Obecnie inaczej korzystamy z sieci i to oczywiście związane jest z ogólnoświatową sytuacją zagrożenia epidemiologicznego. Dobitnie pokazuje to zestawienie, które przygotował The New York Times i choć pokazuje ono sytuacje w Stanach Zjednoczonych, to można założyć, że reszta świata podobnie się zachowuje. To zresztą da się zauważyć, bo przecież ci, co mogą, nie ruszają się obecnie z domów.

Inaczej korzystamy z sieci

Zestawienie, które tutaj omawiamy, zostało przygotowane a podstawie danych dostarczonych przez Apptopia oraz SimilarWeb. To dwie firmy odpowiadające za analizę oraz monitoring przepływu danych w sieci. Patrząc na zaprezentowane wyniki, można dojść do wniosku, że ostatnie tygodnie zmieniły w naszych życiach bardzo dużo. Zarówno pod względem tego, jak korzystamy z urządzeń mobilnych, jak i tego, które strony internetowe stały się teraz dla nas najważniejsze. Inaczej korzystamy z sieci i to jeszcze przez jakiś czas się nie zmieni. Co zmieniło się więc do tej pory?

Fot. Strony internetowe oraz aplikacje / NYT

Rozrywka przede wszystkim

Praca zdalna sprawia, że czasem człowiek się rozleniwia. Może zdarzyć się tak, że w ramach przerwy od obowiązków służbowych, obejrzy się jeden, dwa odcinki jakiegoś serialu. Dodatkowo w chwili, kiedy nie można wyjść do kina, o wiele chętniej korzysta się z Netflixa czy HBO. I to bardzo dobrze widać na przykładzie zebranych danych. Te zostały porównane do okresu ze stycznia tego roku i zestawione z tym, co działo się pod koniec marca. Jeżeli chodzi o wizyty na stronach internetowych z wykorzystaniem przeglądarki, to ruch na Facebooku wzrósł o 27 procent. Netflix zanotował wzrost o 16 procent, a YouTube o 15,3 procent. Jednak jeżeli chodzi o aplikacje wyżej wspomnianych, różnice są niewielkie. Facebook zanotował wzrost o zaledwie 1,1 procent, Netflix o 0,3 procent, a YouTube stracił o 4,5 procent.

Zobacz też: Ograniczenia na WhatsApp – co się zmieni?

Widać więc, że interesuje nas rozrywka, ale konsumujemy ją zupełnie inaczej, niż w czasach przed epidemią. O wiele rzadziej sięgamy po smartfony, bo skoro i tak siedzimy w domach, to możemy mieć dostęp do tych samych treści na komputerze. I zapewne czasem ma to miejsce podczas dnia pracy, choć nikt się do tego raczej nie przyzna.

Aplikacje do nauki i pracy na topie

Inaczej korzystamy z sieci
Fot. Aplikacje do nauki i pracy / NYT

Inaczej korzystamy z sieci, jeżeli chodzi o pracę zdalną oraz samą naukę. Wzrosty zanotowała praktycznie każda aplikacja, która pozwala na prace czy naukę w grupie. Zoom wystrzelił w kosmos, ale Google Classroom czy Microsoft Teams także nie ma powodów do narzekań. To oczywiste, że w zaistniałej sytuacji szuka się rozwiązań, które choć trochę pomogą w codziennym życiu. Ograniczenie kontaktu odrobinę ułatwiają aplikacje do wideo rozmów. To samo można powiedzieć o spotkaniach biznesowych czy nauce.

Nie ma sportu, ale jest e-sport i rozrywka

Wraz z wprowadzaniem nowych obostrzeń, częściowo zniknęły też wszelkie aktywności sportowe, które chętnie oglądano w sieci. Zainteresowanie tego typu aktywnością zapewne nie zniknęło, ale obecnie po prostu nie ma o czym czytać czy czego oglądać. Strona ESPN zanotowała spadek o ponad 40 procent. Tymczasem Twitch.TV zaliczyło wzrost o prawie 20 procent. Do tego dochodzi jeszcze TikTok, którego aplikacja była używana o 15,4 procent częściej, niż jeszcze kilka tygodni temu.

Inaczej korzystamy z sieci
Fot. Sport i rozrywka / NYT

Zainteresowanie sportem zamieniono więc częściowo na e-sport. Dalej można oglądać zmagania graczy w sieciowych turniejach, czy zwyczajnie do nich dołączać. Steam przecież co chwila informuje o tym, że liczba zalogowanych na platformie osób jest rekordowa. Sytuacja związana z wirusem zmieniła to, jak korzystamy z sieci. Znaleźliśmy dla siebie nowe rozrywki i wygląda na to, że jeszcze przez chwilę będziemy zmuszeni z nich korzystać. Oby nie trwało to zbyt długo.

Źródło: The New York Times

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.