie miało się to przekładać na dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu. Jednak przeglądanie treści na tego typu ekranach, nie należy do przyjemności i z pewnością trzeba się do tego rozwiązania przyzwyczaić. O ile podczas czytania e-booków może to nie przeszkadzać, to już w chwili, kiedy trzeba napisać maila, sprawa się komplikuje.

Jednak Lenovo musi mieć na ten temat zupełnie inne zdanie, bo zaprezentowany podczas tegorocznego CES laptop, trafi do sprzedaży już 24 kwietnia. Wprawdzie obecnie będzie go można kupić jedynie w Japonii, to są szanse na to, że pojawi się także na innych rynkach. Lenovo ThinkBook Plus to ciekawa alternatywa dla tych, którzy nie boją się eksperymentować z nowymi sprzętami. O ile sam laptop ma naprawdę dobrą specyfikację, to już wykorzystanie drugiego wyświetlacza wydaje się być tutaj „sztuką dla sztuki”.

Lenovo ThinkBook Plus
Fot. Lenovo ThinkBook Plus

Zobacz też: Gamingowy laptop od Lenovo

Specyfikacja Lenovo ThinkBook Plus

Laptop wyposażony jest w procesor Intel Core i5-10210U (4,2 Ghz), a dodatkowo znalazło się miejsce na 16 GB RAM (DDR4) oraz 512 GB dysk SSD. Przynajmniej taka wersja została wyceniona w japońskim sklepie. Tam za sprzęt trzeba będzie zapłacić 8499 juanów, czyli około 5 tysięcy złotych. Jednak sam laptop będzie także występował w innych konfiguracjach, a przynajmniej tak można wyczytać na stronie producenta. Pojawi się bowiem wersja z procesorem Intel Core i7 10. generacji oraz 32 GB RAM. Jednak ich ceny jeszcze nie poznaliśmy. Przejdźmy może do najistotniejszej cechy laptopa, czyli wspomnianego ekranu e-ink.

Ten znajduje się na pokrywie sprzętu i ma przekątną 10,8 cala. Na ekranie można odczytywać wiadomości, czytać elektroniczne wydania gazet i… robić odręczne notatki. Lenovo ThinkBook Plus ma bowiem stylus z 4096 punktami nacisku, który pozwala na korzystanie z drugiego wyświetlacza, jak z podręcznego notatnika. Stworzone tam zapiski mogą się synchronizować z Microsoft OneNote, więc to także spore ułatwienie np. podczas spotkań biznesowych. Dalej trudno ocenić czy takie rozwiązanie ma sens, ale z całą pewnością przykuwa uwagę.

Lenovo ThinkBook Plus
Fot. Lenovo ThinkBook Plus

Główny wyświetlacz ma 13,3 cala i oferuje rozdzielczość FullHD (1080×1920 pikseli), a jego jasność to 300 nitów. Na pokładzie znajdziemy jeszcze port HDMI 1.4b, 2xUSB 3.0, gniazdo ładowania (USB-C/Display Port) oraz słuchawkowe. Za dźwięk odpowiadają głośniki Harman Kardon, a sprzęt wspiera Dolby Atmos. Warto jeszcze dodać, na jednej z krawędzi zamontowano czytnik linii papilarnych, a jeżeli chodzi o łączność, to laptop obsługuje Bluetooth 5.0 oraz Wi-Fi 802.11 2×2 AX.

Ciekawostka czy przyszłość?

Lenovo ThinkBook Plus możemy znaleźć na polskiej stronie producenta, ale laptop jeszcze nie pojawił się w żadnym ze sklepów. Skoro jednak niedługo będzie można go kupować w Japonii, kwestią czasu jest to, kiedy pojawi się u nas. Spodziewamy się jednak, że jego cena będzie na tyle wysoka, że kupią go jedynie pasjonaci nowinek technologicznych. To ciekawe rozwiązanie, ale to tyle, co można o nim powiedzieć. Wprawdzie da się dla niego znaleźć kilka zastosowań, to jednak wygodniej zostać przy czytniku.

Źródło: Lenovo / GizmoChina

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.