Nie oszukujmy się – żyjemy w czasach, w których większość firm podsłuchuje nasze rozmowy. Robił to Facebook na Messengerze, Microsoft w przypadku Xboxa One oraz Apple. Gigant z Cupertino słuchał rozmów użytkowników swoich sprzętów z Siri, inteligentnym asystentem. Firma zapewniała, że zaledwie mniej niż 1% wszystkich konwersacji było poddawanych analizie, jednak to wystarczyło, by wywołać ogromne oburzenie właścicieli urządzeń z logiem nadgryzionego jabłka. Oliwy do ognia dolały doniesienia mówiące o tym, że każdy pracownik firmy analitycznej współpracującej z Apple musiał wysłuchać dziennie aż 1000 nagrań z Siri. Bo jakbyście nie wiedzieli, to naszych rozmów słuchali ludzie. Na popularnej marce wywarto ogromną presję, więc nie pozostało jej nic innego, jak za całą sytuację przeprosić i zapowiedzieć zmiany.

Apple słuchało naszych rozmów z Siri. Teraz przeprasza i zapowiada zmiany

Wyniki Apple za 3Q fiskalny 2019 roku

Kto by się tego spodziewał, a raczej kto się tego nie spodziewał? Wyszło na jaw, że gigant z Cupertino nie był z nami do końca fair, a teraz się z tego tłumaczy i obiecuje poprawę. Apple wystosowało już w swoim newsroomie obszerne oświadczenie, w których wspomniało m.in., że „zdaje sobie sprawę, iż nie było w pełni wierne swoim ideałom, za co szczerze przeprasza”. Firma zapowiedziała także kilka zmian w polityce prywatności Siri:

Po pierwsze, nie będziemy już domyślnie przechowywać nagrań z rozmów z Siri. Zamiast tego będziemy wykorzystywać wygenerowane komputerowo transkrypcje, by ulepszać Siri.

Po drugie, użytkownicy będą mogli wyrazić zgodę na pomoc w ulepszaniu Siri poprzez udostępnianie wybranych fragmentów swoich rozmów ze wspomnianym asystentem. Mamy nadzieję, że wiele osób zdecyduje się pomóc Siri w rozwoju, wiedząc, że Apple szanuje ich dane i dba o prywatność. Ci, którzy zdecydują się pomóc, oczywiście w każdej chwili będą mogli cofnąć swoją zgodę.

Po trzecie, gdy użytkownicy zdecydują się pomóc Siri w rozwoju, pracownicy firmy Apple otrzymają zezwolenie na słuchanie ich fragmentów rozmów z asystentem. Nas zespół będzie starał się usuwać nagrania, które wywołały Siri nieumyślnie, przypadkowo.

Zobacz także: Jeśli korzystasz z tej aplikacji, to natychmiast ją odinstaluj. Możesz mieć wersję z groźnym trojanem

Jeszcze niedawno Apple zgodnie ze swoją polityką prywatności przechowywało losowe rozmowy z Siri na swoich serwerach aż do sześciu miesięcy, po czym później pozbawiało je informacji identyfikujących i trzymało je jeszcze przez dodatkowe dwa lata. Zgodnie z dzisiejszym oświadczeniem, nieopcjonalne nagrywanie naszych konwersacji przeszło do historii.

Podsumowanie

Muszę przyznać, że Apple zachowało się wzorowo i zrobiło dokładnie to, czego oczekiwali użytkownicy. Firma dała nam bowiem znacznie większe pole manewru w kwestii prywatności (czyt. możliwość wyboru) naszych danych i nie będzie już nagrywać rozmów „z automatu”. Co więcej, nawet gdy zezwolimy na odsłuch naszych konwersacji, to będą się tym zajmowali pracownicy Apple, a nie podwykonawcy, tak jak wcześniej. Gigant z Cupertino został złapany za rękę i zachował się wzorowo. Teraz pora na inne firmy.

Źródło: The Verge

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Kacper Kościański

Pasjonat nowych technologii, dobrych seriali i gier.