Nintendo PlayStation

Nintendo PlayStation – konsola za jedyne 120 tysięcy złotych

Artykuły

Nintendo PlayStation to sprzęt jedyny w swoim rodzaju. Nie tylko dlatego, że nie da się go już normalnie kupić, ale dlatego, że opowiada też kawał historii związanej z branżą gier. Jeżeli ktoś ma jednak 120 tysięcy złotych, których nie potrzebuje, ta wyjątkowa konsola może być teraz jego. I co ważne, ponoć dalej działa.

Nie przegap
AppGallery zamiast Sklepu Play – jak wygląda użytkowanie na co dzień?
huawei appgallery sklep play zastepstwo
Huawei Mobile Services to zbiór wielu usług od firmy z Państwa Środka, które mają odmienić czystego Androida. Wśród dostępnych dodatków jednym z podstawowych jest tytułowe AppGallery, a więc sklep Huawei z grami i aplikacjami. Naturalnie jest to odpowiednik Sklepu Play, bez którego wiele osób nie widzi sensu korzystania z Robocika. Oczywiście jest to zbyt daleko […]
Nintendo PlayStation
Fot. Nintendo PlayStation / Heritage Auctions

Opisywany tutaj sprzęt to zdecydowanie najrzadsze tego typu urządzenie, które można kupić. Przez wiele lat sądzono bowiem, że wszystkie wyprodukowane jednostki zostały zniszczone, co wcale nie byłoby takie dziwne. Konsola jest bowiem dowodem na to, że w biznesie nie ma miejsca na dobre wychowanie, kiedy chodzi o pieniądze. Gdyby ten sprzęt pojawił się na rynku wtedy, kiedy go zapowiadano, dziś świat gier mógłby wyglądać zupełnie inaczej.

Nintendo PlayStation – konsola jedyna w swoim rodzaju

Zanim przejdziemy do samej ceny, która może wydawać się niektórym absurdalna, warto przybliżyć samą historię tego sprzętu. Dziś, kiedy Sony i Nintendo doskonale radzą sobie na rynku konsol, ich współpraca wydawałaby się niemożliwa. Jednak pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku pojawiła się taka możliwość, obie firmy zdecydowały się spróbować. Chciano wprowadzić do obiegu coś wyjątkowego, co łączyłoby ze sobą znane graczom rozwiązania z innowacjami.

Czymś takim miało być właśnie Nintendo PlayStation, czyli połączenie SNES-a z technologią od Sony, która miała pozwalać na odpalanie płyt CD-ROM. Dziś może wydawać się to śmieszne, ale w latach osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych było czymś niespotykanym. Sony nawet ogłosiło oficjalnie, że konsola ma się pojawić i zrobiło to na CES w 1991 roku. Nintendo postanowiło jednak zrobić psikusa i ze współpracy zrezygnowało już dzień po ogłoszeniu. Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, dlaczego tak się stało, ale są pewne teorie.

Zobacz też: Xiaomi Mi 10 oficjalnie – oto jego ceny!

Zawsze chodzi o pieniądze

Najpopularniejsza z nich głosi, że Sony nie chciało dzielić się wpływami z licencji na płytach CD, a jeżeli już, to miałoby rozliczać się z Nintendo w późniejszym terminie. Jak można się domyślić, taka sytuacja nie pasowała Nintendo. To, zamiast starać się rozwiązać sprawę polubownie, zerwało współpracę i zamiast tego zaczęło ją z Philipsem, czego wynikiem było Philips CD-i. Jak dziś wiemy, sprzęt nie okazał się sukcesem, czego nie można powiedzieć o pierwszym Sony PlayStation. To powstało po tym, jak współpraca z Nintendo się nie udała, więc nie mamy chyba powodów do narzekań.

Prawdy o tym, co dokładnie zaszło między Nintendo i Sony pewnie nigdy nie poznamy. Ponoć ich wspólnego urządzenia powstało 200 sztuk, ale do niedawna, nikt nie widział żadnego na oczy. Sytuacja zmieniła się kilka lat temu, kiedy na Reddit pojawiły się zdjęcia konsoli.

Nintendo PlayStation
Fot. Nintendo PlayStation / Heritage Auctions

Ile kosztuje Nintendo PlayStation?

Nintendo PlayStation wystawione zostało na aukcji (znajdziecie ją TUTAJ), a jego obecna cena wynosi 31 tysięcy dolarów, czyli ponad 120 tysięcy złotych. Jej właściciel liczy jednak na to, że urządzenie sprzeda za większe pieniądze i dlatego sama aukcja potrwa jeszcze ponad trzy tygodnie. Jak mężczyzna wszedł w posiadanie tej wyjątkowej konsoli?

Otóż pracował w firmie Advanta Corporation, która w 2009 roku ogłosiła bankructwo. Pracownicy mogli wtedy kupić przedmioty należące do firmy na specjalnej aukcji. Terry Diebold zauważył ten dziwny sprzęt i postanowił go kupić. Ile wtedy zapłacił? Kwota wydaje się śmiesznie niska, a szczególnie w porównaniu z tą na aukcji. Konsola kosztowała go bowiem całe 75 dolarów, więc około 300 złotych. Przez kilka lat sprzęt leżał na strychu, ale ostatnio Terry pokazywał go na wydarzeniach gamingowych w Stanach Zjednoczonych, a obecnie postanowił na nim dodatkowo zarobić.

Skąd wziął się prototyp konsoli?

W radzie nadzorczej Advanta Corporation przez pewien czas zasiadał Olaf Olafsson, czyli były CEO Sony Entertainment. Prawdopodobnie to on przyniósł do firmy prototyp konsoli, który został później zwyczajnie zapomniany. Patrząc dziś na cenę urządzenia na aukcji, warto przejrzeć swoje strychy oraz piwnice, bo może i w nich znajdziemy coś tak wartościowego. Warto tutaj dodać, że Nintendo PlayStation działa z kartridżami, ale ma problem z obsługą CD, więc sam sprzęt to raczej ciekawostka, niż faktycznie coś, z czego da się normalnie korzystać.

Źródło: Heritage Auctions / Engadget / ArsTechnica






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x