Wirtualny asystent Amazona może się przyczynić do rozwikłania sprawy morderstwa

Kacper Kościański Artykuły 2019-11-04

Na rynku istnieje wiele asystentów głosowych. Najpopularniejszym jest najprawdopodobniej Asystent Google, jednak w tej branży działa też Amazon. Alexa, bo tak nazywa się wirtualny asystent firmy, możemy znaleźć m.in. w inteligentnych głośnikach Amazon Echo. Posiadała go pewna para z Florydy (Stany Zjednoczone), w której domu doszło do tragedii. Okazuje się, że to właśnie wirtualny asystent Amazona może mieć decydujące zdanie w sprawie morderstwa.

Alexa świadkiem morderstwa?

Amazon Alexa

W lipcu na Florydzie doszło do morderstwa 32-letniej Sylvi Galva. Kobieta została ugodzona 12-calowym ostrzem w klatkę piersiową w swoim własnym domu. Oskarżonym o popełnienie tego czynu jest 43-letni Adam Reechard Crespo, mąż ofiary. Prokuratora uważa, że było to morderstwo drugiego stopnia, natomiast obrona twierdzi, że był to nieszczęśliwy wypadek podczas kłótni. Na chwilę obecną Crespo jest na wolności po wpłaceniu kaucji w wysokości 65 tysięcy dolarów. Okazuje się, że wkrótce może go posłać za kratki (lub uniewinnić) wirtualny asystent Amazona. Wbudowana w głośnik Amazon Echo Alexa, którego to posiadała para, być może ma informacje o tym, co tak naprawdę się wydarzyło. Wspólny przyjaciel pary zeznał, że słyszał, jak ta kłóciła się na krótko przed tragicznym wydarzeniem. W wyniku tych informacji wydano nakaz przeszukania i z domu małżeństwa zarekwirowano wszystko, co mogłoby się przydać w sprawie – w tym głośnik Amazon Echo.

Zobacz także: MacBook Pro 2019 nadal ma problem z klawiaturą. Jestem tego żywym przykładem

Pracujący nad sprawą policjanci uważają, że urządzenie mogło zarejestrować kluczowe informacje na temat zdarzenia. Władze zwróciły się już do Amazona z prośbą o udostępnienie nagrań, a ten bez problemu przystał na ich prośbę. Obecnie są one analizowane i niestety na razie nie podano informacji do opinii publicznej dot. tego, co można w nich usłyszeć.

Czy Amazon Echo podsłuchuje użytkowników?

Naturalnie w wyniku wypłynięcia tej sprawy na powierzchnie, wielu posiadaczy głośnika Amazon Echo zaczęło się zastanawiać, czy urządzenie ich nie podsłuchuje. Szybko wypowiedział się w tej kwestii Leigh Nakanishi, rzecznik Amazona, który zapewnił, że Alexa nagrywa pytania i żądania użytkowników tylko krótką chwilę po wypowiedzeniu przez nich słowa wybudzającego (domyślnie jest to „Alexa”). Ponadto wspomniał, że nagrania nie są udostępniane tak łatwo nawet na prośbę rządu, bowiem firma wymaga stosownych nakazów.

Jeśli Alexa rzeczywiście przyczyni się do rozwikłania tej niejasnej sprawy, to na pewno was o tym poinformujemy. Jeśli wirtualny asystent Amazona naprawdę zrobi różnicę, to powiem szczerze, że będę zaskoczony – jest bowiem mała szansa, że podczas kłótni padło akurat słowo wybudzające urządzenie. Jeśli jednak tak było, w co nieco wątpię, to w Sieci z pewnością pojawią się teorie, że Amazon nas podsłuchuje – raczej mało kto uwierzy, że w czasie kłótni para wypowiedziała wymagane słowo.

Źródło: PhoneArena






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x