Obserwacja 24/7 – nowa metoda na walkę z kierowcami korzystającymi z telefonu podczas jazdy

Kacper Kościański Artykuły 2019-12-02

Na świecie jest wielu nierozważnych kierowców, którzy za nic mają bezpieczeństwo swoje i innych. Jednym ze zjawisk, które stosunkowo często można zaobserwować także w Polsce, jest prowadzenie samochodu i jednoczesne korzystanie z telefonu. Nie da się ukryć, że jest to bardzo nieodpowiedzialne i niebezpieczne. Władze Australii doskonale o tym wiedzą i postanowiły walczyć z tym zjawiskiem – metodą, którą już dawno przewidział George Orwell w swojej książce „Rok 1984”.

Koniec z prowadzeniem samochodu i jednoczesnym korzystaniem z telefonu w Australii

Australia na poważnie bierze bezpieczeństwo swoich obywateli i nie zamierza tolerować patologii na drogach. W jednym z miast tego państwa pilotażowo zamontowano kamery wykrywające telefony w rękach kierowców, którzy podczas jazdy postanowili sobie porozmawiać czy też popisać przez telefon.

Opisywane kamery robią wysokiej jakości zdjęcia, dzięki którym dostrzeżenie telefonu w rękach kierowcy nie jest żadnym problemem nawet w nocy. Warunki pogodowe naturalnie również nie wpływają na ich działanie. Co więcej, rozwiązanie wspiera sztuczna inteligencja, której zadaniem jest wykrywanie urządzeń w rękach kierowców. Na chwile obecną nie jest to jednak na tyle zaawansowana technologia, aby wszystko odbywało się automatycznie – zrobione zdjęcia nadal musi przejrzeć człowiek, by potwierdzić ich zasadność.

Zobacz także: Aktualizacja biblioteki HBO GO – usunięto 30 tytułów, 15 dodano. Oto pełne listy

Na szczęście dla nierozważnych australijskich kierowców, władze w pierwszych trzech miesiącach od wprowadzenia kamer będą wlepiać jedynie ostrzeżenia zamiast mandatów opiewających na 344 dolary (457 dolarów w strefach szkolnych). Wszystko po to, aby ludzie mogli się przyzwyczaić do nowego rozwiązania.

Kamery na drogach budzą obawy

Kamery obserwujące ludzi na każdym kroku to pomysł żywcem wyjęty z najbardziej znanej książki Orwella. Nic więc dziwnego, że pomysł australijskich władz budzi obawy zwykłych obywateli. Czy kamery będą zbierać jeszcze jakieś dodatkowe informacje o kierowcach? W jaki sposób zdjęcia będą sprawdzane, przechowywane, chronione i kiedy będą usuwane? To tylko kilka z wielu pytań, które wciąż pozostają bez odpowiedzi.

Choć rozwiązanie najprawdopodobniej okaże się bardzo skuteczne, co przełoży się na poprawę bezpieczeństwa na drogach, nie da się ukryć, że rzeczywiście może ono wywoływać dyskomfort u wielu osób. Obserwacja 24 godziny na dobę po prostu nie brzmi dobrze.

Jeśli testy w Australii okażą się skuteczne, to jest ogromna szansa, że kamery wykrywające telefony w rękach kierowców szybko rozprzestrzenia się po świecie. Kto wie, czy podobne rozwiązanie nie trafi wkrótce do Polski – w końcu to większe wpływy z mandatów i zwiększone bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego. Zapraszam do wzięcia udziału w ankiecie poniżej – dajcie znać, co sądzicie o tym pomyśle.

Co sądzisz o kamerach obserwujących kierowców w celu wykrywania telefonów w ich rękach?

Źródło: PhoneArena






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x