Czy sterowce wrócą na nieboskłon?

Mateusz Fronczak Artykuły 2019-11-10

Katastrofy komunikacyjne i rozwój samolotów zatrzymały karierę poczciwych, majestatycznych aerostatów, sunących wolno po nieboskłonie.
Choć korzystano z nich jeszcze w czasie II Wojny Światowej do wypatrywania łodzi podwodnych czy zaglądania za horyzont, obecnie są wykorzystywane głównie jako powierzchnia reklamowa. Dzisiaj, uzbrojeni w nowe technologie, równocześnie mierząc się z ogromnymi kosztami paliwa i eksploatacji współczesnego transportu lotniczego, zerkamy nieśmiało na to archaiczne, zdawałoby się, rozwiązanie. Czy to może oznaczać nowe otwarcie dla sterowców?

Ciężkie czasy sterowców

sterowce sterowiec

Choć obecnie można się spotkać z lotami turystycznymi na małą skalę, np. w Bawarii czy USA, to poczciwe zepeliny nie mogły konkurować z nowymi projektami pojazdów skrzydłowych czy śmigłowych. Nie było w ostatnim czasie zainteresowania przemysłu lotniczego rozwojem sterowców lub było ono minimalne, wręcz niszowe i egzotyczne, a pojedyncze egzemplarze budowano indywidualnie na zamówienie firm, co znacząco zawyżało koszty. Zatem możemy stwierdzić, że w ubiegłych latach większość projektów była źle finansowana lub źle zarządzana, a także nieatrakcyjna dla rządów i przewoźników. Jednak pojawiła się iskierka nadziei, która być może nie będzie przypominała tej, która zniszczyła Hindenburga w 1937 roku. W trendzie przodują Anglicy, Francuzi, Kanadyjczycy i… Chińczycy.

Zobacz też: Chiny zerwą z USA?

Rozwój sterowców cargo i pasażerskich

sterowce sterowiec

Jednym z pionierów ponownego rozwoju aerostatów jest Roger Munk – przewodniczący HAV – Hybrid Air Vehicles, brytyjskiej firmy, która rozwija projekt Airlander 10. Projekt sterowca, który jest napełniony helem, bezpieczniejszą alternatywą wodoru i jak to w hybrydach bywa, posiadającym zestaw silników, który pozwala na osiąganie większych prędkości w trakcie lotu. Oparcie konstrukcji na helu umożliwia jednak kilkudniowe pozostawanie pojazdu w powietrzu bez lądowania, a sam sterowiec nie wymaga skomplikowanej infrastruktury, żeby móc ponownie wzbić się do góry. Przede wszystkim Airlander 10 zużywa bardzo mało paliwa w porównaniu do konwencjonalnego samolotu, stanowiąc interesującą alternatywę transportu. W tym roku HAV otrzymał dofinansowanie od brytyjskiego rządu, żeby emisję spalin ograniczyć do zera, opracowując w pełni elektryczny napęd, który nie wpłynie znacząco na osiągi. Dodatkowo firma zaprojektowała Airlander 50, przystosowany do przenoszenia ciężkich ładunków, stanowiąc potencjalne rozwiązanie dla przemysłu czy wojska.

Zobacz też: Zadowalające zmiany w paczkomatach

Francuskie wieloryby, czyli Chińczycy chcą sterowców

sterowce sterowiec

Chińczycy chcieliby rozwinąć flotę aerostatów przystosowanych do przenoszenia ładunków cargo w ciągu najbliższych 10 lat, pewnie dlatego finansują zagraniczne podmioty, mogące pomóc w osiągnięciu celu.
LCA60T – to dziecko międzynarodowego romansu. Futurystyczny zepelin jest projektu Flying Whales – firmy, współfinansowanej przez rząd francuski, kanadyjski i chiński. Został on ogłoszony na tegorocznym Paris Air Show w czerwcu. Start-up, dysponujący obecnie 320 milionami dolarów kapitału, stara się opracować rozwiązania, które pozwolą na tanią i masową produkcję sterowców. Dodatkowo inżynierowie chcieliby wybudować 150 podniebnych doków we współpracy z międzynarodowymi lotniskami, rozsianymi na świecie, które zminimalizują koszty eksploatacji statków powietrznych w przyszłości. To nie wszystko – „Latające Wieloryby” widzą jeszcze inne potencjalne zastosowania dla sterowców. Inżynierowie francuskiej firmy zamierzają w ciągu 2 lat rozpocząć produkcję „Manty”, czyli niewielkich sterowców mogących przenosić ładunki, których nie udźwigną drony, a które mogą docierać w trudno dostępne miejsca w kryzysowych sytuacjach lub w ramach pomocy humanitarnej – dostarczając żywność czy medykamenty potrzebującym. Trzeba przyznać, że to interesująca perspektywa.

Zobacz też: Przyszłość religii?

Czy Jankesi myślą o sterowcach?

Co ciekawe Airlander był początkowo projektem amerykańskiego wojska, zakończonym w 2013 roku i sprzedanym Anglikom z HAV. Obecnie szersze zastosowanie dla sterowców dostrzega tylko Lockheed-Martin. Robert Boyle, kierownik projektu amerykańskiego sterowca LMH-1 powiedział BBC:

Popyt istnieje, gdy klienci mają niezaspokojoną potrzebę. Zidentyfikowaliśmy zapotrzebowanie na bezpieczny środek transportu, który może dotrzeć w miejsca pozbawione infrastruktury, przewożąc ludzi i ładunki. Niebo jest nieograniczone.

Model Lockheeda znajduje się w fazie projektowania. Przekonamy się niedługo czy współczesne modele podzielą los poprzedników. Kto wie, może czeka nas rewolucja w podróżowaniu? Moim zdaniem jest pewien urok w takich zwalistych potworach, toczących się po niebie. No i kto nie chciałby sunąć w powietrzu, siedząc w komfortowej gondoli rodem z Bonda? Co myślicie o powrocie sterowców?

Źródło: bbc.com






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x