Kilka dni temu wyciekły niezwykle interesujące informacje od jednego z poddostawców Apple. Źródła z łańcucha dostaw firmy, pochodzące z Tajwanu, zakomunikowały o spotkaniu przedstawicieli firmy z Cupertino z lokalnym producentem ekranów dotykowych. Tematem dyskusji była możliwość wdrożenia skanera linii papilarnych do wyświetlacza w przyszłych modelach iPhone’ów.

Zobacz także: Najlepsze aplikacje dla macOS – w dodatku za darmo

iPhone 12 z Touch ID?

Co ciekawe, raport mówi, że rozmowy są na bardzo zaawansowanym etapie. Czy w związku z tym będziemy mogli szukać nowego rozwiązania już w przyszłorocznych urządzeniach? Co do tego, możemy być jednak nieco sceptyczni. Dlaczego Apple miałoby skasować dwie obecnie działające opcje identyfikacji biometrycznej? Szczególnie biorąc pod uwagę wciąż nieporęczny charakter czytnika na wyświetlaczu. Okazuje się jednak, że ​​firma Tima Cooka może skorzystać z bardziej zaawansowanej technologii skanowania ekranu dla naszych palców niż to, co mamy obecnie. Rozwiązanie jest gotowe. Kilka dni temu zaprezentował je Qualcomm, nazywając 3D Sonic Max. Sensor jest przede wszystkim zdecydowanie większy, od obecnych rozwiązań.

Qualcomm pokazuje nowy typ skanera

Bloomberg potwierdził, że Apple rzeczywiście prowadzi zaawansowane testy rozwiązania do skanowania odcisków palców na wyświetlaczu, a jest to możliwe dzięki nowym poziomom powierzchni, które Qualcomm osiągnął dzięki najnowszej generacji skanerów ultradźwiękowych. 3D Sonic Max pozwala na użycie do 17 razy większej powierzchni ekranu w celu niezawodnego skanowania 3D odcisków palców niż obecna wersja ultradźwiękowa, która jest dostępna w telefonach Samsung Galaxy S10 lub Note10. Co to będzie oznaczać w praktyce? Dolna połowa wyświetlacza może teraz służyć do rozpoznawania odcisków palców, dzięki czemu możemy odblokować telefon nie patrząc na niego, ani nie próbując przekręcać kciuka w niewygodnych pozycjach.

Face ID oraz Touch ID nie są konkurencją

Na pewno skanowanie twarzy 3D, które stosuje Aple nie zniknie. Face ID służy również do innych celów, takich jak choćby Memoji a poza tym wycięcie, w którym się znajduje, stało się już zbyt charakterystycznym elementem telefonów Apple. Obydwie funkcje mogą się uzupełniać i istnieć obok siebie. Niezależnie od argumentów Apple na temat podwojenia metod identyfikacji biometrycznej w przyszłych iPhone’ach, zwrot w kierunku Touch ID to tylko kwestia czasu – tak twierdzi Bloomberg. Apple oczywiście nie wypowiada się w ogóle na ten temat. Firma w swoich filmach promocyjnych, czy na stronie internetowej podkreśla zalety Face ID, określając je jako bardziej bezpieczne od obecnego Touch ID. 

Apple czekało, a w międzyczasie pogodziło się z Qualcomm

Na razie cały czas nie jest możliwe wyprodukowanie skanera linii papilarnych na całym ekranie na skalę masową, wymaganą dla milionów iPhone’ów, które Apple wypuszcza co rok. Dlatego będziemy musieli poczekać i zobaczyć, czy iPhone 12 będzie można odblokować zarówno za pomocą Face ID, jak i po prostu stukając kciukiem w dowolnym miejscu na wyświetlaczu. Taka kombinacja może być jednak znacznie bardziej prawdopodobna w 2021 roku. Jak zwykle, Apple czeka, aż technologia ultradźwiękowa dojrzeje, stanie się wystarczająco dobra i tania, aby pojawić się w iPhone’ach. Firma statecznie rozstrzygnęła wszystkie spory patentowe z Qualcomm, więc droga do korzystania z modemów 5G i technologii 3D Sonic Max jest teraz prosta. CEO Qualcomm powiedział kiedyś, że żałuje, że nie załatał wcześniej problemów z Apple. Konflikt jednak zakończył się wielką zgodą. W końcu to modemy 5G Qulcomma zobaczymy w iPhone’ach.

Źródło: Phonearena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Mariusz Nowak

Fan nowoczesnej architektury, zdrowego trybu życia i muzyki alternatywnej. Użytkownik sprzętu Apple;)