Aktualizacje Windows 10 to łatanie łatek. Oto jak Microsoft zepsuł system

mm Adam Lulek Artykuły 2019-10-09

Microsoft marzy o przyszłości, w której będzie dominować imperium chmurowe. Dotyczy to świata komputerów i biznesu, a także streamingu gier – przychody z subskrypcji mogłyby być naliczane w tak szybkim tempie, że księgowi ledwo by nadążali ze stale rosnącymi liczbami. Niestety, gigant musi najpierw zmierzyć się z wadami oprogramowania. Sen Microsoftu jest prawdopodobnie nawiedzony przez wizje jadowitych, małych robaków poruszających się w cieniach, gromadzących się wokół kilku królowych o nazwie: aktualizacje Windows 10.

Wszystko zaczęło się od Windows 10 October 2018 Update

Windows 10 nowe funkcje

Windows 10 to system, który w ostatnim czasie był nękany niepokojącą liczbą błędów. Zaczęło się to od sławetnej aktualizacji z października 2018 r. Update został wstrzymany na ponad miesiąc, co było bezprecedensowym ruchem ze strony Microsoftu. Z uwagi na to, gigant starał się dokładnie przetestować następną aktualizację z maja 2019 r., utrzymując ją w końcowych fazach usuwania błędów przez długi czas i wdrażając ją bardzo powoli i ostrożnie. Było to całkiem słuszne podejście, jednak nie pozbawiło aktualizacji błędów, których sam doświadczyłem. Mimo to, wdrożenie przebiegło dość dobrze. Nie zmienia to faktu, że Microsoft ma do załatania bardzo dużą liczbę błędów. Niektóre z nich czekają na to od miesięcy.

Aktualizacje Windows 10, czyli łatanie łatek

Na początku września niektóre drobne błędy (w tym problemy ze zgodnością z niektórymi sterownikami pamięci Intel) zostały naprawione przez łatkę Microsoft wydaną dla aktualizacji systemu Windows 10 z maja 2019. Problem polegał na tym, że ta zbiorcza aktualizacja nie tylko naprawiała błędy, ale wprowadziła nowy, w wyniku którego Cortana nagle spowodowała duże obciążenie procesora. Następna „poprawka” błędu dla wbudowanego programu antywirusowego Windows 10 Microsoftu faktycznie zepsuła większość funkcji skanowania w Windows Defender.

Windows 10 1903 May Update

Kolejna łatka naprawiająca błąd Cortany zepsuła coś innegoMenu Start i Pasek Zadań. Update powodował także problemy z dźwiękiem w niektórych grach i zrywał połączenie internetowe u niektórych osób. To tak jakby Windows 10 był sklepem z porcelaną, a Microsoft wymachiwał maczugą między półkami, starając się naprawić zepsute naczynia, rozbijając w międzyczasie inne.  

Zobacz także: Microsoft z Androidem – a co z Windowsem?

Niezadowoleni użytkownicy Windows 10

Według nowego raportu z American Customer Satisfaction Index (ACSI), zadowolenie klientów z oprogramowania dla komputerów PC spadło o 1,3 punktów procentowych w porównaniu z rokiem ubiegłym. Warto dodać, że Microsoft odnotował największy spadek, który wynosił 3 punkty. Raport wskazuje ponadto: „Według danych ACSI postrzeganie jakości przez klientów znacznie pogorszyło się w przypadku Microsoftu w ciągu ostatniego roku, ponieważ producent napotkał wiele problemów z aktualizacjami systemu Windows 10”.

Jest to oczywiście znaczące pogorszenie postrzeganego poziomu jakości dostarczanego przez Microsoft w Stanach Zjednoczonych spowodowane licznymi problemami z aktualizacjami systemu Windows 10. Tak więc reputacja Microsoftu wśród opinii publicznej poważnie spada, co potwierdza wyżej wymieniona ankieta.

Aktualizacje Windows 10 to odejście od zasad, które się sprawdzały

Świat technologii w postaci recenzentów, blogerów, YouTuberów zadaje pytanie – co z kontrolą jakości i procedurami testowania systemu? Ghacks Barnacules – znany również jako Jerry Berg, inżynier ds. ozwoju oprogramowania Microsoft, który zakończył pracę w 2014 roku, przesłał film wyjaśniający, jak gigant oprogramowania zmienił swoje procedury testowe w porównaniu z 2014 rokiem.

Krótko mówiąc, większość zespołu była zaangażowana w testowanie systemu Windows jeszcze za czasów Berga, w podziale na różne podgrupy (interfejs, sieć, sterowniki itp.), które zbierały się na codziennych spotkaniach, aby omawiać usterki oraz ich pochodzenie, wraz z wykorzystaniem testów automatycznych. Były one przeprowadzane na dużej liczbie różnych rzeczywistych konfiguracji komputerów PC, w tym notebooków.

Niestety w 2014 r. wszystko się zmieniło, gdy Microsoft zwolnił ten dedykowany zespół testujący Windows (w przeważającej części) i przestał testować oprogramowanie na rzeczywistych komputerach na rzecz używania maszyn wirtualnych (znowu – nie tylko – ale głównie). Jak wiemy, gigant polega teraz na niewielkiej armii Windows Insiders badających wersję beta systemu i przekazujących informacje zwrotne na temat błędów. Spółka ma także dane telemetryczne jako dodatkowy zasób (dane pobrane z komputerów z systemem Windows 10 użytkowników dotyczące awarii).

Jednak łapanie błędów w ten sposób jest znacznie bardziej przypadkowym zajęciem: Windows Insiders nie zawsze są tak pracowici. Czasem nie zawracają sobie głowy zgłaszaniem błędów, a nawet, gdy to robią, raporty te można zakopać pośród innych narzekań na bardzo drobne rzeczy, takie jak sugestie lub drobne poprawki interfejsu. Ponadto praca z wyżej wymienionymi danymi telemetrycznymi może być bardzo trudna, a szczegóły błędów można tam łatwo pominąć.

W związku z powyższym, niezwykle uzasadniony argument brzmi: Ten nowy schemat testowania jest o wiele mniej spójny, mniej dokładny niż oddany zespół i dlatego widzimy o wiele więcej problemów z Windows 10. Przypuszczalnie poczyniono znaczne oszczędności, gdy dedykowany zespół testowy systemu został odwołany, a wprowadzono nowe podejście.

Aktualizacje Windows 10 19H2

Bez względu na to, czy któraś z tych spekulacji na temat zmian wewnętrznych procesów Microsoftu dotyczy pieniędzy, ponieważ jest to przyczyną wspomnianych wyżej problemów, te błędy są niezaprzeczalnie obecne. I chociaż wiele z nich może być stosunkowo niewielkich lub ograniczonych do wąskiej grupy ofiar, niektóre z nich zdecydowanie nie są. Prawda jest taka, że ​​Microsoft ewoluował Windows przez lata od dni, w których awarie były dość regularnym zjawiskiem, do bardziej stabilnej ery, od Windows 7 poczynając, kiedy niebieskie ekrany stały się znacznie rzadsze. Niestety w Windows 10 ewolucja i zwycięstwo w walce z błędami wydają się cofać.

Zagrożona reputacja?

Ta szkoda reputacyjna związana z błędami nie dotyczy jednak tylko systemów operacyjnych dla komputerów stacjonarnych. Szersze postrzeganie Microsoftu w sposób niemal amatorski może wywoływać efekt domina, jeśli chodzi o poziom zaufania do firmy, a następnie na wszystkie przyszłe marzycielskie produkty w chmurze, o których wspominaliśmy na początku. Ja również zawiodłem się na sprzęcie Microsoftu i wsparciu od firmy i nie chodzi tu o Windows 10.

Firma musi wysłuchać głosu niezadowolonego społeczeństwa informacyjnego, wyrażonego w przedstawionej ankiecie i rzeczywiście w całym Internecie, aby zaufanie do zdolności Microsoftu zaczęło wracać.

Źródło: techradar






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x