Preinstalowane złośliwe oprogramowanie na smartfonach z Androidem. Wiele osób jest narażonych

Kacper Kościański Artykuły 2019-08-12

Android to najpopularniejszy na świecie system mobilny. Każdego dnia korzystają z niego miliardy osób – zarówno na smartfonach znanych marek jak i tych mniej. Niestety system ten jest bardzo częstym celem hakerów i osób tworzących złośliwe oprogramowanie, które nierzadko przedostaje się do sklepu Google Play. Pobranie niebezpiecznej aplikacji nie jest jednak jedynym sposobem na zainfekowanie smartfona. Czasami wystarczy po prostu kupić nowy sprzęt. Wbrew pozorom jest to całkiem popularne zjawisko.

Preinstalowane malware na Androidzie

podsłuch w telefonie android

Trzymanie Androida z dala od malware nie jest wcale takie proste, gdyż czasami możemy się nadziać zupełnie o tym nie wiedząc. Jeszcze gorzej, gdy złośliwe oprogramowanie dostaniemy w pakiecie z dopiero co zakupionym smartfonem. Jakkolwiek dziwacznie to brzmi, to takie sytuacje się zdarzają i to wcale nierzadko. Z racji faktu, że Android działa w oparciu o model open source, to każdy producent może go wykorzystać za darmo. W rezultacie powstaje wiele tanich telefonów, z których część jest narażona na opisane w tytule zjawisko. Przejdźmy jednak do rzeczy – odkryto preinstalowane malware na ponad 7,4 miliona smartfonów. Nie trzeba być geniuszem, by domyślić się, że znaleziono je głównie na tanich sprzętach mało znanych producentów. Wspomniane złośliwe oprogramowanie potrafiło przejmować kontrolę nad urządzeniem i pobierać w tle dodatkowe aplikacje. Na dodatek generowało fałszywe kliknięcia w reklamy, wypełniając kieszenie ich producentów. Zjawisko po raz pierwszy odkryli badacze pracujący dla Google.

Jeśli posiadasz smartfon renomowanego producenta, takiego jak np. Samsung, LG czy Huawei, to nie nie musisz się przejmować – jesteś bezpieczny. Opisywane zjawisko dotyczy tanich smartfonów firm „krzak”, które starają się zaoszczędzić na wszystkim, na czym się tylko da (w tym na aplikacjach), by zminimalizować cenę końcową. Oczywiście opisywane malware w tych smartfonach jest głęboko ukryte w aplikacjach, które rzeczywiście robią to, co powinny. Złośliwe oprogramowanie jest tylko niechcianym dodatkiem – informuje Maddie Stone, badaczka bezpieczeństwa w Google.

Preinstalowane malware na Androidzie może wyrządzić ogromne szkody

Preinstalowane malware na smartfonach z Androidem może potencjalnie wyrządzić więcej szkód niż to, które użytkownicy samodzielnie pobierają na swoje urządzenia. Wszystko dlatego, że najczęściej pozostaje ono niewykrywalne przez długie miesiące a nawet lata, bo osoby zajmujące się bezpieczeństwem zazwyczaj nie skupiają swojej uwagi na zagrożeniach instalowanych fabrycznie. Takie oprogramowanie jest trudniej wykryć i trudniej się go pozbyć. Stone wspomniała, że aby wyeliminować problem, aplikacje muszą przechodzić dokładniejsze testy.

Dla przykładu, w ciągu ostatnich trzech lat zespół ds. bezpieczeństwa Androida odkrył dwa bardzo poważne malware o sympatycznych nazwach Triada i Chamois. Zdążyły one zainfekować już miliony tanich smartfonów od momentu rozpoczęcia ich sprzedaży. Dezaktywowały Google Play Protect, podglądały aktywność użytkowników w sieci oraz pozwalały hakerom wstrzykiwać zdalnie złośliwy kod. Niestety gigant z Moutain View nie podał, które urządzenia zostały dotknięte problemem. Co ciekawe i jednocześnie przerażające, aż do 255 producentów instalowało domyślnie aplikacje, które pozwalały na zdalne wstrzykiwanie wspomnianego złośliwego kodu.

Zobacz także: Huawei oficjalnie zaprezentował EMUI 10. Poznaj wszystkie nowości

Podsumowanie

Po przeczytaniu powyższego tekstu na usta ciśnie się tylko jeden wniosek: nie kupujmy tanich smartfonów firm „krzak”. To właśnie w nich najczęściej możemy spotkać się z opisywanym wyżej zjawiskiem. Naprawdę nie warto ryzykować – jeśli ogranicza nas budżet, to przecież na rynku jest wiele tanich smartfonów renomowanych marek, takich jak chociażby Xiaomi. Jeśli jednak nie możecie sobie pozwolić nawet na najtańsze Xiaomi, to po prostu dozbierajcie. Ryzyko jest niewspółmierne do oszczędności.

Źródło: cnet



x