Smartfony będą droższe i to trochę nasza wina

Artykuły

Smartfony będą droższe i choć już dziś topowe urządzenia nie należą do najtańszych, to trzeba przygotować się na to, że będzie tylko gorzej. To wniosek, który nasuwa się po ostatnich premierach nowych flagowców do Samsunga oraz Xiaomi. Jednak czy tak naprawdę to, że telefony stają się coraz droższe, nie jest po części winą samych użytkowników?

Nie przegap
Huawei Mobile Services – wszystko, co musisz wiedzieć o HMS w jednym miejscu
Huawei Mobile Services hms uslugi co to jest
Rosnąca popularność Huawei Mobile Services, w skrócie HMS, a w Polsce Mobilne Usługi Huawei to nic innego jak wypadkowa rozwoju jednego z największych graczy na mobilnym rynku. Perturbacje światowych mocarstw często zbierają żniwa tam, gdzie byśmy się tego nie spodziewali. Stany Zjednoczone i Chiny wciąż szukają porozumienia, choć najbardziej poszkodowanym wydaje się właśnie Huawei. Gigant […]
Dolary
Fot. PixaBay

W tym tygodniu mieliśmy dwie duże premiery nowych smartfonów. Mowa oczywiście o Samsung Galaxy S20 oraz Xiaomi Mi 10. Specyfikacje i możliwości obu sprzętów są różne, ale łączy je jedno – wysoka cena. I choć nie poznaliśmy jeszcze polskiej ceny na smartfony od Xiaomi, to można zaryzykować stwierdzenie, że „tanio nie będzie”. Przynajmniej nie tak tanio, jak były jeszcze niedawno.

Smartfony będą droższe

Tak, smartfony będą droższe z roku na rok, co chyba nie jest dla nikogo zaskoczeniem. I nie mówimy tutaj tylko o samych flagowcach, bo wzrost cen może dosięgnąć także budżetowców i średniej półki. Nie chodzi tutaj o samą inflację czy tego typu rzeczy, ale np. o obecną sytuację w Chinach. Koronawirus przyczynił się już do opóźnień kilku sprzętów, problemów z dostawami, a ostatnio do tego, że po raz pierwszy od ponad 30 lat, odwołano targi Mobile Word Congress.

Producenci telefonów ponoszą więc teraz niemałe straty. Kiedy dochodzi do takiej sytuacji, możemy być niemal pewni, że odbije się to na naszej kieszeni. To normalna biznesowa praktyka, ale nie tylko ona przyczyniła się do tego, że za flagowce płacimy coraz więcej. „Bariery psychiczne” już dawno zostały złamane i nikogo już chyba nie dziwi smartfon za cztery, pięć czy nawet sześć tysięcy złotych. Częściowo przyzwyczailiśmy się do tego, że topowe produkty „muszą” tyle kosztować.

Zobacz też: Czym jest konsola Nintendo PlayStation i dlaczego kosztuje już 120 tysięcy?

Za co płacimy?

Na rynku co chwila pojawiają się nowe smartfony i choć flagowców jest zdecydowanie mniej, niż tych ze średniej półki cenowej, to co do nich, mamy znacznie większe wymagania. Flagowiec ma zachwycać wyglądem, specyfikacją i możliwościami, bo to za nie przecież płacimy niemałe pieniądze. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zapłaciłby tyle samo (albo i więcej) za sprzęt identyczny z tym, który pokazano mu rok wcześniej. Producent musi więc dać coś nowego. Cokolwiek, co wyróżni nowy model na rynku i przede wszystkim sprawi, że sięgniemy głębiej do portfela.

Pojawiają się więc zakrzywione wyświetlacze, elastyczne ekrany i coraz większe matryce, by robić choć odrobinę lepsze zdjęcia. To wszystko kosztuje i nie chodzi nawet o to, ile producent musi zapłacić za samo wytworzenie podzespołów. Do tego dochodzą badania nad rozwiązaniami, testy, a później jeszcze odpowiedni marketing, by móc je sprzedać. Nie można też zapominać o marży, bo w tym wszystkim nie liczy się wygoda klienta końcowego, ale zarobek samego producenta. Nikt przecież nie produkuje smartfonów po to, żebym ich użytkownikom żyło się lepiej.

Fot. PixaBay

Czy to nasza wina?

Produkt jest wart dokładnie tyle, ile ktoś zechce za niego zapłacić. Nikt nie zmusza nas do tego, by telefon zmieniać co rok. Tak samo, jak nikt nie zmusza nas do tego, by korzystać z flagowca zamiast modelu z niższej półki. Jednak przyzwyczajamy się do pewnego rodzaju „luksusu”, który dają nam flagowce. Do tego, że nie musimy martwić się o ich wydajność oraz o to, czy po dwóch miesiącach użytkowania system nie zacznie się zawieszać.

Jednak ciągle też wymagamy więcej. Więcej mega pikseli w matrycach, więcej RAM i większych dysków, bo zdjęcia i aplikacje zajmują coraz więcej miejsca. Pewnie, można bez tego wszystkiego żyć, ale kiedy raz sprawdzi się telefon z odświeżaniem ekranu na poziomie 90 Hz, trudno wrócić do czegoś gorszego.

Wymagania nas wszystkich, czyli konsumentów, sprawiają, że smartfony będą droższe. Producenci, chcąc nam dogodzić, po prostu muszą wprowadzać innowacje, a to wszystko kosztuje. Czy coś się zmieni w tej kwestii? Raczej nie ma na to szans. Czasem jednak warto się zastanowić na jednym. Czy nie lepiej byłoby poczekać na kolejną generację flagowców dłużej niż rok, ale dostać wtedy coś naprawdę rzucającego na kolana?






    Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
    x