Czy Apple rzeczywiście jest wystarczająco szalone, aby pozbyć się Beats? To skomplikowane, ale nie ma sposobu na usunięcie tej marki ze swojego portfolio, nawet jeśli kiedyś ona sama zniknie. Spośród wszystkich firm, które firma z Cupertino kupiła na przestrzeni lat, Beats jest najbardziej kłopotliwą. Wartość transakcji była ogromna – to kwota $3,2 miliarda. Producent modnych słuchawek już wtedy była bardzo znany, a wraz z nim przyszły osobistości, w tym Jimmy Iovine, Dr. Dre i Trent Reznor. Dodajmy, że wszyscy już odeszli z czołowych ról w Apple.

Zobacz także: Średniak przyćmi flagowca – iPhone 9 psuje debiut OnePlus 8

Apple Music skorzystało dzięki Beats

Dla Apple bardzo waźna była wierna grupa użytkowników Beats Music. Zaledwie rok po sfinalizowaniu przejęcia usługa ta przekształciła się w Apple Music, które ma kilkadziesiąt milionów subskrybentów. To największy konkurent Spotify i cały czas niezwykle dużo miejsca na rozwój. Z biegiem lat serwis z Cupertino zasadniczo zatarł wszelkie ślady po Beats Music. Podczas gdy niektóre wizualne elementy zostały, takie jak ręcznie dobrane listy odtwarzania, Apple Music jest zdecydowanie produktem dla fanów urządzeń z Cupertino. Istnieje wersja na Androida, ale Tim Cook i spółka w żaden sposób nie sprzedają swojej usługi streamingowej kupującym oryginalne Beatsy. W rzeczywistości nie znajdziemy ani jednej wzmianki o tym na stronie producenta słuchawek.

Bogata oferta Beats…

Znajdziemy tam jednak słuchawki, a to naprawdę bogata oferta. Od momentu przejęcia przez Apple, Beats poszerzył swoją gamę i obecnie sprzedaje dziewięć różnych zestawów, od przewodowego urBeats 3 za 279 złotych do Studio 3 Wireless za 1499 złotych. Wpływu właściciela jednak nie sposób nie zauważyć. Powerbeats Pro ładują się za pomocą kabla Lightning. Nowe Powerbeats mają układ Apple H1 i W1, co ułatwia parowanie i obsługuje bezdotykowe polecenia Siri, a przyciski zakupu na stronie Beats wysyłają prosto do Apple Store. A tam znajdziemy własne oferty Apple – od AirPods za 799 złotych i 999 złotych do AirPods Pro za 1249 złotych. Możemy kupić parę niezwykle popularnych i rozpoznawalnych bezprzewodowych słuchawek z nadgryzionym jabłkiem w logo, które łączą się natychmiast z iPhone’m i oferują ponad 24 godziny czasu słuchania z etui ładującym. AirPods są gigantycznym sukcesem, którego nikt nie mógł spodziewać się na taką skalę. Pójście za ciosem jest naturalne, a takiej szansy po prostu nie można nie wykorzystać. I to jest przyczyna dyskusji na temat przyszłości marki Beats.

…ale Apple idzie za ciosem

Teraz istnieją wyraźne oznaki, że Apple chce rozszerzyć swoją linię słuchawek. Od miesięcy krążą pogłoski o słuchawkach nausznych, a ostatnia seria raportów wydaje się wskazywać, że przybędą raczej wcześniej niż później. Po pierwsze, wyciekła lista docelowych produktów AirPods (generacja X). Następnie 9to5Mac odkrył ikonę we wczesnej wersji iOS 14, która przedstawiała parę słuchawek studyjnych. W końcu Jon Prosser na Twitterze oznajmił, że Apple chce pokazać na WWDC słuchawki nauszne oraz AirPods X – do sportu i biegania.

Powerbeats Pro

Apple nie wycofa Beats z rynku

Prosser wrzucił także intrygujący komentarz w ramach powyższych inormacji – Apple chce wycofać Beats z rynku. Prosser powiedział serwisowi Macworld, że źródło określiło to jako długoterminowy cel. Nie nastąpi to więc w najbliższym czasie. Tymczasem inny portal 9to5Mac skomentował te informacje, mówiąc, że zabijanie Beatów nie jest strategią, którą należy postrzegać jako plany Tima Cooka. Paradoksalnie obie strony mogą mieć rację. Nie, Apple nie zamknie Beats jutro, ani nawet w tym roku. Ale tak, to jest plan na bardzo daleką przyszłość. Przetasowania w ofercie, czy oferowanie zakupu pracownikom po atrakcyjnych cenach to normalna praktyka, testowana już choćby w przypadku Apple Watch. Nie jest to w żaden sposób sygnał do zamknięcia firmy Dr. Dre. Nawet, gdyby to planowano, to nie za pomocą szybkich i nerwowych ruchów albo wyprzedaży. A już na pewno nie zrobiłby tego Tim Cook, znany z czyszczenia stanów magazynowych, ale nie za pomocą obniżania cen.

apple airpods pro specyfikacja wyglad cena premiera

Ogromny wpływ Beats na Apple

Firma Apple jest właścicielem Beats od prawie sześciu lat i jasne jest, że zakup się opłacił. Apple Music i AirPods pożyczyły swobodnie rozwiązania audio Beats, ale efekty można również odczuć w HomePod i głośnikach MacBooka Pro 16. Nie można zaprzeczyć, że Beats wpłynął na linię produktów Apple, choć jest to brzmienie specyficzne. To prawda, że ​​Apple wciąż zarabia, gdy sprzedaje parę słuchawek Beats, ale jest to tak niewielki kawałek tego co robi firma, że nie ma znaczenia. W szczytowym okresie Beats zarabiał 1,5 miliarda dolarów rocznie. Roczne przychody prawdopodobnie są obecnie znacznie niższe niż miliard, co przekłada się na około $250 milionów na kwartał, niewiele więcej niż błąd w bilansie Apple.

Tylko użytkownicy Apple są ważni

Nadal Beats jest bardzo widoczną marką. Sportowcy, osoby wpływowe i muzycy nadal je noszą, nawet jeśli większość z nich ma również AirPods. Pozbycie się marki nie pozostanie niezauważone. Jednak w miarę, jak Apple kontynuuje nacisk na sprzęt audio i proponuje coraz więcej konkurentów dla Beats pod własną marką, coraz więcej blasku będzie odbierane. Poza tym Apple już zaczęło wycofywać użytkowników spoza iPhone’a za pomocą najpopularniejszych słuchawek ze złączem Lightning, a jeśli stanie się to normą, coraz mniej użytkowników Androida będzie je kupować. Kiedy to się stanie, niewiele osób zauważy nawet, że niegdyś kultowa marka zostanie zamknięta. Bez względu na wszystko Beats na zawsze będzie częścią Apple. Dr Dre i Trent Reznor odeszli z firmy, ale wrażenia, jakie wywarła ona na Apple, potrwają znacznie dłużej niż logo „B”.

Źródło: Macworld

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Mariusz Nowak

Fan nowoczesnej architektury, zdrowego trybu życia i muzyki alternatywnej. Użytkownik sprzętu Apple;)