Analiza – czy 5G i maszty telekomunikacyjne są szkodliwe?

Adrian Celej Artykuły 2019-10-27

Coraz więcej mówi się na temat szkodliwości masztów telekomunikacyjnych i sieci 5G. Czy jednak powielane w sieci obawy są uzasadnione? W poniższym artykule postanowiłem zebrać kilka częstych tez i wytłumaczyć je uwzględniając powszechnie dostępną wiedzę.

Czy maszty telekomunikacyjne są szkodliwe?

Operatorzy mają coraz większe problemy przy budowie masztów telekomunikacyjnych, które wynikają z protestów okolicznych mieszkańców. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie czy samo promieniowanie elektromagnetyczne jest szkodliwe. Prowadzono wiele badań, które dawały różne odpowiedzi – czasem wykazywały szkodliwość, czasem neutralność, czasem nawet pozytywny wpływ na zdrowie. Pomijam efekt termiczny, ponieważ przy omawianych wartościach jest on neutralny dla człowieka. Z tego powodu chciałbym skupić się na poziomach promieniowania elektromagnetycznego wynikających głównie z zagadnienia propagacji fal radiowych, które mają wpływ na ewentualną (ale niepotwierdzoną na chwilę obecną) szkodliwość.. Jak zatem wygląda możliwa teoretyczna szkodliwość masztów telekomunikacyjnych? W Polsce istnieją rygorystyczne normy promieniowania elektromagnetycznego. Mimo, że maszty nadają z dużą mocą (około 30-50 W), to w miejscach zamieszkanych przez ludzi poziom PEM nie przekracza norm. Dlaczego tak się dzieje? Otóż pełna moc anteny znajduje się wyłącznie przed nią samą. Załóżmy, że mamy maszt telekomunikacyjny 3-sektorowy tj. działają na nim 3 anteny nadające w różnych kierunkach. Załóżmy też, że pojedyncza antena nadaje pod kątem 120 stopni, tak aby 3 anteny pokryły teren do okoła. Wyemitowane promieniowanie elektromagnetyczne pokrywa zatem ogromną powierzchnię. To, które oddziałuje na pojedynczego człowieka oddalonego o kilometr od masztu jest ułamkiem procenta wyemitowanego PEM. Z tego powodu sam maszt telekomunikacyjny nie jest tak dużym źródłem promieniowania elektromagnetycznego jak mogłoby się to wydawać.

Zobacz też: Przeciwnicy 5G złapani na próbie zniszczenia krakowskiego nadajnika. Narzędzie zbrodni? Szlifierka kątowa

Gdzie jest największe PEM?

apple iphone 6s akcja serwisowa

Choć może się to wydać zaskakujące, to największe PEM znajduje się w kieszeni użytkownika telefonu. Dlaczego? Otóż mamy tu do czynienia z komunikacją dwustronną, a zatem nasz smartfon także jest źródłem promieniowania elektromagnetycznego. Jako, że trzymamy go zazwyczaj bardzo blisko ciała (w ręku lub kieszeni) to pochłaniamy też znaczną ilość emitowanego przez niego promieniowania elektromagnetycznego. Ma tu też znacznie poziom sygnału z BTS-a, ponieważ telefon nadaje z większą mocą w przypadku słabego zasięgu. Tu mała ciekawostka – w przypadku masztów telekomunikacyjnych sprawdza się zasada najciemniej pod latarnią. Tak jak wspomniałem wcześniej anteny kierunkowe montowane na masztach działają pod określonym kątem, a więc nie nadają prosto w dół. Znajdując się zatem pod masztem jesteśmy w zasadzie poza jego zasięgiem.

Dlaczego masztów telekomunikacyjnych jest tak dużo?

maszt antena bts zasieg operator

Powód jest prosty i wspomniany wcześniej – mamy do czynienia z komunikacją dwustronną. Normy PEM musi spełniać zarówno maszt telekomunikacyjny, jak i terminal po stronie użytkownika, jakim jest telefon. Z tego powodu moc przeciętnej anteny na maszcie telekomunikacyjnym to około 30-50 W. Podniesienie jej miałoby sens tylko wtedy, gdy możliwe byłoby podniesienie mocy w telefonie. Jest to oczywiście niemożliwe ze względu na normy SAR, które muszą spełniać telefony. Inaczej sprawa wygląda w przypadku komunikacji jednostronnej, takiej jak radio i telewizja, tam moce są znacznie większe. W przypadku telewizji najmocniejszy maszt działający w Polsce działa z mocą 150 kW. Warto też wspomnieć, że znacznie więcej masztów telekomunikacyjnych działa w miastach i nie jest to związane z pokryciem zasięgiem, a pojemnością sieci. Pojedyncza antena ma ograniczoną przepustowość, która dzielona jest na wszystkich użytkowników. Przy dużym zagęszczeniu działających telefonów pojemność anteny szybko by się wyczerpała. Z tego powodu w miastach stawia się więcej masztów, które obsługują małe tereny o dużym zagęszczeniu populacji np. osiedla, biurowce. Możliwe jest także montowanie BTS-ów wewnątrz budynków. Różnica polega na tym, że te maszty działają z bardzo małą mocą. Po pierwsze nadal muszą być spełniane normy PEM, po drugie nie jest potrzebne duże pokrycie zasięgiem. Właśnie z powodu ograniczonej mocy lepsza jest sieć małych BTS-ów zamiast jednego o dużej mocy obsługującego większy obszar.

Które częstotliwości są groźniejsze dla człowieka?

Tak jak już wspomniałem nie ma pewnych danych dotyczących szkodliwości promieniowania elektromagnetycznego. Nie zaszkodzi jednak poruszyć tematu propagacji fal radiowych i tego co w razie czego może być bardziej szkodliwe. Wraz ze wzrostem częstotliwości spada przenikliwość fal radiowych. Oznacza to, że zastosowanie wyższej częstotliwości jest jednoznaczne ze zmniejszeniem pokrycia zasięgiem, ponieważ wyemitowane promieniowanie elektromagnetyczne jest zatrzymywane przez przeszkody. Idealne warunki dla fal radiowych występują jedynie w przestrzeni kosmicznej. Jednocześnie wyższe częstotliwości słabiej wnikają w ciało człowieka. W obecnych czasach coraz częściej wykorzystuje się właśnie wyższe częstotliwości.

Dlaczego 5G wymaga podniesienia norm PEM?

Flagowce Sony 5G

Wszystko ponownie sprowadza się ponownie do propagacji fal radiowych. Podniesienie norm PEM pozwoli na zredukowanie niższej przenikliwości fal radiowych na wysokich częstotliwościach. Bilans uwzględniający PEM pochłonięte przez człowieka ostatecznie będzie mniej więcej taki sam. Z tego powodu proponowane przez WHO normy są zależne od częstotliwości. Dla porównania polskie normy przewidują jedną, stałą wartość dla częstotliwości od 300 MHz do 300 GHz. Warto zaznaczyć, że polskie normy pamiętają czasy PRL i raczej nikt wtedy nawet nie myślał o popularyzacji łączności bezprzewodowej oraz wykorzystaniu tak wysokich częstotliwości.

Co z ludźmi „elektrowrażliwymi”?

Istnieją na świecie ludzie, którzy uważają że odczuwają na sobie niekorzystne skutki promieniowania elektromagnetycznego. Skarżą się między innymi na problemy z zasypianiem i bóle głowy w pobliżu stacji bazowych. Przeprowadzono na ten temat wiele badań, według których wspomniane symptomy nie są powiązane z PEM. Krótko mówiąc wszelkie te objawy to wyłącznie efekt autosugestii. Oznaki elektrowrażliwości może wywołać nawet informacja w mediach na ten temat.

Zobacz też: Irracjonalny lęk przed 5G zatacza coraz większe kręgi

Czy powinniśmy obawiać się 5G?

Huawei chce licencjonować 5G w USA

Promieniowanie elektromagnetyczne otacza nas od zawsze, istnieje ono jako zjawisko występujące w naturze. Sztuczne pole elektromagnetyczne wytwarzane przez człowieka jest tak stare, jak stara jest elektryczność. Źródłem PEM są nie tylko anteny, ale także urządzenia elektryczne, które mamy w domu. Od około początku ubiegłego wieku powszechnie wykorzystywane jest radio, później dołączyła do niego telewizja. Minęło ponad 100 lat i nikt nie zauważył negatywnych skutków. Dziś nadal korzystamy z fal radiowych. Zmieniło się ich przeznaczenie, częstotliwości i moce, które niekoniecznie są większe. Zmienił się także typ komunikacji – kiedyś przeciętny człowiek jedynie odbierał dane, dziś dostaliśmy możliwość nadawania. 5G to nadal fala radiowa, tylko na miarę naszych czasów – wykorzystywana jest wysoka częstotliwość i modulacja pozwalająca na ogromną kompresję danych. Nie jest to żadna wojskowa technologia kontroli umysłów czy inny szkodliwy wynalazek, a jedynie kolejny krok w rozwoju sieci telekomunikacyjnej.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x