Dlaczego Apple Watch sprzedaje się najlepiej? Oto grzechy konkurentów

mm Mariusz Nowak Artykuły 2019-08-05

Nie jest tajemnicą, że iPhone’y nie radzą sobie na rynku tak dobrze jak kiedyś. Amerykański gigant w ostatnim czasie sprawnie przeprowadza jednak proces transformacji. Oczywiście smartfony są dalej głównym produktem, jednak kilka innych kategorii również radzi sobie świetnie. Na najważniejszy dla Apple dział wyrastają przede wszystkim usługi. Po wielu latach polegania głównie na segmencie telefonów, Amerykanom udało się dostosować do rynku. Firma koncentruje się bardziej niż kiedykolwiek wcześniej na kilku działach usług i urządzeń. 

Zobacz także: Apple Watch Series 5 nie teraz. Szukanie nowości na siłę jest bez sensu

Apple Watch zdominował rynek

Kategoria, która łączy w sobie sprzedaż Apple Watch oraz AirPods osiągnęła przychód w wysokości $5,5 miliarda w okresie od kwietnia do czerwca 2019 roku. Stanowi to 48% wzrost w stosunku do i tak imponującego wyniki odnotowanego w ubiegłym roku. Firma nie podaje szczegółowych danych sprzedażowych, ale od czego są analitycy. International Data Corporation szacuje, że spółka Tima Cooka sprzedała w okresie od stycznia do marca 2019 roku 13 milionów wearables. Counterpoint Research twierdzi, że firma była odpowiedzialna za dostarczenie do klientów jednego na trzy smartwatche, na całym świecie, w pierwszym kwartale tego roku. Liczba ta jest o tyle zaskakująca, że segment ten, w przeciwieństwie do smartfonów, wręcz kwitnie. Zgodnie zaś ze wszystkimi długoterminowymi prognozami, dominacja Apple nie skończy się w najbliższym czasie. 

Google już nawet nie próbuje

Smartwatche z Wear OS to na razie, powiedzmy wprost, kompletna klapa. Ciężko jest wymienić jakiekolwiek modele dostępne na rynku i godne polecenia z innego powodu niż wygląd czy atrakcyjna cena. Całkowitą winę za to ponosi oczywiście Google. Platforma Android Wear jeszcze w 2014 roku była dostępna dla Samsunga, Motoroli czy LG. W międzyczasie wtedy ciekawa Moto 360 przedwcześnie odeszła, Samsung opuścił tonący statek i pielęgnuje własną alternatywę, a LG nawet nie próbuje. Zamiast aktywnie pracować nad żywotnością baterii, monitorowaniem zdrowia, czy poprawną płynności systemu… Google zmieniło nazwę platformy. Skoncentrowano się na zmianie marki, drobnych udoskonaleniach interfejsu i innych drobiazgach. System potrzebuje dużych i odważnych zmian, a nie tego co się stało. Do tego dodajmy układy Snapdragon, które są zbyt mało wydajne, nawet dla zegarków. Udział Wear OS w rynku w USA to 12%. To naprawdę niewiele, jak na oprogramowanie, które narodziło się przed debiutem Apple Watch. 

Samsung zbyt długo się koncentrował na niewłaściwych rzeczach

Pierwsza generacja Apple Watch potrzebowała jedynie ośmiu miesięcy, aby zgarnąć połowę rynku smartwatchy w 2015 roku. Tymczasem wydane w 2014 roku, Samsung Gear Live, LG G Watch czy Moto 360 wciąż próbowały znaleźć swoje miejsce. Problem dotyczy cały czas Samsunga, którego portfolio smartzegarków cały czas nie osiągnęło dojrzałości i stabilności konkurencji z Apple. Apple Watch Series 4 nie prezentuje się radykalnie inaczej niż Series 0. Jednak jeżeli chodzi o funkcjonalność, moc, wygodę i łatwość użytkowania między tymi wersjami jest po prostu przepaść. W przeciwieństwie do niego Galaxy Watch Active nie ma prawie nic wspólnego z konstrukcją pierwszych zegarków Koreańczyków. W głębi jednak niewiele się zmieniło. Galaxy Watch czy Watch Active, w przeciwieństwie do Apple Watch, cały czas chcą być czymś jeszcze więcej niż smartfonem na nadgarstku. Problem Samsunga to zbyt duża różnorodność i za dużo eksperymentów. To pokazuje brak długoterminowego pomysłu na tę kategorię. Decyzja Apple o kierunku rozwoju Apple Watch wydaje się teraz słuszna. Ma to być informowanie właściciela o stanie zdrowia, zapewnienie kontaktu z innymi i monitorowanie funkcji i aktywności – zamiast oślepiać ich fantazyjnymi projektami u dziwnymi metodami nawigacji. 

Huawei, Fitbi i reszta – co z nimi?

To szokujące, że drugi na świecie producent smartfonów stanowi zaledwie 2,8% globalnej sprzedaży smartwatchy w pierwszym kwartale 2019 roku. Te mikroskopijne udziały są wynikiem rozproszonego i niekonsekwentnego wysiłku. Huawei, tak jak Samsung zdaje sobie sprawę, że Wear OS to nie jest rozwiązanie i stosuje własne oprogramowanie. Fitbit zapewnia profesjonalne śledzenie aktywności, ale to tylko jedno z pól na których smartwatch ma się spełniać. Tak samo Garmin ma wiele do zrobienia jeżeli chodzi o same aplikacje i wygodę użytkowania. Najbardziej produktywnym partnerem Google wydaje się Fossil. Dzisiejsza premiera urządzeń tej firmy to krok w dobrym kierunku. Jednak pozostałe marki powinny zintensyfikować działania reklamowe, określić potrzeby konsumentów i wywrzeć presję na Google.

Źródło: Phonearena



x