Oukitel Z32 może i wygląda podobnie do wielu inteligentnych zegarków, ale to tylko pozory. Wszystko się zmienia, kiedy człowiek poznaje specyfikacje urządzenia, któremu bliżej do smartfona, niż do smartwatcha. I najciekawsze jest w tym wszystkim to, że nie kosztuje fortuny, choć po Oukitel trudno byłoby się spodziewać czegoś innego. Czy tak ma wyglądać przyszłość inteligentnych zegarków?

Oukitel Z32
Fot. Oukitel Z32

Ostatnio obrodziło na rynku smartwatchy. Najpierw swoje rozwiązanie pokazało Xiaomi z Mi Watch, a niedługo potem przyszła pora na Oppo ze swoim Oppo Watch. Dopiero co zobaczyliśmy także nową wersje Huawei Watch, czyli model Huawei Watch GT 2e. Z trochę mniejszą pompą swoje urządzenie wypuścił też Oukitel, który znany jest głównie ze smartfonów gotowych na to, by przeżyć wszystko. Ich Oukitel WP6 zapowiada się rewelacyjnie, a wygląda na to, że nowy smartwatch także.

Oukitel Z32

Patrząc na Oukitel Z32, widzimy po prostu kolejny, całkiem ładny smartwatch. Oczywiście kwestia wyglądu jest względna, ale trzeba przyznać, że zegarek prezentuje się po prostu ładnie. Bardzo klasycznie, co ostatnimi czasy nie jest wcale taką oczywistością. Wielu producentów stawia na bardziej futurystyczne kształty, ale klasyka dalej jest w cenie, a to dobra wiadomość. Kolejna będzie taka, że sprzęt jest relatywnie tani. W promocji trzeba za niego zapłacić bowiem 129 dolarów, czyli niecałe 600 złotych. Normalna cena to 189 dolarów, a więc około 780 złotych.

Oukitel Z32
Fot. Oukitel Z32

Zobacz też: Always-on Display zmierza na urządzenia z OnePlus

Specyfikacja Oukitel Z32 – co czeka pod maską?

Trzeba przyznać, że specyfikacja smartwatcha Oukitel Z32 jest zaskakująca. Samo urządzenie dostało spory wyświetlacz IPS, bo o średnicy 1,6 cala, co przekłada się na rozdzielczość 400×400 pikseli. Procesorem zarządzającym został tutaj MediaTek MT6739 (1,5 GHz z grafiką IMG PowerVR GE8100), a do tego dochodzą jeszcze 3 GB RAM LPDDR3 RAM oraz aż 32 GB pamięci (eMMC 5.1). Jakby tego było mało, smartwatch wyposażony jest w akumulator o pojemności 900 mAh. Producent zdecydował się dołączyć do zestawu… powerbank zamiast ładowarki. Oczywiście można korzystać z innych ładowarek, bo sam proces odbywa się przez złącze magnetyczne. Po prostu kupując smartwatcha, niejako gratis dostaje się powerbank o pojemności 900 mAh. Miło.

Warto jeszcze tutaj wspomnieć, że urządzenie jest też wyposażone w modem 4G LTE, więc nie ma potrzeby parowania go ze smartfonem, jeżeli ktoś nie ma takiej potrzeby. Dodatkowo zegarek wyposażony jest w GPS,  A-GPS, Bluetooth 4.0 i oczywiście stale może monitorować tętno użytkownika. Na pokładzie znalazło się także kilka trybów sportowy oraz… dwie kamery. Jedna umieszczona na górze koperty i ta ma matrycę 2 Mpix oraz może posłużyć do FaceID. Drugi obiektyw znajduje się na boku urządzenia i ma 8 Mpix. Trochę trudno wyobrazić sobie to, jak będzie robiło się zdjęcia zegarkiem, ale widać ktoś na taki pomysł wpadł i ktoś go zaakceptował.  No i jeszcze system operacyjnym nie jest tutaj WearOS, a Android 7.1.1.

To prawie smartfon, a nie zegarek

Oczywiście to wszystko „na papierze” wygląda cudownie. Trudno ocenić, jak taka specyfikacja sprawdza się w rzeczywistości. Według zapewnień producenta urządzenie wspiera Asystenta Google i ma obsługę w języku polskim. Na jednym ładowaniu ma ponoć wytrzymać do 48 godzin, a to wszystko sprawia, że odnosi się wrażenie, że to bardziej smartfon na nadgarstek, niż sam smartwatch.

Oukitel Z32
Fot. Oukitel Z32

Sama koperta ma być wzmocniona jeszcze ceramiczną warstwą, więc sprzętu nie będzie dało się tak łatwo uszkodzić. Trzeba przyznać, że Oukitel Z32 to naprawdę interesujący sprzęt, obok którego trudno przejść obojętnie. Czy tak będzie wyglądała przyszłość inteligentnych zegarków? Niewykluczone, że tak i już niedługo w ich wnętrzach będzie znajdowało się wszystko to, co w smartfonach. Producent jedne, o czym nie wspomniał, to NFC, którego na pokładzie najwidoczniej brakuje, ale jak widać, nie można mieć wszystkiego.

Źródło: Oukitel / Gearbest

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.