HTC Dream (Era/T-Mobile G1) – Legendy Androida #1

Łukasz Pająk Android 2014-07-16

htc dream g1 era t-mobile

 

Witam wszystkich serdecznie w pierwszej odsłonie najnowszego cyklu naszego portalu, w którym będę przedstawiał Wam wydarzenia, urządzenia i wszelkie inne zagadnienia związane z mobilnym systemem operacyjnym Google. Nie będą to byle jakie informacje, a te uznawane dzisiaj za historyczne, a wręcz legendarne. Trudno ukryć, aby przez blisko 6 lat od zaprezentowania światu Androida przez firmę z Mountain View nie wydarzyło się nic ciekawego, co dzisiaj nie byłoby wspominane z nostalgią i przemyśleniami „co by było gdyby…”. Tym samym zachęcam Was do zgłaszania swoich propozycji urządzeń, wydarzeń i innych zagadnień związanych z najpopularniejszym mobilnym systemem operacyjnym świata na adres e-mail: [email protected] z odpowiednią adnotacją w temacie: „Legendy Androida”.

 

Na pierwszy ogień idzie smartfon i to nie byle jaki, bo jest to urządzenie, które pokazało światu czym jest Android. Mowa oczywiście o tytułowym HTC Dream, który powstał przy współpracy tajwańskiej firmy z Google, a jego światowa prezentacja miała miejsce 22 października 2008 roku. Oczywiście w Polsce ten telefon komórkowy pojawił się 4 miesiące później – 23 lutego 2009 roku, brandowany marką Era G1 (za granicą T-Mobile G1). Moje pierwsze wrażenia na temat tego smartfonu nie były pozytywne. Nie znałem jeszcze Androida tak dokładnie, nie byłem fanem dotykowych wyświetlaczy i uważałem produkt HTC za wielki, ciężki, ze słabą baterią i wieloma elementami, które mogą się łatwo zepsuć – m.in. mechanizm wysuwania wyświetlacza oraz odkrywania fizycznej klawiatury QWERTY. Z pewnością nie było to moje marzenie, ale pamiętajmy również, że mówimy o czasach kiedy rządziły takie smartfony jak Nokia N95, a więc standardowa (wtedy) bryła, bez dotykowego wyświetlacza, z Symbianem i bardzo dobrym aparatem.

 

htc dream g1 era t-mobile 2

 

Skoro już rozpocząłem temat specyfikacji Dreama to przypomnijmy sobie czym mógł pochwalić się pierwszy w sprzedaży zaawansowany telefon komórkowy z Androidem. Główną jednostką sterującą wszelkimi poleceniami był układ Qualcomma oznaczony nazwą kodową MSM7201A (ARM11). Jest to procesor wykonany w 65 nm procesie technologicznym, a jego jeden rdzeń standardowo taktowany był częstotliwością 528 MHz. Kwestia pamięci to 256 MB ROM oraz 192 MB RAM. Oczywiście nie zabrakło slotu na karty microSD, które pozwalały rozbudować wbudowaną przestrzeń dla użytkownika do 16 GB. Wyświetlacz to 3,2-calowy panel TFT-LCD przedstawiający obraz w rozdzielczości 480×320 i w 65 tys. kolorach. Takie zestawienie danych sprawiło, że zagęszczenie pikseli wynosi 160 punktów na cal. Standardowy akumulator, tradycyjnie dodawany do zestawu z HTC Dream posiadał pojemność 1150 mAh. Wymiary urządzenia (wysokość x szerokość x grubość): 117,7 x 55,7 x 17.1 mm. Na ten ostatni pomiar największy wpływ miała fizyczna klawiatura QWERTY oraz wystający dolny panel z klawiszami funkcyjnymi i trackballem. Pierwsze urządzenia miały preinstalowany system Android w wersji 1.0 (Base/Bender), ale z czasem pojawiła się pierwsza – można powiedzieć – pełnoprawna edycja w postaci 1.5 Cupcake. Oficjalne wsparcie zakończono na Androidzie 1.6 Donut.

 

htc dream g1 era t-mobile iphone 3gs

 

Tyle w gwoli czystej teorii i danych na papierze. Dzisiaj te parametry nie wyglądają zachęcająco, ale pamiętajmy, że niedługo minie 6 lat od wprowadzenia HTC Dream na rynek. W momencie premiery ten smartfon był bardzo zaawansowany technologicznie – pojemnościowy panel dotykowy (zamiast rezystancyjnego), niższy proces technologiczny i przede wszystkim zupełnie nowy, odmienny system operacyjny Android, który z początku jednak odbiegał możliwościami od ówczesnej konkurencji w postaci Windows Mobile, BlackBerryOS i iOS. Oprogramowanie Apple cieszyło się w tym czasie ogromną popularnością – zresztą do teraz się cieszy – i każdy nowy smartfon był porównywany do produktu firmy z Cuppertino z pytaniem czy to właśnie jest „iPhone killer”? Dzisiaj doskonale wiemy, że zestawienie z G1 nie miało najmniejszego sensu, gdyż Dream kierowany był bardziej dla osób szukających czegoś pomiędzy typowo biznesową klientelę Windows Mobile/BlackBerryOS, a tą ukierunkowaną na multimedia, a więc iOS.

 

htc dream g1 era t-mobile 1

 

Charakterystyczną dzisiaj cechą smartfonu znanego nam najbardziej jako Era G1 jest oczywiście fizyczna klawiatura QWERTY, która została wyparta głównie przez coraz większe wyświetlacze z pojemnościowymi panelami dotykowymi umożliwiającymi precyzyjne odbieranie poleceń. Wspomniałem na samym początku, że właśnie z tymi przyciskami, a raczej ich odsłanianiem wiązałem duże obawy patrząc na specyficzny system rozsuwania wyświetlacza ku górze. Czas pokazał, że moje zmartwienia były bezpodstawne, gdyż cały mechanizm nie ulegał częściej awariom niż miało to miejsce w przypadku konkurencji.

 

Kwestia specyfikacji skupiająca się w okół pamięci dzisiaj wypada blado, ale pamiętajmy, że telefony komórkowe (również smartfony) w tamtych czasach w głównej mierze już przy zakupie oferowane były z kartami pamięci. Dzisiaj producenci bardziej skupiają się na większej ilości wbudowanej przestrzeni dyskowej toteż 256 MB w G1 może wiele osób zdziwić. Kwestia pamięci operacyjnej również w 2008 roku nie wyglądała źle, gdyż sam system jak i aplikacje (w niezbyt dużej ilości) nie były tak wymagające jak są teraz kiedy potrzeba 3 GB (i innych mocnych podzespołów), aby być pewnym, że wszystko uruchomimy poprawnie. Sam układ Qualcomma był stosunkowo nowy (wcześniej pojawił się w HTC Diamond), co potwierdza fakt, że jeszcze w wielu innych modelach w późniejszym czasie był on stosowany (chociażby HTC Magic). Tylko też należy pamiętać, że wtedy rozwój mobilnych układów nie pędził tak szybko jak to ma miejsce teraz. Tym samym specyfikacja była bardzo dobra poza jednym małym aspektem. Dream z akumulatorem 1150 mAh niejako pokazał jaka czeka nas przyszłość – praca na jednym pełnym ładowaniu akumulatora nie mogła trwać dłużej niż dzień, maksymalnie dwa. To był dla mnie szok (jak i wielu innych użytkowników mniej zaawansowanych telefonów komórkowych pokroju mojego ówczesnego Sony Ericssona K850i), że musimy ładować swoją „komórkę” codziennie, aby być pewnym, iż nie rozładuje się w trakcie dnia.

 

 

Sam system operacyjny w HTC Dream w pierwszych wersjach wołał o pomstę do nieba ze względu na wiele podstawowych braków, ale stosunkowo szybkie aktualizacje sprawiły, że wersja 1.5 Cupcake (pierwsza rozpoczynająca „cukierkowe” nazewnictwo) nadawała się już w pełni do użytku. Jak już wcześniej wspominałem, oficjalne wsparcie model G1 zakończył razem z edycją 1.6 Donut. Tutaj jednak rozpoczyna się najlepsza i najciekawsza przygoda z mobilnym systemem operacyjnym Google, a więc nieoficjalne wydania, wszelkie modyfikacje i zmiany w działaniu poszczególnych podzespołów. Właśnie taka możliwość dostosowywania telefonu pod swoje wymagania sprawiła, że Android zyskał w moich oczach, a sam smartfon stał się o wiele bardziej atrakcyjny. Nie dziwi więc fakt, że dzisiaj pierwsze mobilne urządzenie oparte na oprogramowaniu z „Zielonym Robocikiem” wciąż cieszy się stosunkowo dużą popularnością wśród deweloperów. Oczywiście większość pracy nad chociażby możliwością instalowania najnowszych wydań Androida (z KitKatem na czele) to w dużej mierze sztuka dla sztuki, ale ten właśnie aspekt pokazuje, że jest to smartfon, którego śmiało można nazwać historycznym, legendarnym.

 

htc dream g1 era t-mobile 3

 

Sprzedaż G1 z początku nie była zadowalająca – milionowa sztuka opuściła amerykańskie sklepy T-Mobile w kwietniu 2009 roku, a więc sześć miesięcy po premierze. Badania przeprowadzone przez AdMob w tym czasie pokazały, że Dream posiadał 6% rynku smartfonów. Jednak jak to bywa z nowościami – ludzie nie byli pewni tego, co kupują, więc brali sprawdzone już propozycje z Symbianem czy też Windows Mobile (oczywiście iPhone’y to oddzielny temat). Jak najbardziej powyższy wynik pozwolił potwierdzić tezę Google, że odkryli rynek do zdobycia i tym samym dzisiaj widzimy czym dla wielu producentów jest system Android.

 

htc desire z

 

Już niemalże na sam koniec wrócę do mojej osobistej oceny HTC Dream. Tak jak na wstępie wspomniałem, z początku był to telefon nie dla mnie, bez przyszłości, wielki, gruby, ze słabą baterią i nieco bezsensowny. O wiele bardziej skłaniałem się ku chociażby innemu produktowi tajwańskiej firmy – Touch Pro, którego miło wspominam. Jednak tak jak pisałem, czas zmienia ludzi i ich zapotrzebowania i tak oto stałem się fanem Androida ze względu na możliwość dowolnej personalizacji bez narzuconych reguł. Oczywiście system Microsoftu również pozwalał modyfikować oprogramowanie, ale otwartość „Zielonego Robocika” sprawiła, że dzisiaj zdecydowaną większość rynku stanowi system Google, a Microsoft walczy od nowa o klientów z Nokią i Windows Phone. Bateria? Niestety, dzisiaj jeżeli nie podłączę smartfonu na noc lub nie mam ze sobą przenośnego akumulatora to mogę być pewny, że zostanę odcięty od świata. Przykro to mówić, ale nie mamy większego wpływu na rozwój akumulatorów i musimy się pogodzić z codziennym ładowaniem smartfonów do czasu, aż producentom nie wystarczą obecne możliwości. Rozmiary – dzisiaj mogę się z nich śmiać, gdyż zarówno po testach StrongPhone’a Q4 jak i Quantuma 600 to Dream jest maleńki. Pozostaje jeszcze pytanie odnośnie fizycznej klawiatury QWERTY. Czy faktycznie potrzebujemy dodatkowych gramów i milimetrów, aby czuć jaką literę wystukujemy? Oczywiście znajdą się wyjątki, które uznają, że pisanie na wyświetlaczu dotykowym to nie to samo, ale jest to garstka w porównaniu do osób niepotrzebujących takiego rozwiązania. A jak wiadomo, producenci tworzą smartfony dla mas, a nie dla odosobnionych przypadków. Mimo wszystko Era/T-Mobile G1 doczekał się swojego następcy. Jest nim model G2 widoczny powyżej, znany nam lepiej jako HTC Desire Z.

 

Jestem jednak ciekaw Waszej opinii dotyczącej HTC Dream? Zgadzacie się ze mną, że to smartfon legenda? Jakie były Wasze odczucia dotyczące tego urządzenia w chwilę po jego premierze, przy pierwszym kontakcie, a jak teraz patrzycie na pierwszy telefon komórkowym z systemem operacyjnym Android? Pamiętajcie, że na naszym portalu znajdziecie jedną z pierwszych recenzji tego smartfonu w Polsce: Klik!

 

Oczywiście przypominam również o możliwości współtworzenia tego cyklu, a więc przysyłajcie propozycje urządzeń, wydarzeń i innych zagadnień, które uznajecie już dzisiaj za historyczne i legendarne. Czekam na Wasze wiadomości, adres e-mail: [email protected]. Oczywiście liczę również na konstruktywną krytykę, porady i Wasz pomysł na wygląd cyklu „Legendy Androida”, za pomocą którego chcę przybliżyć zainteresowanym świat „Zielonego Robocika”.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x