Te reklamy w systemie Android doprowadzają do szału!

Jędrzej Markiewicz Artykuły 2019-08-07

Reklamy w systemie Android potrafią być czasem prawdziwym utrapieniem. Komu nigdy nie zdarzyło się przekląć na denerwującą apkę w telefonie, niech pierwszy rzuci kamień. Często godzimy się na występowanie reklam w aplikacjach, aby te były darmowe. Wielokrotnie jednak reklamodawcy solidnie przesadzają. W tym artykule przyjrzymy się typom reklam w telefonie i spróbujemy wybrać te najmniej inwazyjne dla użytkownika.

Reklamy Android — jak się ich pozbyć?

adguard jak blokować reklamy android

Oczywiście idealnie by było, gdyby reklamy w systemie Android nie istniały wcale. To dość pobożne życzenie, głównie z uwagi na popularność darmowych apek w Sklepie Play. Dla nas, konsumentów, reklamy wciąż kojarzą się z natarczywymi, krzykliwymi hasłami, które zupełnie nas do zakupu nie przekonują. Podczas gdy zapominamy, że to często jedyne źródło utrzymania twórców aplikacji. Dlatego też na wstępie warto zauważyć, że usilne kasowanie reklam przez niektórych podchodzi pod kradzież.

Istnieją oczywiście sposoby, aby poblokować większość takich reklam. Pisaliśmy o tym na łamach naszego serwisu. Najczęściej wystarczy wpisanie odpowiednich danych DNS serwera (np. od AdGuard) lub pobranie odpowiedniej aplikacji. Pamiętajmy jednak, że wiele serwisów i aplikacji ubezpieczyło się już na takie wypadki i nie każda blokada pomoże. Tym bardziej że blokując reklamy, możemy sobie odciąć dostęp do interesujących funkcji.

Reklamy Android – typy

Zasadniczo aplikacje na Androida można podzielić na 4 typy, które charakteryzują się odmiennym podejściem do użytkownika. Każdy z tych typów przedstawia nieco inny model biznesowy danej aplikacji. Niejednokrotnie też w instalowanych pozycjach możemy znaleźć więcej niż jeden z opisywanych typów.

  1. „Pay to play”, czyli wszystkie propozycje, za które trzeba zapłacić, najczęściej po to, aby reklam nie było wcale lub by były ograniczone do minimum
  2. „Pay to win ” – darmowe pozycje, które zawierają mikropłatności (często wymagane, aby osiągnąć sukces lub przejść do kolejnego etapu)
  3. Załadowane jak karabin uciążliwymi reklamami
  4. „Pay to be better”, czyli darmowe apki, w których reklamy wyświetlają się za zgodą użytkownika. Często po ich obejrzeniu otrzymujemy dodatkowe bonusy i funkcjonalności

Reklamy Android załadowane jak karabin maszynowy

reklamy android denerwujące

Kiedy platforma Android startowała i stopniowo zaczęły się na niej pojawiać reklamy, był to najbardziej powszechny model biznesowy. Zanim nauczono się poprawnego postępowania z reklamami, postawiono na najbardziej łopatologiczny schemat. Jest aplikacja –> darmowa –> musimy na niej jakoś zarobić –> dodajmy tam reklamy, gdzie tylko się da. Nieraz poprzez aplikacje z takimi reklamami dostawałem białej gorączki.

Na szczęście taką formę reklam możemy spotkać coraz rzadziej. Są jeszcze oczywiście pewne krzykliwe aplikacje nastawione na to, aby użytkownik je pobrał i został zbombardowany reklamami. Wydaje mi się, że osoby tworzące takie aplikacje doskonale zdają sobie sprawę, że nie przytrzymają klienta na dłużej. Wychodząc z tego założenia, chcą szybko wyciągnąć od nas jak najwięcej.

Całe szczęście, większość popularnych darmowych gier i aplikacji ma już ten etap za sobą. Nareszcie ktoś zrobił rekonesans, by przekonać się, że natarczywe, złośliwe reklamy nie będą cieszyć się pozytywnym odbiorem.

Reklamy Android — a właściwie ich brak — w aplikacjach typu „pay to play”

gta san andreas reklamy android

Ten model biznesowy jeszcze dobrych parę lat temu był raczej marginalny. Użytkownicy posiadający telefon z Androidem nie przywykli do tego, aby płacić dodatkowo za pobierane treści. Dlatego też wraz z nadejściem gier i aplikacji płatnych, wiele z nich prędko upadało, nie przekroczywszy 10 tysiąca pobrań. Według analiz Google, w ostatnich latach wzrasta jednak liczba użytkowników chętnych do kupna gier i aplikacji premium.

Zobacz też: Polscy twórcy gier mobilnych – jak mocni jesteśmy na świecie?

Prawdopodobnie wynika to z faktu, że Android stał się kolejną, pełnoprawną platformą komputerową. Mobilną, ale jednak na tyle wiarygodną, aby mogły zacząć pojawiać się na niej tytuły płatne. Początkowo były to głównie pozbawione reklam wersje premium gier i aplikacji dostępnych również za darmo. Z czasem jednak pojawili się twórcy aplikacji wyłącznie płatnych. Popularne stały się także porty gier sprzed lat, które dzięki rozwojowi technologii mogą być dzisiaj odtwarzane na mniejszych urządzeniach.

Reklamy Android – „pay to win”

world of tanks reklamy android

W przypadku darmowych aplikacji z funkcją mikropłatności, od razu na myśl przychodzą mi gry MMORPG. Darmowe i zachęcające do tego, aby zagrywać się w nie przez kolejne godziny. W pewnym momencie gra zaczyna przekonywać nas, że im dalej w las, tym trudniej bez wydawania pieniędzy. Stąd też ukuto termin „pay to win”, który dziś można przełożyć także na system Android.

Chociaż istnieją aplikacje „pay to win” w których próżno szukać reklam, są też takie, które pozwalają nam zarobić nieco waluty premium poprzez oglądanie reklam. Ten model reklamowy przypomina mi z kolei czasy, w których witryny internetowe obiecywały zyski, jeżeli będzie się regularnie u nich oglądać reklamy. Inaczej jednak niż w przypadku aplikacji „pay to be better”, tutaj zamieniamy nasz czas wyłącznie na wirtualną walutę. Dopiero uparte oglądanie reklam może nam przynieść jakiekolwiek benefisy. Niewolnictwo XXI wieku, czy … jakoś tak.

Reklamy Android – „pay to be better”

oneplus 6t reklama

Muszę przyznać od razu, że jestem umiarkowanym fanem takiego rozwiązania. Jeżeli gra w nienachalny sposób zachęca nas do obejrzenia reklamy, możemy nawet sami chcieć je oglądać! To coraz częstszy model stosowany w grach. Spotkałem się z nim także w niektórych aplikacjach graficznych. Całość systemu polega na tym, że apka nie wyświetla w ogóle reklam (lub robi to naprawdę sporadycznie, ale w zamian proponuje nam pewien w miarę uczciwy układ.

Jeśli chcemy odblokować coś w grze szybciej albo zależy nam na obejściu jakichś ograniczeń w aplikacji, otrzymujemy jasny komunikat. Ta pozycja jest darmowa i pozwala na korzystanie z niej do woli bez mikropłatności, ALE możesz sobie pomóc reklamami. Różnica między „pay to win” polega na tym, że tutaj nie zostajemy postawieni przed faktem dokonanym. Dalsze korzystanie z gry lub aplikacji dalej jest możliwe bez ograniczeń. Na przykład, po odczekaniu kilku godzin albo wybierając nieco prostsze, dłuższe, bardziej męczące rozwiązanie. Całość idei reklamy polega na tym, aby jej obejrzenie dawało nam od razu wymierne, pożądane rezultaty.

Co by jednak nie powiedzieć, będzie musiało minąć jeszcze sporo czasu, zanim w pełni zaakceptujemy reklamy w naszych telefonach. Na szczęście coraz więcej jest dostawców treści, którzy rozumieją, jak bardzo denerwujące potrafią być reklamy. Idea niezłośliwych reklam wydaje się całkiem w porządku. Tym bardziej, jeżeli ich oglądanie i wyłączenie jest łatwe i niezbyt żerujące na naszym czasie.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x