Nowa funkcja Tesli powoduje chaos! Świetlana przyszłość czy kit?

mm Adam Lulek Artykuły 2019-09-30

Przyszłość aut to przede wszystkim pojazdy elektryczne i autonomiczne. Wielu producentów zrewidowało swoje plany na kilka lat z uwagi na Teslę, która od pewnego czasu namieszała na rynku. Spółka ma w swoim portfolio auta naszpikowane technologiami i nowinkami. Nowa funkcja Tesli „Smart Summon” już powoduje zamieszanie. To kolejny przykład rzeczywistych komplikacji wynikających z chęci Tesli do testowania funkcji beta przy użyciu klientów.

Smart Summon – co to takiego?

Nowa funkcja Tesli Smart Summon

Smart Summon to nowa nazwa autonomicznej funkcji parkowania Tesli, która pozwala pojazdowi opuścić miejsce parkingowe i omijać przeszkody, aby dojechać do właściciela. Użytkownicy Tesli, którzy zakupili opcję pełnego samodzielnego prowadzenia samochodu, otrzymali ją w ramach aktualizacji oprogramowania w wersji 10, która wyszła w zeszłym tygodniu. Za pomocą smartfona można „przywołać” samochód do siebie z maksymalnej odległości 200 stóp (nieco ponad 60 metrów), o ile auto znajduje się w zasięgu wzroku.

Zobacz także: Nowe funkcje Windows 10 tuż za rogiem

Nowa funkcja Tesli w praktyce

Filmy właścicieli Tesli testujących nową funkcję już zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych. Jak widać na zamieszczonych klipach, nowa opcja wygląda, ładnie mówiąc, pokracznie.

Jeden właściciel Tesli napisał na Twitterze o „uszkodzeniu przedniego zderzaka”, podczas gdy inny twierdził, że jego Model 3 „wpadł na bok [garażu]”. Z kolei film, na którym o mały włos doszłoby do kolizji z pędzącym SUVem sprawił, że właściciel poczuł, że test Smart Summon „nie zadziałał”.

Kolejna Tesla została sfilmowana pozornie „zdezorientowana” przez pieszych i inne samochody, gdy próbowała przedostać się przez parking Walmart.

Zwolennicy vs przeciwnicy Tesli

Tesla ostrzega właścicieli, aby ostrożnie korzystali ze Smart Summon, ponieważ nie jest to w pełni autonomiczna funkcja. „Nadal jesteś odpowiedzialny za swój samochód i cały czas musisz monitorować jego otoczenie i musi on się znajdować w zasięgu Twojego wzroku, ponieważ może nie wykryć wszystkich przeszkód”, czytamy na drobnym druku na stronie Tesli. „Zachowaj szczególną ostrożność w pobliżu szybko poruszających się ludzi, rowerów i samochodów.”

Oczywiście tweety i filmy Smart Summon są już przedmiotem ostrej debaty wśród zwolenników i przeciwników Tesli. Zwolennicy oskarżają właścicieli Tesli o niewłaściwe użycie tej funkcji – według Electreka „robią z nią głupie rzeczy” lub nawet kłamią na temat tego, co się naprawdę wydarzyło.

Nowa funkcja Tesli – czeka nas chaotyczna przyszłość?

Wśród flagowych aut, producenci wprowadzają coraz więcej futurystycznych funkcji. Obejmuje to zaawansowane systemy asystujące kierowcę, takie jak Autopilot Tesli i Super Cruise GM oraz inne funkcje, które wykorzystują pakiet kamer i czujników wbudowanych w praktycznie każdy współczesny samochód. Tesla oczywiście wyprzedza stawkę, a konkurenci pędzą, by nadążyć.

Rezultatem będzie duża liczba „inteligentnych” i „głupich” samochodów wchodzących w interakcje ze sobą w sposób zarówno przezabawny, jak i potencjalnie niebezpieczny – zwłaszcza gdy inteligentne samochody nie są tak inteligentne, jak reklamowane. Tak czy inaczej, te interakcje z pozoru wydają się być zabawne i są wiralne w Internecie, w przyszłości jednak mogą powodować problemy i wypadki.

Wysyp filmów od tego weekendu to dopiero początek kształtowania postrzegania autonomicznych pojazdów przez społeczeństwo jako szalone i podatne na błędy. Te klipy mogą zostać zaszufladkowane w tej samej kategorii, co gatunek „śpiący kierowca Tesli w czasie jazdy po autostradzie”. Tego typu filmy krążą na YouTube od lat. Co ciekawe, im więcej ludzi doświadcza autonomii w ich prawdziwym życiu, tym mniej przyjazna i przyszłościowa się ona okazuje, przynajmniej na razie.

Źródło: theverge






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x