Galaxy S20 Ultra

Po 3 latach wróciłem do flagowego Samsunga Galaxy – co się zmieniło?

Artykuły

W maju 2019 roku stałem się posiadaczem OnePlus 7 Pro. Urządzenie to było następcą mojego Huawei Mate 20 Pro. Wcześniej miałem model P20 Pro, a jeszcze wcześniej w mojej kieszeni znajdował się Samsung Galaxy S8+. Minęły zatem prawie 3 lata, od czasu, gdy opuściłem na długo pokład z koreańskimi flagowcami. Czy powrót był tego wart?

To wciąż stary dobry Samsung Galaxy

Galaxy S20 Ultra

Kilka dni temu trafił do mnie Galaxy S20 Ultra, który będzie moim smartfonem przez co najmniej kilka miesięcy. Urządzenie jak najbardziej wpisuje się w gamę flagowców koreańskiej firmy pod względem designu. Z daleka widać, że mamy do czynienia ze smartfonem premium Samsunga. Jeżeli chodzi o względy estetyczne, to „poczułem się dobrze i znajomo”. Zawsze byłem fanem designu koreańskiej firmy. Jeżeli chodzi o hardware i software, to niczego nie można urządzeniu zarzucić. Więcej na ten temat pisałem w moich pierwszych wrażeniach. W tym wpisie skupię się na tym, co się zmieniło w Galaxy S20 Ultra względem modelu S8+ – czyli po prawie 3 latach. Podzielę się też wrażeniami dotyczącymi braków we flagowcu względem moich poprzedników.

Nie przegap
Gry na HMS – jak wyglądają możliwości AppGallery i innych sklepów?
gry hms huawei call of duty pubg fortnite apex legends mobile
Kontynuujemy przygodę z Huawei Mobile Services. Jest to niejako nasza misja, w której chcemy pokazać, jak wygląda życie bez Usług Google. W ostatnim artykule dotyczącym aplikacji bankowych słusznie zauważyliście w komentarzach, że widać zmiany oraz rosnące zainteresowanie AppGallery. W takim razie w kolejnym kroku pojawiają się gracze. Czy gry w sklepie Huawei są godne uwagi? […]

Zobacz także: Windows 10 z dużą liczbą błędów, czy zbawi nas Linux?

Samsung Experience zmieniło się w One UI

Samsung Experience zawsze należało do moich ulubionych nakładek na Androida. Podoba mi się bardziej, niż prawie czysty Android na smartfonach OnePlus i nieco chaotyczne EMUI od Huaweia. W menu i ustawieniach dominują białe barwy, estetyczne dla oka. One UI charakteryzuje się mnogością funkcji, które łatwo znaleźć.

Co zatem zmieniło się na plus po trzech latach? Oto, zmiany:

  • Ulepszono „Inteligentny wybór” – funkcja, która była już dostępna w starszych modelach, została poprawiona o dodatkowe możliwości edycji. Nadal znajduje się ona w panelu krawędziowym.
  • Jeszcze lepszy panel krawędziowy – dodano kilka nowych funkcji w tym świetny „Schowek”, w którym znajdują się wszystkie skopiowane treści do wykorzystania. Dodano też wiadomości odręczne, z których jednak nie korzystam.
  • Bixby Routines – genialna funkcja do automatycznego zaprogramowania urządzenia. Opcja składa się z wyboru „Jeśli” – należy wybrać, co ma wyzwolić daną procedurę (np. konkretna lokalizacja) oraz „Wtedy” – należy wskazać, do czego ma służyć funkcja. Przykładowo, jeśli znajdę się w pracy, to głośność urządzenia zostaje wyciszona. Inna przykład – jak jadę do pracy autem, to włącza się nawigacja. Jest to po prostu genialne.
  • Usunięto opcję skanera tęczówki, ponieważ z przodu urządzenia zniknął ów czujnik – i bardzo dobrze. Mając Galaxy S8+ narzekałem na skuteczność działania tego rodzaju zabezpieczenia biometrycznego. Dodatkowo skaner linii papilarnych jest z przodu pod wyświetlaczem, co jest wygodne, a nie na tylnym panelu.
  • Nie ma fizycznego guzika Bixby, który jeszcze do niedawna był utrapieniem we flagowcach Samsungach. Niestety gigany nie pozbył się samego asystenta Bixby, który nadal nie umie mówić po polsku i ładnie mówiąc jest upośledzony względem Google Assistant. Jest to najbardziej wkurzająca funkcja w urządzeniach Galaxy. Samsung wciska go, gdzie popadnie.
  • Nowe Samsung Daily, które mi się nie podoba. Co prawda wygląda to lepiej niż zwykłe upday, ale wolałbym, żeby przesuwając palcem w prawo po ekranie startowym pokazało mi się Google Now.

Czego mi brakuje względem poprzedników

Oneplus 7 pro przycisk wyciszenie

Nie rozpisując się nie na temat, oto funkcje, których mi brakuje w Galaxy S20 Ultra względem moich poprzedników:

  • Fizyczny przełącznik wyciszenia urządzenia z OnePlus 7 Pro. Nie sądziłem, że to będzie moja ulubiona funkcja w poprzednim flagowcu. Przełącznika wręcz nadal szukam palcem w smartfonie Samsunga. Wyciszanie S20 Ultra to męka!
  • Zrzut ekranu z Huawei Mate 20 Pro. Gest dwukrotnego stuknięcia knykciem, dzięki któremu powstawał „screenshot” był bardzo wygodny. Kombinacja klawiszy: włącznik i guzik głośności nie jest wygodna. Ponadto gest przesunięcia dłonią po ekranie też nie przypadł mi do gustu, gdyż nie zawsze działa, jak należy.

Samsung Galaxy S20 Ultra to świetny smartfon, ale nie bez wad

Jak to mawiają, nie ma róży bez kolców, a ta jest bardzo okazała. Galaxy S20 Ultra to smartfon niemal perfekcyjny, ale nie sprosta wymaganiom wszystkich użytkowników. Pewne przyzwyczajenia czy nawyki można zmienić i nie wpływają one na ostateczny „user experience”. Nie zmienia to faktu, że pewne opcje Samsung mógł zrobić trochę lepiej, a niektórych funkcji koreańska firma mogłaby się pozbyć np. Bixby.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x