Miesiąc temu przewidywałem, że epidemia koronawirusa doprowadzi do wzrostu cen między innymi elektroniki. Z dzisiejszej perspektywy muszę przyznać, że skutki epidemii są znacznie większe, możemy już mówić o ogromnym kryzysie gospodarczym.

Kryzys w wielu branżach

Omawiana epidemia z dnia na dzień uderzyła w wiele branż i nie dotyczy to tylko elektroniki. W chwili obecnej ogromne problemy ma branża lotnicza, transportowa i turystyczna. Linie lotnicze musiały zawiesić wiele połączeń, reszta cieszy się znacznie mniejszym zainteresowaniem niż zwykle. Kierowcy ciężarówek nie mają co przewozić, ponieważ wiele przewożonych towarów pochodziło właśnie z Chin. W przypadku turystyki sprawa jest oczywista, ludzie nie są zainteresowani podróżowaniem podczas epidemii. Opisane problemy wkrótce pociągną za sobą inne branże, jak choćby handel.

Elektronika drożeje

Od wybuchu epidemii minął ponad miesiąc. Teoretycznie powinny już do nas docierać towary wyprodukowane po Chińskim Nowym Roku. Tak się jednak nie do końca dzieje. Wiele fabryk dopiero teraz zaczyna prace, chińskie porty są zapchane, problemem jest nawet rozładowanie statków. Krótko mówiąc nawet jeśli fabryka coś wyprodukuje, to nadal opóźnienia pojawią się w samym transporcie. Jak więc wygląda sytuacja na polskim rynku? Firmy raczej niechętnie dzielą się takimi informacjami z uwagi na tajemnice handlowe. Mimo wszystko pewne informacje trafiają do sieci. Dla przykładu sklep internetowy Proshop na stronie z pamięcią RAM firmy GOODRAM zamieścił następującą uwagę:

Ze względu na koronawirusa występują problemy z dostawami, dlatego zmuszeni jesteśmy ograniczyć ilość zamawianych produktów na klienta.

GOODRAM działa w branży, która dość mocno ucierpi na epidemii. W chwili obecnej powoli drożeją dyski SSD, pamięci RAM i karty pamięci, co zdecydowałem się zobrazować:

Chciałbym tu zaznaczyć, że problem nie dotyczy wszystkich produktów i producentów. Jest on jednak wyraźnie zauważalny w przypadku GOODRAM-a. Nie sposób określić cen np. smartfonów, ponieważ przeciętny model jest sprzedawany bardzo krótko i przez długi czas jest obłożony „podatkiem od nowości”. Z drugiej strony możemy spodziewać się ogromnych opóźnień we wdrażaniu do sprzedaży nowych modeli.

Zobacz też: Udostępnij moc swojego komputera na walkę z koronawirusem!

Co będzie dalej?

Fot. PixaBay

Dalsze skutki epidemii są trudne do przewidzenia, jednak na podstawie bieżących wydarzeń można wyciągnąć pewne wnioski. Na chwilę obecną nadal wyprzedawany jest towar z magazynów. Jeżeli danego produktu nie będzie miała jedna hurtowania, to może znajdzie się w drugiej, ewentualnie sprzedawcy będą proponować zamienniki innych firm. Jeżeli na tym etapie zaczną docierać dostawy, to jedynym negatywnym skutkiem będą wyższe ceny, które ze względu na ograniczone możliwości fabryk i deficyt na rynku utrzymają się przez dłuższy czas. W mniej optymistycznym wariancie na rynku zacznie brakować produktów cieszących się największym zainteresowaniem (np. kart pamięci) i ceny poszybują w górę. Warto brać pod uwagę, że nie wszystkie produkty cieszą się dużym zainteresowaniem i ceny mogą wzrosnąć dopiero po przybyciu nowych dostaw, co z kolei będzie spowodowane rosnącymi cenami podzespołów. Do takich produktów można zaliczyć np. telewizory. Trudno ocenić w ile innych branż mogłaby uderzyć przeciągająca się epidemia.

W najgorszym wariancie epidemia rozrośnie się do takich rozmiarów, że rosnące ceny elektroniki będą naszym najmniejszym zmartwieniem.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adrian Celej

Fan nowych technologii, Androida i Linuksa. W wolnych chwilach także elektronik-amator.