Czy cena konsoli jest ważniejsza od tego, jakie tytuły ekskluzywne na nią trafią? Okazuje się, że tak, a przynajmniej dla osób, które zdecydowały się na zagłosowanie w ankiecie opublikowanej na Twitterze przez Eda Boona. I trzeba przyznać, że wyniki ankiety ciekawie obrazują potrzeby graczy, choć z pewnością są one inne, niż wyobrażałaby sobie to cała branża elektronicznej rozrywki.

Fot. PixaBay

Do premiery Xbox Series X oraz PlayStation 5 zostało jeszcze trochę czasu. Microsoft nie zdecydował się jeszcze na ujawnienie tego, ile trzeba będzie zapłacić za ich nową konsolę. Sony także wstrzymuje się z opublikowaniem tej informacji, choć ostatnie doniesienia wskazują na to, że PlayStation 5 będzie sporo droższe od obecnej generacji. I tutaj do głosu dochodzą sami użytkownicy, dla których to kwestia ceny będzie tą najważniejszą.

Cena konsoli będzie najważniejsza

Ed Boon, czyli twórca „Mortal Kombat”, postanowił na swoim koncie na Twitterze zapytać wprost o to, na co gracze będą zwracali uwagę przy okazji zbliżających się premier sprzętowych. W jego ankiecie wzięło udział ponad 50 tysięcy osób. Choć ta grupa nie oddaje zapewne tego, co mogą myśleć wszyscy, to pokazuje, że cena konsoli będzie czynnikiem decydującym przy zakupie. Tak zagłosowało aż 37.5 procent osób, więc ponad jedna trzecia.

Drugim najlepszym wynikiem było wspieranie wstecznej kompatybilności. To było najważniejsze dla 30 procent głosujących. Dla 19.2 procent ważne było to, że sprzęty będą oferowały lepszą oprawę graficzną.Jedynie 13.2 procent zwracało będzie uwagę na produkcje ekskluzywne na daną platformę. Trzeba przyznać, że wyniki przeprowadzonej przez Boona ankiety, są niezwykłe. Oczywiście cena konsoli zawsze odgrywała i będzie odgrywać dużą rolę w momencie zakupu. Martwić trochę może małe zainteresowanie produkcjami ekskluzywnymi.

Zobacz też: Czym naprawdę jest Escobar Fold 2?

Czy będzie sens kupować nową konsolę?

Kiedy na rynku pojawiło się PlayStation 4, Sony nie oferowało dużego wyboru gier. Owszem, znalazło się parę tytułów, ale nie na tyle, żeby na sprzęt trzeba było się rzucać. Przez długi okres czasu wielu graczy korzystało jeszcze z PlayStation 3. Dopiero kiedy zaczęło przybywać nowych produkcji na „czwórkę”, dokonali zakupu. Teraz sytuacja będzie wyglądała odrobinę inaczej, a wszystko przez wsteczną kompatybilność.

Ta pojawi się w Xbox Series X oraz PlayStation 4. To sprawi, że użytkownicy obecnej generacji nie będą mieli z początku żadnego powodu, by zmieniać sprzęt. Przynajmniej dopóki nie pojawią się produkcje, które w pełni zaczną wykorzystywać jego moc. Owszem, starsze tytuły będą prezentowały się i działały lepiej, ale to raczej nie będzie powód do wydawania pieniędzy. Przynajmniej nie na początku, a szczególnie wtedy, kiedy cena konsoli będzie wysoka. Nowych klientów Sony i Microsoft może skusić wsteczną kompatybilnością, ale nie tych, którzy mają już sprzęty obecnej generacji.

Fot. PixaBay

Tytuły ekskluzywne

Dziwi to, że w ankiecie tak mało głosów przypadło tytułom ekskluzywnym, czyli takim, które trafiają tylko na konkretną platformę. Wydaje się, że w czasach, kiedy każda kolejna Fifa dalej sprzedaje się jak szalona, produkcje ekskluzywne nie są już czymś, co zachęca do zakupu konsoli. Jasne, pozwala się jej wyróżnić, ale to tyle. Obecnie spora część producentów gier zwyczajnie celuje w wieloplatformowość, by nie tracić potencjalnych klientów.

Widać to nawet na przykładzie Rockstar, które zdecydowało się wypuścić „Red Dead Redemption II” na komputery osobiste. Istnieją jednak produkcje, które przyciągają konkretnych odbiorców do konkretnej platformy. Za kilka miesięcy pojawi się, chociażby „The Last of Us 2” na PlayStation 4, które będzie najprawdopodobniej ostatnim „wielkim” tytułem. Sony i Microsoft przygotowują na premierę swoich sprzętów nowe gry, ale jeżeli cena konsoli będzie wysoka, część graczy będzie czekało z jej zakupem na obniżkę.

Źródło: Twitter Ed Boon

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.