Garmin pokazał sześć nowych smartwatchy. Czy jest się czym zachwycać?

Kacper Kościański Artykuły 2019-09-05

Niedawno pisałem, że na nadchodzących targach IFA 2019 Garmin zaprezentuje aż sześć nowych smartwatchy. Dziś przecieki się ziściły, przez co dowiedzieliśmy się o nich absolutnie wszystkiego. Oto produkty, które zostały zaprezentowane.

Garmin Venu

Venu to absolutna nowość w portfolio Garmina. Wśród funkcji w nim zawartych nie znajdziemy niestety możliwości wykonania EKG, czyli rozwiązania, które oferuje Apple Watch, choć to ta sama półka cenowa. Garmin Venu potrafi jednak wiele innych rzeczy. Producent chwali się głównie zaawansowanymi funkcjami monitorującymi nasz stan zdrowia, a także bardzo długim czasem pracy na jednym ładowaniu, który może wynieść nawet do pięciu dni (przy intensywnym użytkowaniu wynik ten może spaść do sześciu… godzin). Zostańmy jednak na chwilę przy wspomnianym monitorowaniu naszego stanu zdrowia. Garmin informuje, że model Venu potrafi naprawdę wiele – m.in. nieustannie monitorować nasze tętno, śledzić sen (czego Apple Watch jeszcze nie umie) oraz sprawdzać, czy jesteśmy odpowiednio nawodnieni i czy odpowiednio oddychamy. Pomyślano także o funkcjach skierowanych wyłącznie dla kobiet – za pomocą tego smartzegarka można w prosty sposób śledzić cykl miesiączkowy. Na tym możliwości Venu rzecz jasna się nie kończą – smartwatch posiada jeszcze wiele funkcji, które są raczej typowe dla tego typu zegarków (np. GPS).

garmin venu

Jeśli chodzi o jego budowę, to mamy tu do czynienia z okrągłym, 1,2-calowym ekranem AMOLED. Smartwatch wyceniono na 379,99 euro, czyli ok. 1650 zł.

Garmin vivoactive 4 / vivoactive 4s

Zacznijmy od tego, że Garmin vivoactive 4 i vivoactive 4s różnią się od siebie tylko wielkością koperty – 45 mm w przypadku tego pierwszego i 40 mm w przypadku drugiego. Oba te urządzenia są przeznaczone dla osób, które uprawiają sport, a co więcej, oferują niemal to samo, co opisany wyżej model Venu. Również mamy tu do czynienia z wbudowanym modułem GPS i możliwością odbierania powiadomień ze smartfona, a także wsparciem dla Garmin Pay i Spotify. Jest monitorowanie tętna, snu i tak dalej. Co ciekawe, vivoactive 4 i vivoactive 4s oferują ponadto dostęp do wielu wyselekcjonowanych treningów – m.in. cardio i jogi.

Zobacz także: Lud przemówił, Spotify posłuchało. Do aplikacji na Androida wróci usunięta wcześniej funkcja

Oba smartwatche można już zamawiać w sklepie producenta w tej samej cenie – 299,99 euro, co przekłada się na ok. 1302 zł. Ich maksymalny czas działania na jednym ładowaniu waha się od 7 (vivoactive 4s) do 8 dni (vivoactive 4).

Garmin vivomove 3 / vivomove 3s / vivomove Style

Podobnie jak w przypadku opisanej wyżej serii vivoactive, linia vivomove różni się od siebie tylko wielkością koperty i nieco designem – funkcje jak i podzespoły są identyczne. Warto tu jednak zaznaczyć, że producent nie ukrywa, iż ta rodzina jest kierowana specjalnie dla fanów klasycznych zegarków. Jak możecie zobaczyć na powyższych zdjęciach (od lewej: vivomove 3, vivomove 3s, vivomove Style), każde z tych urządzeń prezentuje się niezwykle elegancko.

W kwestii funkcji jest bardzo podobnie do poprzednich modeli – również mamy m.in. obsługę Garmin Pay i zaawansowane monitorowanie stanu zdrowia. Ceny kształtują się na poziomie 249,99 euro (ok. 1085 zł) za modele 3 i 3s oraz 349,99 euro (ok. 1520 zł) za wariant z dopiskiem Style.

Podsumowanie

Jeśli zainteresował Was któryś z opisanych tutaj smartwatchy, a jednocześnie chcecie się dowiedzieć o nim jeszcze więcej, to koniecznie udajcie się do sklepu internetowego producenta, gdzie znajdziecie absolutnie wszystkie informacje. Odpowiadając na tytułowe pytanie, według mnie jak najbardziej jest się czym zachwycać. Każdy z pokazanych przez Garmina produktów oferuje bowiem wiele ciekawych funkcji, a w dodatku prezentuje się świetnie. Który smartzegarek z powyższych najbardziej przypadł Wam do gustu? Dajcie znać w komentarzach!

Źródło: Garmin






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x