Kilka dni temu ukazał się dekret prezydenta Trumpa, określający stanowisko Stanów Zjednoczonych dotyczących wydobywania pozaziemskich surowców. Rozporządzenie z 6 kwietnia odnosi się szczególnie do księżyca i łączy się z planami powrotu NASA na srebrny glob w niedalekiej przyszłości. USA nie są sygnatariuszami „traktatu księżycowego” z 1979 roku, przyjętego przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, które określa zasoby naszego naturalnego satelity „dobrem wspólnym całej ludzkości”. Amerykanie w nowym dokumencie stawiają na prawo własności – współpracę rządu z sojusznikami, ale też prywatnymi podmiotami w wydobyciu i eksploatacji kosmicznych surowców z pominięciem organizacji transnarodowych. Czy tak twarde stanowisko przyśpieszy dodatkowo kosmiczny wyścig między mocarstwami?

Amerykański sen o kosmosie

Ameryka kosmos surowce

Biorąc pod uwagę, że Jankesi wygrali pierwszą „wojnę gwiezdną” z Sowietami, to temat księżyca stał się nieopłacalną fanaberią w następnych latach i tematem zamkniętym. Wszystko zmieniło się niedawno, wraz z upowszechnieniem technologii kosmicznych i pojawieniem się nowych, ambitnych graczy na scenie. Dodatkowo odkryte złoża Helu-3, które mogą zrewolucjonizować przemysł w dobie topniejących nieodnawialnych źródeł energii, stawiają księżyc w nowym świetle. Można zaryzykować twierdzenie, że jest to klucz do dominacji ekonomicznej i politycznej na naszej planecie w przyszłości. Stąd zapewne, zdawałoby się egzotyczne plany powoływania narodowych „Sił kosmicznych” wśród państw, zmiana doktryny NATO w grudniu 2019 roku – wpisaniu przestrzeni pozaplanetarnej jako kolejnego teatru działań militarnych, czy postępująca aktywizacja prywatnych podmiotów w opracowywaniu technologii kosmicznych. Dokument z 6 kwietnia 2020 roku jest o tyle interesujący, że jest prezydenckim rozporządzeniem wykonawczym. Decyzją kierowaną do urzędników i agencji z natychmiastową mocą sprawczą – może być zatem traktowany jako oficjalna strategia i stanowisko najwyższej amerykańskiej administracji.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]

Zobacz też: Promocja na świetny VPN

Stanowisko warto dodać bardzo autorytarne i wedle niektórych łamiące międzynarodowy „traktat o przestrzeni kosmicznej” z 1967 roku, który ówczesne władze USA podpisały. Widać, że nadchodzą nowe czasy i stare dokumenty tracą wartość w politycznej układance. Amerykanie dali do zrozumienia, że nie postrzegają kosmosu jako dobra wspólnego i zachęcają inne narody do wspierania amerykańskich działań na rzecz „publicznego i prywatnego pozyskiwania zasobów pozaziemskich”. Podstawą przyszłej współpracy mają być umowy bilateralne, z pominięciem dodatkowych aktów prawnych pod egidą organizacji międzynarodowych. Dokument skrytykowały już rosyjskie władze, nazywając to „podstawą do zawłaszczania ciał niebieskich i planowaną próbą agresywnego przejmowania terytoriów innych planet”. Czy jest możliwe, że po latach stagnacji doczekamy wreszcie stałej obecności ludzi w dalszej przestrzeni kosmicznej?

Zobacz też: Kolejny atak na 5G

Kosmiczne surowce trampoliną do dalszej ekspansji?

Ameryka kosmos surowce

Według szefa Polskiej Agencji Kosmicznej z księżyca ruszy szersza ekspansja ludzkości na Układ Słoneczny. Prezes PAK wyjaśnił w rozmowie z PAP, że kluczem jest „podbój” księżyca i pozyskanie Helu-3, który będzie wydajnym napędem dla elektrowni jądrowych w przyszłości. Dodał, że we Francji budowany jest pierwszy obiekt, który będzie testował takie rozwiązanie. W dalszej perspektywie czeka nas pozyskiwanie rzadkich materiałów z asteroid, a rozwój „kosmicznego górnictwa” stanie się nową rzeczywistością ekonomiczną. Budowa fabryk na orbicie, które pozwolą minimalizować koszty wynoszenia komponentów, będzie standardem. Dodając, że to obecnie pochłania ogromną część środków i jest hamulcem szybszej eksploracji kosmosu. Oczywiście poczekamy na to wszystko wiele lat. Niemniej czy widoczny w ostatnim czasie wzrost zainteresowania państw zaznaczeniem swojej obecności w przestrzeni pozaziemskiej jest preludium do kolejnego skoku cywilizacyjnego? Gdy w grę wchodzą pieniądze, szeroka współpraca mocarstw brzmi jak science fiction.

źródło: pap.pl, space24.pl




Mateusz Fronczak

Politolog z wykształcenia, historyk z zainteresowania. Gawędziarz i świadomy konsument kultury popularnej.