Walentynki z Netflix mogą być całkiem udane, a szczególnie, kiedy nie udało nam się wymyślić nic innego na romantyczny wieczór z partnerem. W katalogu giganta znajdziemy wiele filmów oraz seriali, które idealnie nadają się na tego typu okazję, jak ta dziś. Tym razem skupimy się na produkcjach, które powinny spodobać się każdemu.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]
Walentynki z Netflix
Fot. PixaBay

Wiadomo, że Walentynki to skomercjalizowane „święto”, które potrafi denerwować i to nie tylko tych, którzy obecnie nie mają pary. Wszędzie pełno jest serduszek i czerwonego koloru, a na Netflix pojawiła się nawet specjalna kategoria, gdzie „wrzucono” pasujące na dziś tytuły. Nie każdy z nich warto jednak obejrzeć i dlatego właśnie wybraliśmy pięć produkcji, które mogą spodobać się każdemu.

Walentynki z Netflix  – co oglądać?

Jeżeli spędzamy Walentynki z Netflix, to jak już wspomnieliśmy, platforma przygotowała specjalną kategorię na ten dzień. Znajdziemy tam zarówno tytuły nowe (np. „To all the boys P.S. I still love you), jak i klasyki („Bodyguard”). W takim dniu jak dziś lepiej postawić na coś sprawdzonego, co nawet widziało się już wielokrotnie, niż ryzykować z nową produkcją. W końcu od tego mogą zależeć losy całego wieczoru, a na dodatek piątkowego, więc warto dobrze przemyśleć, co włączyć na Netflix. Oto kilka naszych rekomendacji na dzisiejszy wieczór i Walentynki z Netflix.

Zobacz też: Ile zapłacimy za PlayStation 5?

O północy w Paryżu

Woody Allen tworzy filmy bardzo specyficzne, gdzie jego neurotyczni bohaterowie potrafią drażnić i jednocześnie rozczulać. W przypadku „O północy w Paryżu” reżyser i scenarzysta postanowił odrobinę „odpuścić” i stworzył opowieść uniwersalną. Oczywiście znajdziemy w niej charakterystyczne dla Allena elementy, ale nie są one tak mocno wyeksponowane, jak w jego wcześniejszych filmach. „O północy w Paryżu” to interesująca komedia, która pokazuje, ile w naszym życiu zależy od naszego nastawienia i od tego, czego sami pragniemy. To też opowieść o samych pragnieniach, które nie zawsze są tym, co może się nam wydawać. Naprawdę przyjemnie kino i aż dziwne, że nie znalazło się w kategorii na Walentynki stworzonej przez Netflix.

Kocha, lubi, szanuje

Dalej stawiamy na bardziej komediowe kino, choć w przypadku „Kocha, lubi, szanuje” mówimy tutaj o zupełnie innego rodzaju humorze. Często jest on sytuacyjny, ale na szczęście nie na tyle nachalny, żeby przerwać oglądanie. To także film, który przekazuje pewne uniwersalne prawdy o życiu oraz związkach, a także daje nadzieję na to, że „nie wszystko stracone”. Dodatkowo na ekranie przewija się prawdziwa plejada gwiazd (Steve Carell, Ryan Gosling, Julianne Moore czy Emma Stone). Nie zabraknie też w filmie gorzkich momentów, ale przecież nie zawsze może być różowo.

Pamiętnik

Tego filmu nie mogło zabraknąć, bo to jeden wielki wyciskacz łez. Przynajmniej takie głosy o nim słyszeliśmy. „Pamiętnik” także ma mocną obsadę, bo podobnie jak w przypadku „Kocha, lubi, szanuje”, na ekranie pojawia się Ryan Gosling. Partneruje mu tutaj Rachel McAdams i razem naprawdę sprawdzają się jako ekranowa para. „Pamiętnik” jest ekranizacją powieści Nicolasa Sparksa, który słynie z tego, że tworzy książki wyciskające łzy. Idealna propozycja dla tych, którzy planują dziś używać chusteczek.

Love – serial

Wprawdzie serial na Walentynki może okazać się nietrafionym pomysłem, to „Love” warto znać. Opowieść o klasycznym „miłym facecie”, który pewnego dnia poznaje „zakręconą dziewczynę”. Jednak w „Love” nie znajdziemy wielu schematycznych rozwiązań, które znamy z komedii romantycznych. O wiele więcej tu samego życiowego „mięsa”, a jednocześnie podanego widzowi w bardzo przystępnej formie. Za serial odpowiada częściowo Judd Apatow, czyli twórca takich hitów jak „Wpadka” czy „40-letni prawiczek”.

Hitch

Przyjemna komedia z Willem Smithem, która może i ma już „na karku” ładnych parę lat, ale dalej potrafi bawić. To też opowieść o tym, jak wiele jesteśmy w stanie zrobić dla miłości i ile w jej imię można poświęcić. Nie ma się co jednak doszukiwać tutaj głębszego przekazu, bo to film pomyślany dla szerokiej widowni. Co nie oznacza, że źle się go ogląda, a wręcz przeciwnie. Zabawne i nawet wciągające kino.

Źródło: Netflix / IMDB




Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.