E-taca, a dokładniej teoria na temat jej wprowadzenia, jeszcze kilkanaście miesięcy temu wzbudzała głównie śmiech i docinki. Dziś okazuje się, że tego typu rozwiązania naprawdę są wprowadzane. Mają one być odpowiedzią na to, że coraz więcej osób (także tych chodzących do kościoła) nie nosi przy sobie gotówki. Wiceprezes fundacji Polska Bezgotówkowa, dr Paweł Widawski, przyznał w rozmowie z portalem money.pl, że ponad 100 polskich parafii dołączyło do programu i zaczęło korzystać z terminali płatniczych. Płatności bezgotówkowe mogą być wykorzystywane w parafialnej kancelarii, sklepiku z dewocjonaliami, ale także podczas zbierania pieniędzy na tzw. tacę. Tydzień temu Konferencja Episkopatu Polski w towarzystwie ministra finansów rozpoczęła kampanie, która ma przekonać parafie do korzystania z nowoczesnych form płatności. Do widoku kościelnych hierarchów w towarzystwie najważniejszych członków rządu zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Sam pomysł popularyzacji e-tacy można natomiast rozpatrywać w różnych kategoriach.

Pod względem użyteczności e-taca nie jest złym pomysłem

Płatności bezgotówkowe odgrywają coraz większą rolę niemal we wszystkich sklepach czy punktach usługowych. Do przewidzenia było, że ludzie zaczną chcieć płacić w ten sposób także w bardziej specyficznych miejscach, w tym w kościołach. Jeśli chodzi o kwestię użyteczności, e-taca, a dokładniej szeroko pojęte mobilne płatności w kościele, mogą być dobrym pomysłem.

e-taca

Po pierwsze, łatwiej zapłacić kartą, niż szukać monet w portfelu. Pomijam tu kwestię sensu dawania pieniędzy na tacę lub jego braku. Jeśli ktoś chce dać i tak to zrobi, a kartą płaci się szybciej. Drugi argument to szansa na niezakłócanie porządku mszy. Są już w Polsce kościoły, w których przedsionkach pojawiły się tzw. ofiaromaty. To urządzenia obsługiwane przez bank, przy pomocy których można dać datek na wybrany cel związany z kościołem. Abstrahując od samej idei zbierania pieniędzy na tacę, w największą konsternację, a jednocześnie zdegustowanie, wprawiał mnie techniczny aspekt tego zjawiska. W okolicy jednego z najważniejszych momentów mszy (przeistoczenia) ludzi rozprasza kościelny. Przeciska się on między rzędami ławek i podtyka ludziom tacę niemal pod nos. Stresujące, niekomfortowe, ale… skuteczne. Wielu ludziom głupio będzie nie wrzucić kilku monet (a może banknotów), kiedy sąsiadka z drugiego piętra siedząca obok nas właśnie to zrobiła. Zaczyna się więc nerwowe przeszukiwanie torebki w celu wyciągnięcia portfela. Chyba nie o to w tym wszystkim chodzi, prawda?

e-taca

Sama nazwa ofiaromatu może wydawać się śmieszna. Jednak gdyby całkowicie zrezygnować z tacy na rzecz tego typu urządzeń, według mnie byłby to krok w dobrą stronę. Datek dawałby ten, kto chce, w takiej wysokości, jaką uważa za stosowne. Proces ten w żaden sposób nie zakłócałby powagi mszy. Pytanie tylko, czy proboszczowie dopuszczą do sytuacji, by płatności mobilne zastąpiły tradycyjne zbieranie na tacę. W innym razie będą one tylko dodatkiem do tej archaicznej tacy.

E-taca to krok naprzód tylko w jednej dziedzinie?

Z drugiej strony, skoro kościół, który tak mocno stoi na straży tradycji, w celu zbierania od swoich wiernych pieniędzy jest jednak w stanie nadążyć za zmieniającymi się czasami, to może wypadałoby na tym jednym kroku nie poprzestawać. Bardziej świadomi i nowocześni uczestnicy kościelnych wydarzeń mogliby być usatysfakcjonowani np. comiesięcznym newsletterem z kancelarii parafii. Zawierałby on raport, ile pieniędzy zostało zebranych i w jakim stopniu przyczyniły się one do legendarnej naprawy dachu, którą obiecywał proboszcz…

Czytaj także: Budda i roboty – przyszłość religii?

Cyfryzacja ułatwia nam życie i sama w sobie jest pozytywnym zjawiskiem (nawet w kościele). Chciałoby się złośliwie powiedzieć, że skoro w temacie zbierania pieniędzy episkopat potrafi być taki nowoczesny, to może i w kwestiach obyczajowych oraz światopoglądowych wypadałoby zrobić krok naprzód. To już jednak nieco inny temat.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Mateusz Nowak

Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej, interesują go nowe technologie, a także kwestie społeczne i polityczne. W wolnym czasie czyta, słucha muzyki (głównie hip-hop) lub ćwiczy na siłowni.