Apple pozwało firmę, która stworzyła wirtualnego iPhone’a

Kacper Kościański Artykuły 2019-08-19

Apple i pozew to niemal wyraz bliskoznaczny. Firma ta bowiem została pozwana już tyle razy, że ciężko jest to zliczyć. Najnowszym zaproszeniem do sądu, które otrzymał gigant z Cupertino jest oczywiście to nadesłane przez Corephotonics, które twierdzi, że producent ten bezprawnie wykorzystał opatentowane przez nich rozwiązania. Żeby jednak zachować równowagę w przyrodzie, także i Apple musi czasami kogoś pozwać. Tym razem padło na niewielką firmę Corellium, która stworzyła wirtualnego iPhone’a, co marce z logiem nadgryzionego jabłka nagle przestało się podobać.

Apple pozywa Corellium za naruszenie praw autorskich iOS

apple iphone

Zacznijmy od początku, a mianowicie od tego, co oferuje Corellium. Otóż firma ta ma w swojej ofercie „wirtualnego iPhone’a” – za odpowiednią opłatą możemy uruchomić na swoim komputerze symulacje telefonu z iOS. Rzecz jasna nie jest możliwe, by korzystać z tego rozwiązania jak z prawdziwego iPhone’a – powstało ono bowiem w innym celu. Corellium stworzyło symulacje iPhone’a z iOS po to, by ułatwić badaczom bezpieczeństwa odnajdywanie luk we wspomnianym systemie, by te następnie mogły zostać przekazane Apple w celu ich załatania. A chętnych do wynajdywania wspomnianych luk nie brakuje, tym bardziej, że Apple oferuje bardzo hojne kwoty za ich ujawnienie. Dla przypomnienia: za lukę, która może umożliwić hakerom całkowite przejęcie kontroli nad iPhonem ofiary bez jej ingerencji, Apple płaci milion dolarów. Z kolei za znalezienie luki w wersji beta iOS, Apple przyznaje 50-procentowy bonus. Wszystko dlatego, że jeśli błąd zostanie załatany jeszcze za czasów beta testów, to nie trafi on do publicznego wydania iOS, do którego mają dostęp wszyscy właściciele określonych modeli iPhone’ów. Tym samym nie zdąży narobić szkód.

Zobacz także: Przenośny Xbox niczym Nintendo Switch to konsola, jakiej potrzebujemy

Zapytacie więc: skoro Corellium działa w dobrej sprawie, to dlaczego Apple próbuje podciąć im skrzydła? Otóż firma ma ku temu całkiem dobry powód. Gigant z Cupertino broni swoją decyzję tym, że rozwiązania Corellium rzeczywiście wykorzystywano do znajdowania bugów, jednak nie raportowano ich Apple, a sprzedawano firmom trzecim. Co więcej, „wirtualny iPhone” to idealna kopia iOS, a więc mamy tu do czynienia z łamaniem praw autorskich. Zastanawia mnie jednak, czy decyzja o pozwaniu opisywanej firmy dopiero teraz, kiedy jej rozwiązanie istnieje na rynku od kilku lat, nie ma przypadkiem związku z iPhone’em dla hakerów, którego stworzyło Apple. Dziwny zbieg okoliczności…

Podsumowanie

Nie można powiedzieć, że Apple nie miało podstaw do wystosowania pozwu. Z drugiej jednak strony rozwiązanie Corellium z pewnością choć w niewielkim stopniu przyczyniło się do wykrywania błędów w iOS, które następnie udało się załatać. A bez wątpienia w systemie Apple wciąż jest sporo exploitów, które tylko czekają na znalezienie. Warto tu przypomnieć chociażby o niedawno odkrytej luce w iMessage, która pozwalała hakerom zyskać dostęp do iPhone’ów ofiar… po wysłaniu im wiadomości. Nie wiadomo jak skończy się opisywana sprawa, jednak biorąc pod uwagę okoliczności, Apple nie powinno mieć problemów z jej wygraniem. Corellium nie odniosło się jeszcze do otrzymanego pozwu.

Źródło: phonearena






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x