E-voting jest tematem, który co kilka miesięcy powraca do debaty publicznej. Dla niektórych jego wprowadzenie to sposób na zaktywizowanie młodzieży i zwiększenie frekwencji wyborczej. Oponenci możliwości głosowania za pomocą elektronicznych urządzeń wskazują jednak na potencjalne zagrożenia. Kto ma rację w tym sporze i czy jest szansa, aby e-voting został wprowadzony w Polsce w najbliższym czasie?

Czym jest e-voting i jak funkcjonuje w innych krajach?

e-voting

Mianem e-votingu określamy głosowanie, w którym wykorzystywane są środki komunikacji elektronicznej. W naszym kraju w całym procesie przeprowadzania wyborów korzysta się z informatycznych systemów. Nie dotyczy to jednak samego momentu oddawania głosu. Wyborca musi samodzielnie iść do lokalu, gdzie otrzyma papierową listę kandydatów na posła, senatora, prezydenta czy radnego. Osoby przebywające poza miejscem zamieszkania, a także ciężko chore zdane są na głosowanie korespondencyjne. Ewentualnie mogą starać się o dopisanie do spisu wyborców w innym mieście.

W niektórych państwach jest inaczej. Czy jednak e-voting to ogólnoświatowy standard? Niezupełnie. Międzynarodowy Instytut na Rzecz Demokracji i Wspierania Wyborów zbiera informacje na temat tego, jak przeprowadzane są wybory w 175 krajach świata. Z danych tej organizacji wynika, że tylko w 35 państwach funkcjonuje e-voting. Należy nadmienić, że wcale nie musi to oznaczać możliwości głosowania przez internet. W niektórych krajach wyborcy nadal muszą udać się do lokali wyborczych, lecz zamiast wypełniać papierowy formularz, głosują np. na specjalnie przygotowanych komputerach. Dzięki temu ostateczne wyniki wyborów są znane nieco szybciej. Jeśli chodzi o Unię Europejską, głosowanie elektroniczne odbywa się w Belgii, Estonii oraz Francji.

Zwolennicy e-votingu podkreślają, że dzięki technologii można szybciej liczyć głosy. Zmniejszyłyby się też koszty funkcjonowania komisji wyborczych. Dla niektórych najważniejsze jest oszczędzenie olbrzymiej ilość papieru w trosce o środowisko, a także poprawienie frekwencji wyborczej wśród młodszego pokolenia. Nie u wszystkich takie argumenty spotykają się jednak ze zrozumieniem.

Kontrowersje wokół tematu e-votingu

W specjalnym referendum za e-votingiem opowiedzieli się jakiś czas temu Bułgarzy. Mimo tego, minister sprawiedliwości w ich kraju stwierdził, że rząd obawia się o bezpieczeństwo funkcjonowania takiego zjawiska i nie wprowadzi oczekiwanych zmian. Czego konkretnie mogli bać się bułgarscy politycy? Chociażby gwarancji uczciwego przeprowadzenia wyborów. Ciężko zapewnić certyfikację bezpieczeństwa bardzo dużej ilości komputerów, działających na podstawie oprogramowania przeznaczonego do ogólnych zadań. Krytycy e-votingu wskazują także na to, że choć koszty funkcjonowania samych komisji wyborczych zostaną w pewnym stopniu zredukowane, to ciężko mówić o oszczędności, kiedy trzeba będzie zakupić dużą ilość urządzeń elektronicznych.

e-voting

Gdybyśmy wprowadzili e-voting z możliwością głosowania przez internet, tak jak ma to miejsce w Estonii, musielibyśmy zmierzyć się z dodatkowym problemem, jakim jest potwierdzenie tożsamości przez wyborców. Mógłby służyć do tego np. podpis kwalifikowany, tyle że rozwiązania tego typu są kosztowne i mało rozpowszechnione. Konieczne byłyby kampanie społeczne i zainteresowanie obywateli alternatywnymi metodami głosowania, a przecież e-voting miał ułatwiać, a nie utrudniać oddanie głosu.

Wątpliwości budzi także skomputeryzowany system zliczania głosów i to, czy nikt w niego nie będzie ingerował. Klasyczne analizowanie kart do głosowania przez członków komisji wyborczych zdaniem niektórych także daje pole do nadużyć i jest bardziej czasochłonne. Warto jednak zauważyć, że w komisjach wyborczych pracują osoby oddelegowane do pełnienia tej funkcji przez różne komitety wyborcze. Każdy członek komisji musi podpisać protokół z ustalania wyników głosowania. W dodatku w lokalach wyborczych często pojawiają się mężowie zaufania czy niezależni obserwatorzy, którzy mają prawo wnosić uwagi do protokołu. Ciężko wyobrazić sobie, aby osoby bez specjalistycznej wiedzy technicznej, pełniące funkcje kontrolne z nadania obywateli były w stanie „przyglądać się” pracy systemu informatycznego.

E-voting w Polsce: kto jest za, a kto przeciw?

e-voting

Możliwość wprowadzenia głosowania elektronicznego była tematem dyskusji podczas ostatniej kampanii wyborczej. Pomysł poparła Koalicja Obywatelska, pisząc w swoim programie o głosowaniu przez internet. Podobne zdanie ma PSL – Koalicja Polska. Osoby zaangażowane w to ugrupowanie twierdzą, że taka forma wybierania rządzących pozwoliłaby przełamać bariery, chociażby osobom niepełnosprawnym, dla których pójście do lokalu wyborczego jest wyzwaniem. Analogicznie wypowiadali się politycy Konfederacji, natomiast PiS oraz Lewica nie przedstawili w swoich programach wyborczych jednoznacznej deklaracji.

Czytaj także: mTożsamość w praktyce jest niemal bezużyteczna

Patrząc w przeszłość, można wywnioskować, że w temacie e-votingu jeszcze przez dłuższy czas w naszym kraju nic się nie zmieni. Postulat ten co jakiś czas wpisują do swojego programu różne opcje polityczne. Powodem jest to, że brzmi on nowocześnie, a jednocześnie nie ma skrajnych przeciwników. Od pomysłu w kampanii wyborczej do przeprowadzenia dyskusji w parlamencie, prac w komisjach i przekonania sejmowej większości jednak daleka droga.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Mateusz Nowak

Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej, interesują go nowe technologie, a także kwestie społeczne i polityczne. W wolnym czasie czyta, słucha muzyki (głównie hip-hop) lub ćwiczy na siłowni.