Największe porażki branży technologicznej z minionej dekady – część 3

Artykuły

Nie każda innowacja jest skazana na sukces. Czasem ogromny i obiecujący projekt okazuje się największą klęską w historii danej firmy. W poprzednich częściach zajmowałem się problemami Snapdragona 810, Windows Phone’a, Ubuntu Touch i Gadu-Gadu. Dziś chciałbym zająć się kolejnymi tematami.

Firefox OS

Firefox OS (Boot to Gecko) to mobilny system operacyjny stworzony przez Mozillę. Cechą wyróżniającą ten system na tle reszty była konieczność pisania aplikacji nie pod natywne API, a w technologiach webowych takich jak HTML5 i JavaScript. System ten zadebiutował w 2013 roku, pierwszym telefonem z preinstalowanym Firefox OS był ZTE Open. Do polski system trafił w tym samym roku wraz z Alcatelem One Touch Fire. Niestety, nie wszystko poszło zgodnie z planem. Mozilla stworzyła Firefox OS z myślą o urządzeniach skrajnie budżetowych. Jak się okazało system kompletnie sobie na nich nie radził, działał skrajnie niestabilnie. Z uwagi na taniejące podzespoły zainteresowanie systemem dla budżetowców stale malało, przez co Firefox OS tracił grunt pod nogami. Ostatnim gwoździem do trumny były problemy wydanych wcześniej telefonów. Sprzedawany w Polsce Alcatel One Touch Fire nigdy nie działał idealnie, mało tego po jednej z aktualizacji wiele telefonów zostało uceglonych. Po tej wpadce producent wyciągnął wnioski i porzucił dalsze wsparcie telefonu. Firefox OS na smartfonach był już skończony, jednak Mozilla chciała znaleźć inne zastosowanie dla marnującego się oprogramowanie. W ten sposób zmodyfikowana wersja Firefox OS zaczęła trafiać w postaci SmartTV na telewizory Panasonica. Choć oficjalnych informacji nie ma, to jednak coś musiało nie wypalić, ponieważ Mozilla zrezygnowała z dalszego rozwijania Firefox OS i oficjalnie uśmierciła system.

Nie przegap
Gry na HMS – jak wyglądają możliwości AppGallery i innych sklepów?
gry hms huawei call of duty pubg fortnite apex legends mobile
Kontynuujemy przygodę z Huawei Mobile Services. Jest to niejako nasza misja, w której chcemy pokazać, jak wygląda życie bez Usług Google. W ostatnim artykule dotyczącym aplikacji bankowych słusznie zauważyliście w komentarzach, że widać zmiany oraz rosnące zainteresowanie AppGallery. W takim razie w kolejnym kroku pojawiają się gracze. Czy gry w sklepie Huawei są godne uwagi? […]

Trzeba przyznać, że Mozilla miała naprawdę ciekawy pomysł na własny system operacyjny. W czasach przenoszenia wszystkiego do przeglądarki była to koncepcja bardzo przyszłościowa. Ponadto pomyślano o deweloperach portujących systemy na inne urządzenia – pod spodem poza silnikiem Gecko siedział Linuksowy kernel w wersji znanej z Androida. Portowanie Firefox OS z założenia miało być proste, Mozilla opublikowała nawet instrukcję dla deweloperów. Niestety, zawiodło wykonanie. System był zbyt niestabilny, aby zaoferować go zwykłemu klientowi. Mam podejrzenie, że problemy wynikały ze specyficznej architektury systemu i nie było możliwości ich naprawy.

Tablety

Tu akurat mamy do czynienia nie tyle z jednym produktem, a wieloma od różnych firm. Idea tabletu była bardzo prosta – urządzenie podobne do smartfona z dużym wyświetlaczem, które miało zaoferować więcej niż smartfon. Tablety były nastawione na zastosowania multimedialne i korzystanie z internetu. Co mogło pójść nie tak? Po sukcesie iPada rynek zalały tablety z Androidem od mało znanych firm, które charakteryzowały się tak słabymi podzespołami, że obsługa samego systemu bywała zbyt dużym wyzwaniem. Użytkownicy tabletów szybko odkrywali, że produkt za 200-300 zł z marketu oferuje mniej, niż znajdujący się w kieszeni smartfon. Duży wkład miał tu nieistniejący już GoClever, który zalał rynek śmieciowymi tabletami. Szybko spowodowało to, że użytkownicy zrazili się do tego typu urządzeń. Nieco później nastała era tabletów z Windowsem. Tutaj konieczne było zastosowanie wydajniejszych podzespołów, jednak i tak dało się przyoszczędzić. – rynek zalały tablety z 16 GB pamięci wbudowanej. W swoim czasie żartowano z budżetowych tabletów Colorovo – gdy patrzyło się na specyfikację, to już nie było tak Colorovo. Windows 8 był w stanie pracować w takich warunkach, ale aktualizacja do Windows 10 była niemożliwa. Wielu użytkowników na własną rękę wymuszało aktualizację, co kończyło się uszkodzeniem systemu, a autoryzowane serwisy miały zwyczaj odmawiać naprawy gwarancyjnej. Pomijam już fakt, że jakakolwiek praca na tablecie z Windowsem i wyświetlaczem 8-10″ była drogą przez mękę.

Czy dziś nadal ktoś korzysta z tabletów? Tak, cieszą się one dużym zainteresowaniem w fabrykach, gdzie są wykorzystywane jako terminale do obsługi maszyn. Na rynku konsumenckim też istnieje zapotrzebowanie, ale już niewielkie.

Google+

google plus

Warto wspomnieć o sztandarowym w swoim czasie projekcie korporacji z Mountain View, jakim był serwis społecznościowy Google+. Google bardzo chciało konkurować z Facebookiem, w tym celu wcześniej powstała usługa Google Buzz, pomijam serwis Orkut, ponieważ to inna historia. W przypadku Google+ korporacja miała iście bojowe nastawienie. Dział odpowiedzialny za społecznościówkę został odizolowany od reszty firmy, monitory miały osłony uniemożliwiające podejrzenie wyświetlanej zawartości. Wszystko tylko po to, aby utrzymać prace w tajemnicy. Ostatecznie serwis udało się uruchomić w czerwcu 2011 roku. Zainteresowanie nie było zbyt duże, wręcz znikome. Google w celu ratowania sytuacji robiło naprawdę wszystko – konto w Google+ było wciskane razem z kontem Google, aplikacja Google+ była preinstalowana we wszystkich telefonach z Androidem, linki wrzucane na Google+ były lepiej pozycjonowane. Fakt, teoretycznie Google+ miało miliony użytkowników, w rzeczywistości niewielu wiedziało co to za usługa.

Gwoździem do trumny był wyciek danych około 500 tysięcy użytkowników ujawniony w 2018 roku. Google wiedziało o problemie 3 lata wcześniej, jednak informacja została wtedy zatajona, aby uniknąć skandalu. Ostatecznie zapadła decyzja o zamknięciu Google+. Serwis został oficjalnie wyłączony 3 kwietnia 2019 roku. W którym momencie popełniło błąd? Na samym początku, decydując się na rywalizację z Facebookiem. Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do usługi X, to nie zmieni go tylko dlatego, że powstał produkt Y. Z tego powodu nigdy nie udało się przełamać monopolu Microsoftu na komputerach PC, czy monopolu Google na rynku wyszukiwarek. Ludzie są przyzwyczajeni do tych usług i nigdy nie przesiądą się do konkurencji. Nie od dziś wiadomo, że najlepszy sukces w biznesie osiąga się wtedy, gdy trafia się do nowych klientów, a nie odbiera ich konkurencji. Są oczywiście wyjątki, szczególnie gdy nowy produkt pochodzi od wielokrotnie większej firmy. Google+ nie miało własnej niszy, ta społecznościówka ruszyła na wojnę z konkurentem, który miał ugruntowaną pozycję. To nie mogło się udać.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x