Organizacja, która tworzy standardy architektury chipsetu RISC-V, ma Spory problem. I nie jest on natury technicznej. Polityczna wojna handlowa powoduje zbyt dużą niepewność. Dlatego też Fundacja RISC-V przenosi swoją siedzibę do Szwajcarii, gdzie będzie kontynuować swoją misję kierowania rozwojem architektury w pełni otwartego zestawu instrukcji dla procesorów. Wszystko dlatego, że wojna handlowa zaczyna wykazywać swój wpływ na globalny przemysł technologiczny. Nawet jeśli prezydent Trump mówi, że Stany Zjednoczone i Chiny osiągnęły fazę pierwszą porozumienia, aby przestać opodatkowywać się wzajemnie na importowane towary, to przyszłość i tak jest niepewna.

RISC-V ucieka z USA

RISC-V ucieka z USA

Nie przegap
Wywiad z CEO realme w Europie – Madhav Sheth zapowiada zmiany
Madhav Sheth
Nowy wiceprezes oraz CEO realme w Europie i Indiach, czyli Madhav Sheth, znalazł chwilę czasu dla nas i zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Ostatnie dni dla marki były wyjątkowo zajęte, bo firma po raz pierwszy pojawiła się na międzynarodowych targach IFA w Berlinie. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać o planach na przyszłość, rozwoju […]

Firmy takie jak Apple mogły odwoływać się do Trump Administration o ulgę na urządzenia objęte podatkiem celnym. Jednak inne, takie jak Huawei znajdują się w trudniejszej sytuacji. Pojawiały się także naciski na producentów układów, aby ci przenieśli swoją produkcję do USA. To miałoby na celu łatwiejszą ocenę potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa ich sprzętu. W rezultacie Fundacja RISC-V planuje przenieść się do Szwajcarii. Poprzez ten ruch ma nadzieję, że nie będzie musiała zmagać się z dodatkowymi tarciami podmiotów politycznych, które ograniczają jej zdolność do współpracy z rządami, uczelniami i firmami spoza USA.

Celem fundacji RISC-V jest ukierunkowanie rozwoju technologii open-source, która od niedawna cieszy się dużym zainteresowaniem. I to nie dlatego, że jest to wspaniała nowa technologia mikroprocesorowa. Warto pamiętać, że jest to powszechny wolny i otwarty standard, do którego można przenosić oprogramowanie. Pozwala on każdemu na swobodne tworzenie własnych procesorów bez żadnych ograniczeń licencyjnych, czy też opłat. Jest to piękna idea, która w obecnej sytuacji znaczny niewiele dla władz USA. I to mimo tego, że te twierdzą, iż wolność jest dla nich priorytetem.

Nie tylko ograniczenia ze strony USA

Ważnym powodem jest także to, że dwa z największych rynków na świecie ogłosiły w tym roku plany zmniejszenia swojej zależności od amerykańskiej technologii. Do tej natomiast nalezą obecnie także rozwiązania oparte na RISC-V. Jednym z nich są Chiny, które przeznaczają 29 miliardów dolarów na krajowe wysiłki w dziedzinie półprzewodników. Drugim jest Unia Europejska, która już dostarcza swoje pierwsze projekty i chce mieć je na rynku do 2021 roku. Fundacja RISC-V twierdzi, że Szwajcaria nie jest jedynym wyborem, jaki miała, gdy w zeszłym roku zorganizowała głosowanie. Decyzja została ogłoszona na szczycie w grudniu 2018 roku. Natomiast szef fundacji Calista Redmond powiedział Reutersowi w wywiadzie, że z całego świata słyszał głosy, że gdyby nie byli ograniczeni przez Stany Zjednoczone, to budziliby większe zainteresowanie.

Zobacz też: Logowanie przez Facebooka i Twittera wykorzystywane do kradzieży danych osobowych

Oczywiście warto zaznaczyć, że fundacja nie napotkała jeszcze żadnych ograniczeń. Jednak kilku członków fundacji jest zaniepokojonych zakłóceniami geopolitycznymi. Informacje, że w obliczu zaostrzenia kontroli przez Stany Zjednoczone technologia ta mogłaby zostać odcięta od zagranicznych firm, budzi oburzenie członków. Departament Handlu USA twierdzi, że wysiłki te mają na celu zapewnienie, że źli ludzie nie mogą nabyć technologii, która szkodzi obywatelom lub interesom USA, jednocześnie promując innowacje w celu pobudzenia amerykańskiego przywództwa technologicznego. Jednak od kiedy to USA ustala, kto jest dobry, a kto zły?

Reakcja USA na decyzję fundacji RISC-V

Przejście fundacji do kraju neutralnego budzi pewne obawy republikanów. Twierdzą oni, że może to mieć daleko idące konsekwencje dla gospodarki USA. Głównym powodem do obaw jest to, że decyzja ta pomoże chińskim członkom wpłynąć na rozwój architektury układów scalonych RISC-V, aby pomóc Chinom w dokonaniu postępu. Jednakże, ignorują oni fakt, że ma to być technologia z wolnym dostępem do kodu źródłowego. Co ciekawe, Huawei powiedział Reutersowi, że popiera przeniesienie się do Szwajcarii jako pozytywne zjawisko, które może dobrze wpisywać się w wizję Huawei dotyczącą tego heterogenicznego, otwartego świata.

Szwajcaria to świetny wybór!

RISC-V i inne projekty open source nie podlegają jeszcze amerykańskim ograniczeniom eksportowym. Jest to fakt, który Fundacja RISC-V potwierdziła na swojej stronie internetowej. Słowem klucz jest tu jednak jeszcze. Nie wiadomo, w którym kierunku sytuacja się rozwinie. Wbrew gorącym zapewnieniom z obydwu stron wygląda ona dość marnie. Dlatego też przeprowadzka do neutralnego kraju, takiego jak Szwajcaria, mogłaby pomóc temu zapobiec. Wybór ten ma jeszcze jeden, znaczący plus: Szwajcaria nie należy do żadnego sojuszu i jest całkowicie neutralna wobec reszty świata. Dzięki temu fundacja RISC-V zabezpiecza się na wypadek przyszłych konflików, które mogą wybuchnąć wszędzie.

 

Źródło: TechSpot




Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.