Cenzura na TikTok-u – jak jesteś brzydki i biedny, to znikasz

Artykuły

Cenzura na TikTok-u nabiera nowego znaczenia. Okazuje się bowiem, że dla osób brzydkich oraz biednych, nie ma miejsca na platformie. No może i jest, ale nie mają co oni liczyć na to, że zdobędą odpowiednie zasięgi, a ich materiały znajdą się w polecanych sekcjach. Widać, że platforma nie stawia na równość czy wartościowe treści, a na to, co po prostu ładnie wygląda.

Cenzura na TikTok-u
Fot. TikTok

The Intercept wszedł w posiadanie niepokojących wytycznych, które miały być wykorzystywane przez moderatorów na TikTok-u. Zapisane tam informacje jasno pokazują, że platforma sprzyjała tym użytkownikom, którzy są młodzi, piękni i bogaci. Może i teraz odrobinę upraszamy sytuacje, ale w dalszej części artykułu sami przeczytacie, że to uproszczenie nie jest dalekie od prawdy. Niezależnie od tego, jaki cel przyświecał platformie, takie zachowanie jest zwyczajnie niedopuszczalne.

Nie przegap
AppGallery zamiast Sklepu Play – jak wygląda użytkowanie na co dzień?
huawei appgallery sklep play zastepstwo
Huawei Mobile Services to zbiór wielu usług od firmy z Państwa Środka, które mają odmienić czystego Androida. Wśród dostępnych dodatków jednym z podstawowych jest tytułowe AppGallery, a więc sklep Huawei z grami i aplikacjami. Naturalnie jest to odpowiednik Sklepu Play, bez którego wiele osób nie widzi sensu korzystania z Robocika. Oczywiście jest to zbyt daleko […]

Cenzura na TikTok-u

TikTok, podobnie jak Snapchat, to platforma dla raczej młodszych użytkowników sieci. Można próbować się dostosować i sprawdzić to na własnej skórze, ale jeżeli jesteście na tyle starsi, że macie zmarszczki, a na domiar złego brakuje wam kaloryfera na brzuchu, to mamy złe wieści. Wytyczne, które mieli dostać w pierwszej kolejności moderatorzy w Chinach, dość jasno określały, które materiały na platformie należy lepiej promować. Chodzi o „przesuwanie” ich do sekcji „dla Ciebie”, czyli rekomendowanych materiałów.

Zobacz też: Nowe wyzwanie Coronavirsu challenge

Cenzura na TikTok-u dotyczyła nie tylko materiałów wrzucanych przez użytkowników, ale także i transmisji nadawanych na żywo. Tutaj głównie chodziło o cenzurowanie zapędów politycznych użytkowników. Wróćmy jednak na chwilę do samego wyglądu, który na TikTok-u odgrywa widocznie bardzo ważną rolę. Głównym zadaniem moderatorów było zatrzymanie nowych użytkowników platformy poprzez podpowiadanie im materiałów atrakcyjnych wizualnie. A to oznacza, że mogli ukrywać przed wzrokiem innych filmy, które nie spełniały odpowiednich wytycznych.

Fot. PixaBay

Jesteś brzydki to spadaj z TikTok-a

Może powyższe stwierdzenie jest lekko przesadzone, ale czytając opublikowane przez The Intercept wytyczne, trudno dojść do innego wniosku. Ukrywane miałby być bowiem materiały, gdzie użytkownicy mieli mieć nienormalną sylwetkę, a w tym byli puszyści (brzuch piwny też się liczył) czy zbyt chodzi. To samo tyczyło się samej twarzy użytkowników. Tutaj zabraniano po prostu brzydkich ludzi czy z deformacjami twarzy. Warto dodać, że w obu przypadkach wyłączono z tych wytycznych takie rzeczy, jak karłowatość, blizny na twarzy czy brak przednich zębów. Jako wytłumaczenie takiego stanu rzeczy podano, że materiał może być „zbyt mało atrakcyjny lub wart oglądania dla nowych użytkowników”.

To samo tyczy się samego miejsca, gdzie kręcone było wideo. Nie wolno było pokazywać wnętrz zniszczonych czy brudnych (z wyłączeniem tych „industrialnych” oczywiście) oraz tych, które wskazywałyby na biedne pochodzenie użytkownika. Tutaj wyjaśnienie było jeszcze prostsze, bo tego typu środowisko miało być mniej pociągające dla nowych użytkowników.

Co na to TikTok?

The Intercept zwrócił się oczywiście do przedstawicieli TikTok-a, którzy stwierdzili, że tego typu wytyczne są już nieaktualne. Dodatkowo powiedziano, że celem platformy było to, żeby zminimalizować psychiczne znęcanie się nad innymi użytkownikami. Chodzi o cyberprzemoc, gdzie jedni czują się lepsi od drugich, bo np. mają więcej pieniędzy. I choć idea jest słuszna, to chyba cenzura na TikTok-u zadziałała dokładnie przeciwnie. W końcu pokazywano nowym użytkownikom wyidealizowany świat, a ten prawdziwy był ukrywany przed ich wzrokiem.

Ponoć same wytyczne miały być skierowane tylko na rynek Chiński i tam wprowadzane w życie. Te zostały jednak przetłumaczone na język angielski. Niewykluczone więc, że moderatorzy z całego świata mogli wprowadzać tego typu rzeczy w życie. Cóż, od dawna wiemy, że świat TikTok-a czy Instagrama nie jest tym rzeczywistym. Pytanie tylko, czy młodzi użytkownicy też o tym wiedzą, bo chińska platforma nie pomaga im w odkryciu prawdy.

Źródło: The Intercept






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x