Koszty produkcji PS5 – to nie będzie już tania konsola

Bartosz Szczygielski Artykuły 2020-02-14

Koszty produkcji PS5, czyli nowej konsoli od Sony, prawdopodobnie zostały ujawnione. Tak przynajmniej donoszą źródła, na które powołuje się Bloomberg. Jeżeli informacje okażą się prawdziwe, to możemy pożegnać się z „tanią” konsolą do gier. Sony ma więc trudny orzech do zgryzienia, bo za rogiem czai się już Microsoft, czyli jego największy rywal w nadchodzącej bitwie.

koszt produkcji PS5
Fot. Sony

Granie na konsoli zawsze wychodziło taniej, niż na komputerze. Przynajmniej, jeżeli weźmie się pod uwagę koszty, które trzeba ponieść w przypadku zakupu odpowiedniego sprzętu. Złożenie gamingowego komputera wymaga wyłożenia naprawdę sporej gotówki, a za konsolę zapłaci się jednak sporo mniej. Owszem, ta będzie miała też sporo ograniczeń, ale jak to się mówi – coś za coś.

Koszty produkcji PS5

Sprzęty drożeją, a jeżeli chodzi o te z „górnej półki” to coś, co czego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Nikt prawdopodobnie nie zakładał, że za kolejną konsolę od Sony zapłaci tyle, co za obecną generację. Ta swoją premierę miała już ładnych parę lat temu, więc podwyżka była do przewidzenia. Redaktorzy z Bloomberg powołując się na swoje źródła donoszą, że koszty produkcji PS5 są sporo wyższe od tych, które ponosiło Sony przy okazji PS4.

Według nich mają wynosić teraz około 450 dolarów, co po dzisiejszym kursie walut wynosi około 1760 złotych. I mówimy tutaj tylko o przewidywanych kosztach produkcyjnych. Przy okazji PlayStation 4 te wynosił 381 dolarów, a Japończycy sprzedawali sprzęt wtedy z niewielkim przebiciem, bo za 399 dolarów. Teraz zakłada się, że to przebicie może być większe, a sama cena nowej konsoli może zostać ustalona na 499 dolarów. Sony w Europie stosuje zazwyczaj prosty przelicznik, gdzie 1 dolar = 1 euro, więc PlayStation 5 może kosztować około 2120 złotych. Do tego trzeba jednak doliczyć marżę producenta oraz wszelkiego rodzaju podatki. Nie zdziwimy się, jeżeli PlayStation 5 w dniu premiery będzie kosztowało około 3 tysięcy złotych.

Zobacz też: Smartfony będą droższe

Fot. Sony PlayStation 4 Pro

Jak to wygląda teraz?

Obecnie, czyli kilka lat po premierze, PlayStation 4 Pro z dyskiem 1 TB, jednym padem oraz grą, można kupić za około 1700 złotych. Oczywiście sam sprzęt wcześniej kosztował trochę więcej, ale dla niektórych cena nowej konsoli będzie „małym szokiem”. Trzeba jednak pamiętać, że to dalej nieoficjalne informacje, a samo Sony z ujawnieniem ceny będzie czekało do swojego wydarzenia, na którym zaprezentuje PS5.

Zresztą Sony może mieć niemały problem, jeżeli okaże się, że Xbox Series X będzie tańszy, niż ich produkt. Obecnie Xbox One X kupimy w podobnej cenie, co PlayStation 4 Pro, więc sama „walka” jest wyrównana. Walka cenowa może być zażarta przy okazji kolejnej generacji, bo Microsoft i Sony chcą dać swoim klientom produkt najlepszy z możliwych. To oznacza, że specyfikacja obu sprzętów będzie przekładać się na cenę produktu.

Czy warto będzie tyle zapłacić?

Koszt produkcji PS5 będzie wyższy, niż obecnej generacji, ale też sama konsola będzie miała znacznie więcej do zaoferowania. Wsteczna kompatybilność to jedna z tych funkcji, na którą wielu graczy czeka, ale też taka, która może odbić się czkawką Sony. Firma potrzebuje mocnych, naprawdę mocnych tytułów „na start”, żeby przekonać tych niezdecydowanych. Owszem, gry z PlayStation 4 prawdopodobnie będą działały szybciej na nowej konsoli, ale to raczej nie zachęci „zwykłego Kowalskiego” do tego, by kupił od razu PS5, skoro jego PS4 dalej będzie dobrze działało.

Samo PlayStation 5 będzie miało jeszcze nowe SSD (w końcu!), lepszy procesor i pamięć RAM, więc to wszystko musi kosztować. Jednak bez dobrego, przyciągającego tłumy tytułu, wiele osób nie przesiądzie się od razu na nowy sprzęt. Ten może być atrakcyjny dla nowego klienta, który do tej pory nie posiadał żadnej konsoli lub zwyczajnie czekał z jej zakupem na premierę next-gena. Wybór dla takiego klienta może być trudny, jeżeli Xbox Series X sprzedawany będzie w podobnej cenie, co PlayStation 5. Tutaj mogą się właśnie liczyć tytuły tylko na konkretną platformę, a o nich na razie zbyt wiele nie wiadomo.

Źródło: Bloomberg / The Verge






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x