Project Ara – czy to jest kolejny etap telefonii komórkowej i tak będzie wyglądał rozwój smartfonów?

Łukasz Pająk Android 2014-07-19

project ara 16

 

Stosunkowo niedawno jeszcze nikt nie myślał o tym, że telefony komórkowe będą miały góra trzy klawisze fizyczne, a najważniejsze polecenia będą wydawane za pomocą palca dotykającego wyświetlacz. No cóż… Featurephone’y mimo że jeszcze stanowią większość „komórek” to tylko kwestia czasu, aż to się zmieni i w statystykach będą rządzić smartfony. Jednak i ich obecna forma nie jest doskonała i ma wiele wad. Jedną z nich jest „data ważności”, inną ograniczenia uniemożliwiające dowolną personalizację urządzenia pod kątem wymagań użytkownika. Także jak może wyglądać przyszłość?

 

 

Odpowiedzią na powyższe pytanie jest Project Ara. Z pewnością wielu z Was słyszało już o tej wizji smartfonów przyszłości. Jednak nie wątpię, że znajdą się również Czytelnicy, którzy nie wiedzą z czym „Ara się je” toteż spieszę z wyjaśnieniami. Otóż jest to projekt zapoczątkowany przez Motorolę, która na poważnie zainteresowała się Phonebloks. Ten ostatni pomysł to nic innego jak modularne urządzenia, które pozwalają użytkownikowi dowolnie dostosować wszystko pod swoje potrzeby – z naciskiem na wymienne podzespoły bez konieczności kupowania nowego smartfonu. Tym samym Project Ara wciągnął w siebie Phonebloks i tak oto projekt Motoroli… należy do Google. Po zakupie amerykańskiego producenta przez firmę, która stworzyła najpopularniejszą wyszukiwarkę internetową, wszelkie patenty i właśnie projekty dostały się w ręce programistów z Mounatin View. Nawet zakup Motoroli przez Lenovo nie spowodował, że Project Ara przeszedł w chińskie ręce. Tak naprawdę właśnie wszelkie rozwiązania należące i zebrane przez lata przez Amerykanów interesowały Google w tej całej transakcji.

 

project ara 12

 

Mimo wszystko skupmy się na projekcie modularnych urządzeń, bo to według mnie właśnie przyszłość smartfonów. Jednak zanim przejdę do moich własnych odczuć to jeszcze bardziej przybliżę jak ma wyglądać mobilne urządzenie jutra według Google. Otóż Project Ara przewiduje trzy różne rodzaje szkieletów, na bazie których budowane będą smartfony. Różnice pomiędzy nimi to oczywiście wielkość, a co za tym idzie będzie można montować odmienną ilość modułów.

 

project ara mini medium large

 

Tak oto na początku dostępne będą szkielety Mini (45 x 118 x 9.7 mm) wielkością zbliżony do Nokii 3310 oraz Medium (68 x 141 x 9.7 mm) o rozmiarach Nexusa 5. Stosunkowo duża dysproporcja, ale w późniejszym czasie pojawi się również wersja Large (91 x 164 x 9.7 mm), a więc phablet pokroju Samsunga Galxay Note 3. Jak już wspomniałem, różnice to oczywiście nie tylko wielkość, ale także ilość „klocków”, które będzie można zainstalować. Poszczególne wersje mają miejsce na wczepienie „na plecach” odpowiednio: 2×5, 3×6 i 4×7 modułów. Same „klocki”, a więc podzespoły również mają różne rozmiary i tak oto mogą mieć: 1×1, 1×2 oraz 2×2. Z kolei przedni panel to miejsce głównie dla wyświetlacza i głośnika do rozmów, ale Google nie zapomniało także o fanach klawiatur QWERTY, które będzie można zaczepić kosztem większego wyświetlacza.

 

project ara 1

 

Skoro już poznaliśmy szkielet to teraz zajmijmy się modułami, a więc najważniejszymi rzeczami, które pozwolą nam stworzyć urządzenie idealne dla siebie samego. Baza niestety nie pozwala na dowolne układanie „klocków”, a więc mamy wyszczególnione miejsca na moduły o odpowiedniej wielkości. Mocowanie ich do szkieletu odbywa się za pomocą elektromagnesów nowego typu zwanym elektropermanentnym. Nie pobierają one energii z akumulatora i działają jak normalne magnesy z tą różnicą, że można je włączać i wyłączać.

 

project ara 18

 

Czym jednak mogą być te nasze „klocki”? Tutaj ogranicza nas tylko… wyobraźnia. Oprócz takich podstaw jak wyświetlacz, procesor, pamięć, aparat i tym podobne to Project Ara nie ogranicza deweloperom i producentom modułów rzeczy jakie można stworzyć. Jedynym warunkiem jest kompatybilność ze szkieletem i tak oto już dużo słychać o spirometrach czy też alkomatach. Wygląd „klocków” w kwestii kolorystycznej? Również dowolny i to tylko konsument decyduje jak ma wyglądać pod tym kątem jego urządzenie.

 

project ara 14

 

Wspomniałem o małych ograniczeniach dla deweloperow i programistów – to właśnie największa zaleta projektu Ara. Jedyną rzeczą narzuconą z góry jest ilość i rodzaj modułów jakie można zamontować na danym szkielecie. Tak oto mamy możliwość stworzenia chociażby urządzenia przeznaczonego głównie do robienia zdjęć, czyli montujemy bardzo dobry aparat i wiele „klocków” z pamięcią. Jeżeli pragniemy w jednej chwili zmienić nasze urządzenie w odtwarzacz muzyki to wyjmujemy niepotrzebne moduły, dokładamy głośniki, ewentualnie inne kości pamięci i w szybki sposób stworzyliśmy nowego smartfona z innym przeznaczeniem. Brzmi to dobrze? Oczywiście, że tak – szczególnie, że nie tylko giganci pokroju Samsunga będą mogli tworzyć „klocki”. W ten sposób małe korporacje mogą stworzyć i rozwinąć wielki biznes za pomocą projektu Ara. Już dzisiaj w całym przedsięwzięciu bierze udział ponad 3300 deweloperów spoza Google, którzy uczą się nowego ekosystemu, a w przyszłości będą rozwijać modularne urządzenia.

 

project ara 15

 

Systemem, który ma zarządzać wszelkimi modułami będzie oczywiście Android, ale nie w takiej formie jak tej znanej nam dzisiaj, gdyż „Robocik” niewiele jeszcze wie o możliwości odłączanych podzespołów. To się jednak zmieni w ciągu pół roku, gdyż według obecnych planów Google, sprzedaż rozpocznie się już stosunkowo niedługo. Ostatni raport mówi, że Project Ara ujrzy światło dzienne i półki sklepowe już w styczniu przyszłego roku. Ano właśnie – gdzie będzie można nabyć szkielety i poszczególne moduły? Z dotychczasowo ujawnionych informacji udało się ustalić, że powstanie sklep internetowy na wzór Google Play, w którym będzie można zamówić szkielety i podstawowe moduły. Wiele mówi się również o stworzeniu sieci stoisk w różnych galeriach handlowych, ale to niepotwierdzona wiadomość. Oczywiście z czasem zapewne w wielu sklepach komputerowych i typowo technologicznych będzie można przeróżne nabyć moduły od różnych producentów. Niestety, ale nie wiemy czy Google opóźni Polakom możliwość korzystania z urządzeń modularnych. Zapewne tak, gdyż wystarczy zauważyć jak bardzo ograniczona jest dostępność poszczególnych kategorii sklepu Play już dzisiaj (jednak w ostatnich miesiącach stale usprawniana). Wypadałoby jeszcze wspomnieć o cenach takiego rozwiązania. Trudno spodziewać się jednolitej ceny, gdyż możliwość personalizacji, wyboru modułów i szkieletów za bardzo rozrzuca wszelkie wartości. Niemniej jednak Google oficjalnie podało, że koszt najtańszego zestawu, a więc najmniejszej bazy z „klockami” umożliwiającymi normalną pracę będzie wynosił 50 dolarów, czyli około 150 złotych. Z kolei na drugim końcu ma widnieć cena 500 dolarów (~1500 złotych). Tutaj jednak powstaje pytanie: jak to możliwe, że jest górna cena skoro ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia?

 

phoneblocks 1

 

Odkąd dowiedziałem się o Phonebloks, a później projekcie Ara od razu zainteresowałem się całym przedsięwzięciem. Według mnie to najlepsze rozwiązanie przyszłości. Oczywiście nie jest pozbawione wad, ale o tych może wspomnę na koniec. Dzisiaj ogromnym problemem jest ciągle pokazywane coraz nowsze technologie i tym samym flagowe smartfony noszą swoje miano góra przez pół roku – to troszkę niedorzeczne, ale jako jednostki nie jesteśmy w stanie w żaden sposób na to wpłynąć. Tym samym Project Ara sprawi, że jeżeli pojawi się na przykład nowy, zdecydowanie lepszy procesor to wystarczy wymienić jeden moduł, a nie całe urządzenie. To sprawi, że tak naprawdę szkielet będzie mógł służyć (według Google) przez sześć lat, a nie sześć miesięcy… Być może właśnie po takim czasie pojawią się chociażby elastyczne szkielety i moduły. Brzmi ciekawie? W takim razie dodajmy do tego wspomnianą już wcześniej możliwość dowolnego dostosowania „klocków” do aktualnych potrzeb użytkownika. Zamiast kupowania kilku urządzeń dostajemy jeden szkielet i kilkanaście modułów, z których możemy bardzo szybko złożyć wiele wersji smartfona przeznaczonego do różnych zadań – a to aparat, a to muzyka, a to pojemny akumulator i wiele, wiele więcej.

 

project ara aparat

 

Dodatkowo dowolność w kwestii producentów pozwoli nam w końcu oceniać firmy tylko pod względem poszczególnych podzespołów i tak oto (przykład) Samsung będzie uchodził za najlepszego twórcę pamięci, Sony to najlepsze aparaty, a HTC będzie wiodło prym w pojemnych i wytrzymałych akumulatorach. Oczywiście to kwestie bardzo przyszłościowe, gdyż żaden z obecnych mainstreamowych gigantów nie porzuci w 100% swojej strategii na rzecz projektu Ara. Mimo wszystko już dzisiaj wiemy, że najważniejsze układy SoC przez rok będzie tworzyła Toshiba. Kolejną wielką zaletą możliwości wymiany poszczególnych części dotyczy uszkodzeń. Nie wiemy jak bardzo odporne będą poszczególne części, ale na przykład zbity wyświetlacz nie będzie już niczym strasznym. Sporną kwestią jest system. Będzie nim oczywiście Android tak jak wcześniej wspominałem, ale martwi mnie fakt czy dowolność producentów nie sprawi, że całość może czasami nie współgrać tak jak byśmy tego chcieli. Oczywiście Google zapewnia, że zrobi wszystko, aby moduły były uniwersalne i pracowały idealnie w każdym zestawieniu. Czy to się uda to jednak czas pokaże.

 

project ara 17

 

Project Ara według mnie ma jedną ogromną wadę, a więc narzucone z góry miejsca na „klocki”. W wersji pierwotnej Phonebloks to użytkownik decydował co i gdzie chce umieścić, obojętnie jakiego rozmiaru. Z pewnością zostanie to wzięte pod uwagę w którejś z kolejnych wersji projektu Ara i prawdopodobne, że również ta zmiana zmusi konsumentów do wymiany szkieletów. Niemniej jednak możliwość tworzenia modułów przez praktycznie każdego może sprawić, że otworzy się nowy rynek dla hakerów – na przykład „klocek” z pamięcią 64 GB, a na nim różnego rodzaju wirusy pobierające dane o użytkowniku. Inna wersja? Uszkodzenie szkieletu i podłączonych do niego modułów. Oczywiście na pewno Google bierze to pod uwagę i zabezpieczy wszelkie możliwości niechcianego dostępu.

 

project ara 13

 

Oto przypomnienie i prezentacja jak działał Project Ara z początku roku – przewińcie do 5. minuty:

 

 

Już na sam koniec nie pozostaje nam nic innego jak czekać na przedstawienie kolejnego prototypu modularnego smartfonu. Zostanie on przedstawiony we wrześniu i większość powyższych udogodnień zostanie wprowadzonych (między innymi nowy typ magnesów). Po tym wydarzeniu zaczniemy odliczanie do stycznia z nadzieją, że Polska nie zostanie po raz kolejny określona przez Google jako trzeci świat. Ja już nie mogę się doczekać, aby móc informować Was o wszelkiego rodzaju modułach do szkieletów z przeróżnymi możliwościami – niekoniecznie tylko z coraz wydajniejszymi procesorami i coraz lepszymi aparatami. Wspomniane wcześniej spirometry i alkomaty to tylko ziarnko piasku z pustyni, której jedynym ograniczeniem jest spełnienie kilku warunków firmy z Mountain View, aby wszystko dało się ujednolicić. Jednak wystarczy już mojego pisania – wiem doskonale, że nie każdy jest fanem projektu Ara i chciałbym poznać Wasze opinie – czy nasi Czytelnicy również czekają na modularne smrtfony czy pozostaną przy jednolitych urządzeniach od Samsunga i innych z czołówki? Liczę na gorącą dyskusję w komentarzach – może ułożycie zestaw (szkielet, moduły) idealny dla Was?






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x