Europa zbyt zależna od zagranicznej technologii – raport urzędników UE

Mateusz Fronczak Artykuły 2019-11-21

Jeden z resortów Unii Europejskiej ostrzega, że Europa w zbyt dużym stopniu polega na technologiach dostarczanych spoza UE. Przede wszystkim tyczy się to sprzętu komputerowego i oprogramowania, tworząc potencjalne zagrożenie dla funkcjonowania Unii. Urzędnicy uważają, że to błąd strategiczny i w opublikowanym raporcie, nawołują do podjęcia działań, które mogłyby zwiększyć bezpieczeństwo Europejczyków w nadchodzących latach. Szanowni Państwo, przenieśmy się na chwilę do Brukseli…

Potencjalne zagrożenie dla Europy

europa-2

23-stronicowy dokument, do którego dotarł Bloomberg, skierowany do wyższych stopniem urzędników europejskich – w tym dla nowej, przyszłej przewodniczącej Komisji Europejskiej – Ursuli Von Den Leyen, dotyczy zagrożeń spowodowanych poleganiem na technologiach zewnętrznych podmiotów i możliwym ograniczeniu niezależności Unii. Urzędnicy, uwaga… 1, 2, 3… Dyrekcji Generalnej ds. Sieci Komunikacyjnych, Treści i Technologii Komisji Europejskiej uważają, że oparcie EU na sprzęcie i oprogramowaniu państw trzecich, czasem niedemokratycznych, oznacza wspieranie takich reżimów i pośrednie „podzielanie ich wartości”. Dodatkowo „będzie to oznaczało zmniejszającą się rolę UE na światowych rynkach, dotykającą również europejskie kierownictwo i ograniczającą niezależność w kluczowych, strategicznych dziedzinach przemysłu i bezpieczeństwa w przyszłości.” Urzędnicy nawołują do rozpoczęcia szerokiej debaty dotyczącej konkurowania z takimi firmami jak Apple czy Huawei, podkreślając, że Europa ma dobre ośrodki badawcze, które są na tyle niedofinansowane, iż tracą najlepszych naukowców i inżynierów, migrujących za lepszymi pieniędzmi do państw trzecich, prowadząc do drenażu potencjału intelektualnego Unii.
Wedle urzędników europejskie firmy nie mają szans z dobrze finansowanym, innowacyjnym przemysłem amerykańskim i podmiotami azjatyckimi, które są nastawione na produkcję masową.

Zobacz też: Wyścig zbrojeń w kosmosie

Quo vadis, UE?

europa

Urzędnicy podkreślili w raporcie, że ościenne technologie oparte na algorytmach sztucznej inteligencji, zwłaszcza z państw niepodzielających wartości UE, będą „dużym zagrożeniem” dla obywateli i biznesu w Europie. Ursula Von Den Leyen, zgłaszając się na nowe stanowisko, zapowiadała, że Komisja Europejska za jej kadencji postawi na rozwój nowoczesnych, europejskich technologii, które zapewnią strategiczną konkurencyjność UE – przede wszystkim komputerów kwantowych, nowoczesnych systemów przekazywania danych i algorytmów SI. Politico donosi, że europejscy oficjele namawiają nową przewodniczącą, żeby forsowała powołanie specjalnego budżetu technologicznego, o wysokości przynajmniej 100 miliardów euro na rozwój innowacyjności i potencjału przemysłowego Unii. Pieniądze z funduszu, miałyby służyć dopompowaniu przedsiębiorstw w UE i pomogły w nawiązaniu równej walki na światowych rynkach, choć oczywiście, wymagałoby to zgody państw członkowskich, ścisłej współpracy i współdzielenia kosztów takiego programu.

Zobacz też: SI w służbie armii USA

Recepta urzędników UE

eu-europa

Przede wszystkim należy promować publiczno-prywatne partnerstwo biznesu i podjąć niezwłoczne działania mające na celu wszelką pomoc dla przedsiębiorstw zajmujących się technologicznym oprzyrządowaniem, podzespołami, oprogramowaniem, cyberbezpieczeństwem czy narzędziami do komunikacji. Panie i Panowie z Dyrekcji Generalnej ds. Sieci Komunikacyjnych, Treści i Technologii Komisji Europejskiej polecają następnie wykorzystanie wschodzących gospodarek afrykańskich – budowę fabryk na zachodnim wybrzeżu sąsiedniego kontynentu – zmniejszając w ten sposób koszty projektu. Przekonują w dokumencie, żeby jak najszybciej rozpocząć masową produkcję europejskich, konkurencyjnych narzędzi i technologii. Urzędnicy oceniają, że wypromowanie „rodzimych” produktów mogłoby przynieść ogromne dochody dla Europy – na poziomie 2 trylionów euro do 2030 roku, zapewniając w dłuższej perspektywie bezpieczeństwo teleinformatyczne obywateli UE. Co myślicie o zagadnieniu? Może to tylko mokry sen europejskich neokolonialistów z Brukseli? Czy budowa masowych montażowni w Afryce mogłaby pomóc tamtejszej ludności w aktywizacji zawodowej i dała zastrzyk gotówki dla miejscowych gospodarek – z wielką korzyścią dla Europy? Czy UE jest w stanie stworzyć konkurencyjny produkt dla masowego odbiorcy i zainkasować te tryliony w 10 lat?

Źródło: bloomberg.com






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x