Zadając pytanie, czy logo ma znacznie, odpowiedź powinna nasuwać się samoistnie. Oczywiście, że ma. Jednak patrząc na to, jak zareagowała internetowa społeczność na „prezentację” PlayStation 5 na CES 2020, można dojść do wniosku, że w sieci nie da się zadowolić wszystkich. I bardzo dobrze, bo przecież wielkie firmy nie są od tego, by zadowalać każdego. Są od tego, by je rozpoznawano, a logo to jeden z tych elementów, które służą do tego najlepiej. I Sony miało rację, pokazując logo PS5.

Logo PS5
Fot. Sony

Sony zapraszając na swoją prezentację na CES, zapowiadało wielkie ogłoszenie. Spodziewano się pokazu nowej konsoli, a w zamian fani marki dostali nowe logo i kilka szczegółów, które i tak w większości już znali. My skupimy się jednak na tym pierwszym elemencie prezentacji, bo mimo wszystko, to właśnie on wywołał sporo kontrowersji w sieci.

Nie przegap
Wywiad z CEO realme w Europie – Madhav Sheth zapowiada zmiany
Madhav Sheth
Nowy wiceprezes oraz CEO realme w Europie i Indiach, czyli Madhav Sheth, znalazł chwilę czasu dla nas i zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Ostatnie dni dla marki były wyjątkowo zajęte, bo firma po raz pierwszy pojawiła się na międzynarodowych targach IFA w Berlinie. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać o planach na przyszłość, rozwoju […]

Czy logo ma znacznie?

Twittera zalały grafiki, które albo poprawiają logo Sony, albo zupełnie je przeprojektowują. Nie da się zaprzeczyć, że zaprezentowany przez Japończyków projekt, nie odbiega od tego, co już dobrze znamy. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że jest dokładnie taki sam, jak w przypadku PlayStation 4. Zmieniono jedynie cyfrę i dodano trochę zaokrągleń tu i ówdzie. Porażka, prawda? Przecież jedną z największych firm chyba stać na to, by zaprojektować coś zupełnie nowego? Jasne, że ich stać, ale tutaj nie chodziło o koszta. Tutaj ważniejsza jest świadomość zwykłego konsumenta i to jasno udowadnia, że logo ma znacznie. Wie o tym Sony, ale wie o tym także Google, Apple i wszystkie firmy, które wiedzą, co robią.

Zobacz też: Porównanie PS5 i Xbox Series X

Koło kolorystyczne
Fot. Pintrest

Identyfikacja wizualna – czym jest?

Identyfikacja wizualna to coś, co każdy z nas widział, ale nie zawsze wiedział, o co chodzi. Każda szanująca się marka, musi czymś się wyróżniać. I nie chodzi tutaj nawet o sam produkt czy usługę, ale o to, jak jest postrzegana przez masowego odbiorcę. Ważne jest to, by ten kojarzył ją na podstawie „szybkiego rzutu oka”. Nie bez powodu IKEA czy Castorama mają swoje logotypy stworzone w barwach niebiesko-żółtych. Błękit kojarzy się przecież z zaufaniem, a żółć z optymizmem. Sami w przedszkolu rysowaliśmy żółte, uśmiechnięte słoneczka będąc nawet nieświadomym tego, dlaczego tak robimy.

Idąc dalej tym tropem, możemy śmiało powiedzieć, że Coca-Cola jest marką ekscytującą, bo jest głównie „czerwona”. Nadgryzione jabłko od Apple to naturalność, spokój i nowoczesność. Przykładów można mnożyć i mnożyć, bo mamy i Facebooka w swoich odcieniach błękitu (kreatywność), Della i HP z ich błękitami czy nawet FireFox z mieszanką radości i zaufania (pomarańcz i błękit). Te same kolory, motywy i rozwiązania, które widujemy w logotypach, przenoszone są później na produkty, ulotki i same reklamy tak, żeby utrwalić konkretny obraz w głowach konsumentów. I dlatego właśnie Sony zrobiło najlepszy z możliwych ruchów, czyli nie zmieniło prawie nic w nowym logo dla PlayStation 5.

Logo Google
Fot. 99 Desings

Kolorowy zawrót głowy

Jak zapewne wielu naszych czytelników, codziennie widzę logo Google przed oczami. I jak zapewne wielu z was, nie jestem w stanie powiedzieć od razu, które kolory przypisane są do konkretnych liter. Niemniej, dalej uważam, że to jeden z lepszych przykładów dobrze skonstruowanego logo. Ma w sobie wszystko to, co powinno, czyli prostotę i transparentność. Za projekt odpowiadał Ruth Kedar i podczas procesu jego tworzenia, wypróbował różne barwy. Zdecydował się jednak pozostać przy podstawowych kolorach (czerwień, błękit, żółć), ale dla przeciwwagi dodał także jeden wyjątkowy. To zieleń, która znajduje się w literze „L” i oznacza, że mimo wszystko, Google czasem jest skłonne do łamania zasad.

O ile przypadek Google jest wyjątkowy, to marki zazwyczaj nie decydują się na kolorową różnorodność, a przynajmniej nie w tak dużym stopniu. Jasne, NBC ze swoim pawiem to kolejny przykład, gdzie to rozwiązanie pasuje, ale czy wyobrażamy sobie dziś logo Apple w tych samych barwach? Zapewne nie, choć firma miała taki okres w swojej historii, gdzie eksperymentowała z kolorami. I to przez bardzo długo.

Od Newtona do nowych technologii

Przypadek logo Apple jest na tyle interesujący, że nie sposób o nim nie wspomnieć. Pierwsza grafika, która została stworzona na potrzeby firmy, prezentowała Isaaca Newtona siedzącego pod drzewem oraz wiszące nad jego głową jabłko. Sam projekt nie przetrwał jednak długo. Steve Jobs wiedział, że logo ma znacznie i to ogromne, więc chciał zobaczyć projekt, który rzuci go na kolana. Ten przygotował Rob Janoff w 1977 roku i po dziś dzień jest on wykorzystywany przez firmę. Przeszedł jednak spore modyfikacje, choć głównie kolorystyczne.

Logo Apple
Fot. The Logo Creative

W latach 1977-1998 widzieliśmy go z całym spektrum kolorystycznym. Dlaczego? Bo pierwsze sprzęty od Apple miały kolorowe wyświetlacze. Proste, prawda? Kiedy Jobs powrócił do Apple po chwilowej banicji, zdecydował m.in., że logo firmy potrzebuje unowocześnienia. Zrezygnowano z wielu kolorów na rzecz monochromatycznej wizji. Takiej, która pokazuje, że ma się do czynienia z nowymi technologiami i rozwiązaniami, które dalej pozostają jednak proste i zrozumiałe dla każdego. Sam kształt nadgryzionego jabłka także ewoluował, ale nie na tyle, by drastycznie zmieniać swój wygląd. Użytkownicy dalej widząc logo producenta, są w stanie od razu powiedzieć jego nazwę. I to nie dlatego, że logo jest po prostu jabłkiem.

Prostota jest kluczem

Niezrozumiałym jest więc to, czemu internetowa społeczność zareagowała tak negatywnie, widząc logo PS5. Japończycy zrobili wszystko zgodnie z zasadami, czyli unowocześnili dobrze znany projekt, a jednocześnie nie wprowadzili zamętu związanego z nową identyfikacją wizualną. Logo jest proste, czytelne i jasno mówiące, z czym będzie się miało do czynienia. Trzeba więc chyba powiedzieć to głośno – w dużych firmach nikogo nie obchodzi zdanie jednostki. Liczy się masowy konsument. Taki, który na pierwszy rzut oka ma rozpoznać, że dostaje produkt ulepszony, ale z tej samej linii. Nic więcej.

Logo ma znacznie, a jego prostota tym bardziej. Jest tylko kilka przykładów tak skrojonych logotypów, które da się narysować z zamkniętymi oczami. PlayStation 5 właśnie do nich dołączyło.

Źródło: Sony / The Logo Creative / Google / Apple / 99 designs / GameRevolution

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.