Call of Duty: Modern Warfare to jedna z najbardziej wyczekiwanych gier tego roku. Dotychczas sam nie mogłem się jej doczekać, bo zdążyłem już ją sprawdzić zarówno podczas testów alfa jak i beta. Grało mi się fantastycznie, śmiem twierdzić, że to najlepsze Call of Duty od lat pod względem rozgrywki. Niestety mój zapał ostudziły ostatnie poczynania Activision, czyli wydawcy gry. To, do czego się posunęli, jest tak nie w porządku wobec niektórych osób, że po prostu brak mi słów. Wszystko wygląda na to, że ten znienawidzony przez wielu wydawca po raz kolejny zniszczy świetną grę, a wszystko to z powodu pieniędzy.

Afera z Call of Duty: Modern Warfare – wielu graczy pokrzywdzonych

Call of Duty: Modern Warfare - Kapitan Price

Call of Duty: Modern Warfare jeszcze do niedawna było hucznie wyczekiwane przez graczy. Owszem, nadal jest, ale już przez o wiele mniej osób. Wszystko dlatego, że przez ostatnie poczynania Activision spora część graczy poczuła się, jakby napluto im w twarz – widać to szczególnie na różnych forach i w komentarzach pod newsami o grze. Inaczej się tego skwitować nie da. O co chodzi? Ano o to, że na wszystkie platformy gra będzie kosztowała tyle samo, a osoby, które kupią ją w wersji na PlayStation 4 dostaną znacznie więcej. Mowa tu konkretnie o całym trybie kooperacyjnym Spec Ops, który czasowo będzie dostępny najpierw tylko na PS4. Problem w tym, że „czasowo” nie oznacza w tym przypadku kilku dni czy nawet tygodni, a niemal… cały rok. Modern Warfare swoją premierę będzie miało 25 października 2019 roku, a Spec Ops w wersji na Xboxa One i PC trafi do gry dopiero 1 października 2020 roku.

Zobacz także: MIUI 11 oficjalnie. Oto nowości i lista smartfonów, które dostaną aktualizację

Tak się po prostu nie robi. Choć sam gram na PlayStation 4 i w teorii nie powinno mnie to obchodzić, bo ja dostałbym pełnowartościową grę, tak… naprawdę mnie to obchodzi. Na tyle, że poważnie zastanawiam się nad odpuszczeniem sobie tej produkcji, mimo że czekałem na nią od wielu lat (złożyłem już dawno temu zamówienie przedpremierowe – kusi, by je anulować). Choć sam w Spec Ops prawdopodobnie nigdy bym nie zagrał, tak rozumiem, że jest wiele osób, które mają inne upodobania niż ja i wielu z nich nie gra na PS4. Rozumiem też, że Sony ma umowę z Activision, na mocy której „niebiescy” w grach z serii Call of Duty dostają niektóre rzeczy szybciej, jednak to jest już przesada. Lata temu na takiej samej zasadzie Activision współpracowało z Microsoftem, ale nie było wtedy takiego cyrku.

To żenujące

Komentując całą sytuację na usta cisną mi się same niecenzuralne słowa. Cała akcja jest jeszcze większym nieporozumieniem niż by się mogło wydawać, bo nadchodząca gra będzie przecież wspierać rozgrywkę multiplatformową, co oznacza, że razem będą mogli grać właściciele różnych platform. Wyobrażacie sobie sytuację, w której dwóch kumpli z uwagi na wspomnianą rozgrywkę multiplatformową zamówiło grę, by razem cisnąć w trybie kooperacyjnym? Ten, który posiada PS4 oczywiście zagra, ale przyjaciel z Xboxem One czy PC już do niego nie dołączy.

Z jakiej racji osoby niegrające na PlayStation 4 mają płacić za okrojoną grę tyle samo, co osoby, które dostaną jej pełną wersję? Owszem, za rok i oni otrzymają dostęp do Spec Ops, ale problem w tym, że wtedy najprawdopodobniej nikt nie będzie już tym trybem zainteresowany, a popularność samej gry znacząco spadnie. Jestem ciekaw, ile pieniędzy za taką wyłączność otrzymało Activision… Co by nie mówić, gdybym nie posiadał PS4, to poczułbym się, jakby napluto mi w twarz. Aktualnie czuję się tak po prostu jako gracz, bo to zdecydowanie nie tak powinno wyglądać.

Kacper Kościański

Pasjonat nowych technologii, dobrych seriali i gier.