YouTuberzy LGBTQ pozywają platformę. „Nie mogą nam tego robić”

Kacper Kościański Artykuły 2019-08-21

YouTube to aktualnie największy i najpopularniejszy portal internetowy, na którym znajdziemy miliony filmów tworzonych przez społeczność. Moje słowa doskonale potwierdzają statystyki platformy, z którymi możecie się zapoznać. Na YouTube swoje miejsce odnaleźć może każdy – na stronie znajdziemy naprawdę masę treści publikowanych przez zupełnie różne od siebie osoby. Wśród twórców znajdują się też oczywiście przedstawiciele LGBTQ, którzy jak się okazuje, zdecydowali się pozwać platformę Google’a.

YouTuberzy LGBTQ pozywają YouTube

YouTube i Universal Music

Polityka YouTube’a mówi jasno: żadnego nękania, dyskryminacji, mowy nienawiści. Grupa YouTuberów LGBTQ, którzy są obecni na platformie od lat twierdzi jednak, że firma łamie swoje postanowienia i działa na ich niekorzyść. W skład wspomnianej grupy wchodzi osiem osób, m.in. Chase Ross, Amp Somers, Lindsay Amer, Chris Knight, Celso Dulay, Cameron Stiehl oraz Chrissy Chambers. W wyniku swoich przekonań, zdecydowali oni wkroczyć z YouTube na drogę sądową. Wystosowany został pozew, który rozpatrzy sąd w Kalifornii. Już tłumaczę, co w nim zawarto.

Zobacz także: Przenośny Xbox niczym Nintendo Switch to konsola, jakiej potrzebujemy

Otóż wspomniani przedstawiciele LGBTQ zarzucają platformie YouTube, że ta wyłącza reklamy w filmach (najczęściej w tych, które zawierają słowa kluczowe takie jak „gej” czy „transgender”) związanych z tematyką LGBT, przez co ich twórcy nie mogą na nich zarabiać. Co więcej, firma ma rzekomo dodatkowo ograniczać ich zasięgi oraz blokować możliwość okrywania ich filmów. Dodatkowo w niektórych przypadkach serwis rzekomo oznacza materiały o wspomnianej tematyce jako treści dla dorosłych, przez co docierają one do jeszcze mniejszej liczby odbiorców. W pozwie wspomniano ponadto, że YouTube nie robi wystarczająco dużo, by ograniczyć mowę nienawiści w komentarzach.

YouTube odniosło się do całej sytuacji w swoim oświadczeniu, gdzie jasno zaznaczyło, że nie demonetyzuje, ani nie ogranicza zasięgów filmów, które zawierają słowa kluczowe takie jak „gej” czy „transgender”. Z kolei w kontekście ograniczania mowy nienawiści w komentarzach, gigant poinformował, że komentarze łamiące regulamin są szybko usuwane, a ich autorzy często blokowani.

„Nie mogą nam tego robić”

Członkowie społeczności LGBTQ czują się przygnębieni i wykorzystywani. Chrissy Chambers wraz ze swoją żoną stworzyły dla YouTube’a wideo, które zostało wykorzystane w ramach kampanii promującej Miesiąc Dumy w 2013 roku. Wspomniany filmik, którego portal użył, by pokazać swoje oddanie dla społeczności, został zdemonetyzowany. W rozmowie z The Verge para przyznała, że było to rozczarowujące, jednak nie niespodziewane – biorąc pod uwagę, jak YouTube postrzegało twórców LGBTQ w przeszłości. Społeczność osób z tej grupy uważa, że już czas, by YouTube zaczęło traktować ich na równi z innymi. Liczą, że wystosowany pozew wymusi na portalu zmianę podejścia. Jak sami przyznają, z początku platforma była bardzo przyjazna. Dopiero po latach niedogodności zaczęły się namnażać. Nam nie pozostaje nic innego, jak czekać na rozwój wydarzeń. Gdy sprawa dobiegnie końca i będzie znany jej wynik, to na pewno Was o tym poinformujemy.

Źródło: The Verge, BBC






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x