Dziobaq 954564132

 

My Polacy mamy jakąś dziwną skłonność do wiecznego narzekania i zawsze bez problemu znajdujemy do niego pretekst. Czasem są to dziurawe drogi, czasem za niskie pensje, a czasem brak pełnej funkcjonalności Google Now w naszym kraju. Właśnie ostatniemu przypadkowi przyjrzymy się dzisiaj bliżej.

 

Problem braku porządnego asystenta głosowego działającego po polsku dotknął jakiś czas temu jednego z użytkowników naszego forum Karola Tatałę. Użytkownicy pochodzący np. ze Stanów Zjednoczonych, żeby zadzwonić do kogoś bez użycia rąk mogą wykorzystać rozwiązania takie jak Google Now, albo S Voice. W Polsce, mimo, że Google świetnie radzi sobie z rozpoznawaniem naszego języka, jeszcze niedawno było to po prostu niemożliwe. W czasie kiedy większość z nas przyjęła taki stan rzeczy za normalny Karol postanowił coś z tym zrobić. Właśnie w ten sposób powstała wizja aplikacji Dziobaq – asystenta skierowanego na rodzimy rynek.

 

Dziobaq pojawił się w sklepie Google Play pod koniec zeszłego roku i za pośrednictwem naszego forum zyskał grupkę oddanych i zadowolonych użytkowników. Program pozwala na głosowe wybieranie numerów, ustawianie przypomnień, uruchamianie nawigacji a nawet pisanie i czytanie SMSów. Sam używam go od kilku tygodni i muszę przyznać, że gdy pamiętamy o ograniczeniach, to radzi sobie ze swoimi zadaniami zaskakująco dobrze. Największą bolączką Dziobaqa jest brak rozumienia mowy naturalnej, aby wykonać określoną czynność musimy wypowiedzieć dokładnie taką komendę, jaką przewidział twórca (np. Prowadź do…). Niektórym może przeszkadzać też, że aplikacja do działania potrzebuje połączenia z internetem, chociaż w dobie tanich pakietów przestaje to być jakimś dużym problemem.

 

Te kilka minusów przestaje mieć znaczenie, gdy weźmiemy pod uwagę całokształt wrażeń z używania Dziobaqa. Aplikacja działa szybko i (przynajmniej w moim wypadku) niezawodnie. Do rozpoznawania mowy używany jest silnik od giganta z Mountain View, więc pomyłki zdarzają się rzadko, ba nie ma problemu nawet z wprowadzeniem nazwisk kontaktów. Sam autor przyznaje, że program kierowany jest głównie dla kierowców, a tym szczególnie przydadzą się dopracowane opcje uruchamiania nawigacji (łącznie z podaniem miejsca), obsługi SMS oraz wyszukiwania najbliższych punktów danego typu (np. stacji benzynowych). Dziobaq, żeby nam odpowiadać potrzebuje zewnętrznego syntezatora mowy. W tej roli świetnie sprawdza się zaktualizowany ostatnio mechanizm Google TTS.

 

Dziobaq 442352345345656

 

Z mojej strony zdecydowanie polecam wypróbować aplikację, szczególnie jeżeli dużo podróżujecie samochodem. W myśl zasady, że o programie najwięcej wie jego twórca postanowiłem poprosić Karola Tatałę o odpowiedź na kilka pytań. Oto krótki wywiad:

 

Kacper Bąk, Android.com.pl: Przedstaw się proszę i powiedz dlaczego zacząłeś tworzyć aplikacje na Androida.

Karol Tatała, autor Dziobaqa: Jestem studentem 5-go roku informatyki na Politechnice Poznańskiej. Około 3 lata temu trafiłem na warsztaty dotyczące programowania aplikacji na system Android. Tam nauczyłem się podstaw, a ponieważ miałem kilka pomysłów zainspirowanych, potrzebami życia codziennego postanowiłem zacząć je realizować.

 

Czy Dziobaq to Twój pierwszy projekt?

Dziobaq to moja pierwsza bardziej rozbudowana aplikacja, którą postanowiłem udostępnić w sklepie Play. Wcześniej zrobiłem kilka prostych aplikacji, tak żeby poćwiczyć programowanie na Androida oraz jako projekty zaliczeniowe na uczelni.
Jakie masz plany jeżeli chodzi o dalszy rozwój aplikacji?
Pomysłów na rozwój Dziobaqa mam bardzo dużo. Na razie nie chcę wszystkich zdradzać. W tej chwili skupiam się na dopracowaniu istniejących funkcji. Jestem świadom tego, że aktualnie nie wszystko działa perfekcyjnie, a chcę żeby Dziobaq nie był tylko „aplikacją-ciekawostką” – ma być użyteczny. Chcę, żeby użytkownicy (a w szczególności kierowcy) korzystali z niej na co dzień. Dlatego też w najbliższym czasie chcę dopracować obsługę notatek i przypomnień oraz rozbudować nowość, czyli wyszukiwanie najbliższych miejsc. Poza tym jest sporo do zrobienia jeśli chodzi o user-experience – to dla mnie jest priorytet. Oprócz tego w planach jest także poprawa wyglądu – z ładnych aplikacji przyjemniej się korzysta 🙂

 

Pracujesz nad projektem sam? Ile czasu zajmuje ci dłubanie w kodzie?

Tak, pracuję nad aplikacją samemu, ale swoje pomysły zawsze staram się konsultować z użytkownikami. Biorę pod uwagę również wszystkie zastrzeżenia zgłaszane na Waszym forum oraz przez opinie na Google Play. A jeśli chodzi o czas poświęcony na Dziobaqa, teraz prace nad ewentualnymi poprawkami i rozwojem projektu zajmują mi większość wolnego czasu.

 

Czy Dziobaq, prócz satysfakcji, przynosi swojemu twórcy też wymierne korzyści? Nie oszukujmy się, każdy projekt pochłania jakieś środki (chociażby w postaci czasu), które prędzej czy później będą musiały się zwrócić. Planujesz, poza reklamami, inne sposoby monetyzacji?

Już w tej chwili (dokładnie od 23 maja) dostępna jest płatna wersja Pro, która usuwa reklamy oraz likwiduje limity dodawania aliasów. Wkrótce korzyści będzie jeszcze więcej. Mimo to, stworzyłem tę aplikację głównie dla własnej satysfakcji i doświadczenia, a przede wszystkim, by ułatwić sobie życie i móc w łatwy i szybki sposób dzwonić, uruchamiać nawigację, czy ustawiać przypomnienia. Okazało się jednak, że moja aplikacja przynosi pewne korzyści finansowe, choć wydaje mi się, że w polskich realiach musi minąć jeszcze sporo czasu, żeby cała praca w pełni się zwróciła.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Kacper Bąk

Elektronik, twórca internetowego wideo, geek i maniak Androida.