Ta premiera nie ma sensu. iPad Pro 2019 jednak zadebiutuje jesienią

mm Mariusz Nowak Artykuły 2019-08-12

Wprowadzona w zeszłym roku, najnowsza generacja iPada Pro to urządzenie, które po prostu deklasuje konkurencję. Mocarny procesor, świetny ekran czy zupełnie zmieniony design, zdobyły serca wielu użytkowników. Takiej zmiany w tabletach Apple nie widzieliśmy od czasu premiery pierwszej serii urządzeń. Sam z resztą po kilku latach się poddałem, a 12,9-calowy iPad Pro trafił w tym roku w moje ręce. Z resztą moje wrażenia możecie przeczytać w recenzji. To zdecydowanie jedno z najciekawszych urządzeń firmy z Cupertino w ostatnich latach. W ostatnim czasie iPady aktualizowane są stosunkowo nieregularnie. W każdym razie nie tak jak iPhone’y, które debiutują zawsze we wrześniu. iPad Pro 2018 nie zestarzał się pod żadnym względem i wydaje się, że nie za bardzo jest w nim co zmieniać. W każdym razie byłoby to mocno wymuszone. Tym bardziej, że największą nowością będzie samo oprogramowanie. iPadOS tchnie zupełnie nowe życie w iPada Pro. Wielu funkcji dotychczas brakowało w iOS, ale teraz wszystko się zmieni. Wygląda jednak na to, że wbrew wszystkiemu, iPad Pro 2019 może zadebiutować w październiku.

Zobacz także: Premiera Harmony OS to dramat dla Google

iPad Pro 2019 pójdzie tropem iPhone’a

Dotychczas ta strategia wydawała się odpowiednia. Na początku to w smartfonach Apple zadebiutował design z węższymi ramkami oraz Face ID czyli system odblokowywania za pomocą skanera twarzy. Rok później te rozwiązania trafiły do tabletów z Cupertino. Zeszłoroczne urządzenia są na tyle udane, że jakiekolwiek zmiany wydają się mało istotne. Szczególnie w przypadku tak drogich urządzeń, bardzo często wybieranych w najdroższych, kosztujących kilka tysięcy złotych wersjach. iPady Pro mają cały czas ogromny zapas mocy, niewykorzystywany przez oprogramowanie. Jednak Tim Cook i spółka uważają chyba inaczej. Niezwykle ciekawe informacje na ten temat podaje nam japoński blog Mac Otakara. 

iPad Pro 2019

iPad Pro 2019 z potrójnym aparatem

Nowa generacja tabletów z Cupertino ma różnić się przede wszystkim aparatem. Zarówno 11 jak i 12,9-calowy model mają otrzymać tylny aparat z trzema obiektywami. Dokładnie taki sam jaki zobaczymy w tegorocznych smartfonach Apple, które mogą nosić nazwę iPhone Pro. To byłaby pierwsza taka sytuacja, kiedy iPhone’y oraz iPady w jednym roku otrzymają taki sam aparat. Dotychczas nawet urządzeń z minionego roku nie wyposażono w podwójne kamery. Przeskok byłby więc bardzo duży. 

iPad 2019 z nowym ekranem

W tym roku następcy nie doczekał się najtańszy gamie 9,7-calowy iPad. Zamiast tego Apple pokazało iPada mini oraz iPada Air. Ten ostatni okazał się mocno zmienioną wersją, 10,5-calowego iPada Pro. Odziedziczył po nim design, stracił jednak na jakości ekranu, za to zyskał mocniejszy procesor. Teraz Amerykanie chcą wprowadzić nieco bałaganu w gamie tabletów. Jesienią ma pojawić się 10,2-calowy iPad z podwójnym aparatem fotograficznym. Zupełnie nowy wymiar może świadczyć o wyposażeniu urządzenia w Face ID. Tego jednak nie możemy być do końca pewni. Apple lubi jednak wprowadzać na rynek nowe urządzenia, w „starych” obudowach. Firma może nas jeszcze mocno zaskoczyć. Premiery możemy spodziewać się w październiku.

Źródło: MacRumors, Mac Otakara






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x