googlevsalter1

 

Sklep Play jest pełen rozmaitych aplikacji, również takich, które swoją użytecznością zastępują nam podstawowe, preinstalowane na naszym urządzeniu programy. Pakiet swoich apek posiada oczywiście Google, jednak nie zawsze funkcjonalność, jaką oferują, daje nam pełną satysfakcję z ich użytkowania. Posiadacze m.in. Nexusów są z góry skazani na korzystanie z nich, chyba, że znajdą ciekawe zamienniki w zakamarkach sklepu giganta. W tej krótkiej, dwuczęściowej serii artykułów, postaram się zaprezentować Wam najlepsze, oczywiście moim zdaniem, aplikacje będące świetną alternatywą dla najpopularniejszych odpowiedników oferowanych nam przez Google.

 

 

Kiosk Google Play

Pod koniec ubiegłego roku Google postanowiło zastąpić Currents zupełnie nową usługą Newsstand. Oczywiście, jak na większość usług giganta przystało, również ta na naszej rodzimej ziemi ma bardzo ograniczoną funkcjonalność. W Polsce nie mamy dostępu do subskrybowania magazynów czy gazet z poziomu Sklepu Play. Jedynym zastosowaniem aplikacji Kiosk Play w naszym kraju jest agregator newsów, i to właśnie na tej funkcji mam zamiar się skupić. Jak na aplikacje wyszukiwarkowego giganta przystało stylistyka jest bardzo prosta. Nie mogło tu zabraknąć tak typowego rozwiązania jak wysuwane z lewej strony menu, dzięki któremu bez problemu nawigujemy po aplikacji. Główną zakładką jest „Czytaj teraz”, czyli w skrócie zbiór wszystkich najnowszych wiadomości z subskrybowanych przez nas serwisów. W „Moje wiadomości” możemy dodać interesujące nas portale, kanały RSS, czy tematy, którymi aplikacja będzie się sugerować przy doborze artykułów mogących nas zainteresować. Newsstand jest bardzo przyjazny czytaniu w trybie offline. Poza zapisywaniem artykułów w „Zakładkach” możemy także włączyć opcję, która będzie zapisywać teksty z „Czytaj teraz” w pamięci naszego urządzenia.

 

Screenshot_2014-03-31-13-59-58 Screenshot_2014-03-31-14-01-19 Screenshot_2014-03-31-14-02-30

 

Alternatywa: Feedly

Od czasu zniknięcia Czytnika Google chyba najpopularniejsza usługa tego typu. Feedly, poza aplikacjami na systemy mobilne oferuje nam także wersję webową, dzięki czemu mamy dostęp do tych samych wiadomości niezależnie od urządzenia, z którego aktualnie korzystamy. Podobnie jak w Kiosku Google Play możemy wskazać aplikacji, z których stron, lub odnośnie jakich tematów, chcemy otrzymywać newsy.  Te dodatkowo możemy sortować w tworzonych przez nas kategoriach. Jest to bardzo przydatne rozwiązanie, które przyda się w momencie, gdy nie chcemy przedzierać się przez tuziny nieinteresujących nas w danej chwili artykułów, tylko od razu dostać się do tych, których szukamy.  Możemy także skorzystać z listy najpopularniejszych na daną chwilę publikacji, którą znajdziemy w zakładce „Explore”. Nie brakuje tutaj także opcji do czytania offline, ale ogranicza się ona tylko do zapisywania artykułów „na później”.

 

Screenshot_2014-03-31-14-03-41 Screenshot_2014-03-31-14-04-10 Screenshot_2014-03-31-14-05-03

 

 

 

Google Play Music

Podobnie jak Newsstand nie jest to aplikacja zbyt przyjazna polskiemu rynkowi. W naszym kraju nie zaznamy dobrodziejstwa w postaci Google Play Music All Access oraz grafik przedstawiających wykonawców, które domyślnie znajdują się w bibliotece. My jednak skupimy się na podstawowej funkcji Muzyki Play, która działa niezależnie od naszego położenia – odtwarzacz muzyczny. Ten, jak na domyślą aplikacja muzyczną dla telefonów bez nakładki systemowej, jest naprawdę dobry. Oczywiście jak w każdej innej aplikacji Google spotykamy się tu z charakterystycznym „płaskim” interfejsem oraz podziałem na zakładki. W tym przypadku są to: „Słuchaj teraz”, „Moja biblioteka” oraz „Playlisty”. W tej pierwszej wyświetlane są nam rekomendacje na podstawie poprzednich odtworzeń oraz ostatnio dodanych utworów. Spisuje się to całkiem nieźle, zwłaszcza, jeśli nie mamy pomysłu na to, co aktualnie możemy posłuchać, a jeśli rekomendacje również nie spełnią naszych oczekiwań to zostaje nam opcja „Szczęśliwy traf”, która losowo odtwarza muzykę znajdująca się na urządzeniu. „Moja biblioteka” i „Playlisty” nie wyróżniają się niczym specjalnym na tle innych odtwarzaczy muzycznych. Dużym plusem jest obecność equalizera, co prawda bardzo ubogiego w funkcje, ale sama jego obecność zasługuje na wyróżnienie. Na minus muszę zaliczyć niestety brak możliwości pobrania okładek albumów lub automatycznego ich dostosowania.

 

Screenshot_2014-03-31-14-06-03 Screenshot_2014-03-31-14-07-00 Screenshot_2014-03-31-14-08-11

 

Alternatywa: Poweramp

Korzystam z tej aplikacji naprawdę długo. Pierwszy raz zainstalowałem ją 2 lata temu na swoim starym Samsungu. Od tego czasu nie widzę lepszego rozwiązania do słuchania muzyki na telefonie niż Poweramp. Aplikacja ta posiada wszystko to, co amatorowi delektowania się muzyką jest potrzebne do szczęścia. Poza standardowymi funkcjami, które znajdziemy w wielu innych odtwarzaczach, produkt deweloperów z Max MP oferuje nam m.in.: bardzo rozbudowany equalizer, automatyczne oraz manualne ustawianie okładek albumów, wybór motywu aplikacji, piękne, w pełni konfigurowalne widżety, a to tylko niektóre z największych zalet Powerampa. Dla tak wielu funkcji warto wydać nieco ponad 12 zł. Jeśli nie jesteście przekonani do zakupu zawsze możecie pobrać 30-dniową wersję trial.

 

Screenshot_2014-03-31-14-09-56 Screenshot_2014-03-31-14-10-12 Screenshot_2014-03-31-14-10-33

 

 

Kalendarz Google

Nigdy nie byłem fanem zapisywania ważnych dla mnie wydarzeń w cyfrowym kalendarzu, do tego celu zawsze używałem tradycyjnego terminarza i szybko ten stan rzeczy się nie zmieni, ale jeżeli jakimś dziwnym trafem zacząłbym organizować swój czas na komputerze lub telefonie to na pewno pierwszy wybór padłby na Kalendarz Google. Czemu? Jest to bardzo uniwersalne narzędzie, mocno zintegrowane ze wszystkimi innymi usługami giganta. Aplikacja ta oferuje wszystko to, co powinna jako domyślna aplikacja kalendarza. Znajdziemy tu wszystkie funkcje oferowane przez jego webową wersję.

 

Screenshot_2014-04-01-12-36-04 Screenshot_2014-04-01-12-36-21 Screenshot_2014-04-01-12-36-30

 

Alternatywa: Cal: Any.do Kalendarz

Tym, co wyróżnia aplikację Cal na tle kalendarza od wyszukiwarkowego giganta jest wygląd. Jak dla mnie jest to jedna z najładniejszych apek na Androida. Poza przejrzystym interfejsem aplikacja dla każdego dnia przyporządkowuje grafikę z serwisu Tumblr. To, jakiej tematyki będą dotyczyły wyświetlane zdjęcia, zależy od naszego wyboru, chociaż ten ogranicza się tylko do 9-ciu kategorii. Po uruchomieni aplikacji ukazuje nam się ekran prezentujący nasze wydarzenia oraz zadania z aplikacji Any.do na dany dzień. Jeśli zdecydujemy się na podłączenie naszego facebooka, to aplikacja poinformuje nas również o urodzinach naszych znajomych. Wydarzenia prezentują równie świetnie, jak sama aplikacja. Pod względem informacji, jakimi możemy je obarczyć, nie ma zbyt wielu różnic w stosunku do Kalendarza Google, ale Cal prezentuje je w dużo bardziej przejrzysty sposób.

 

Screenshot_2014-04-01-12-36-43 Screenshot_2014-04-01-12-37-18 Screenshot_2014-04-01-12-37-45

 

 

Google Keep

Jedna z najmłodszych aplikacji Google. Przed jej powstaniem posiadacze Nexusów nie mieli innego wyboru, niż szukać notatnika w Sklepie Play. Jak na systemową aplikację Keep spisuje się genialnie. Możemy tu dodawać tradycyjne notatki, listy zadań, notatki głosowe, a także zdjęcia. O każdym zapisie w Keepie telefon może nam przypomnieć w dwa sposoby: pierwszy jest bardzo tradycyjny, czyli o wybranej przez nas godzinie; dużo ciekawiej prezentuje się druga metoda, która wyśle nam przypomnienie, gdy znajdziemy się w wybranej przez nas lokacji. Dostęp do naszych notatek mamy również z poziomu przeglądarki oraz aplikacji na Chrome. Fanów Google Now ucieszy także możliwość dodawania notatek i przypomnień właśnie poprzez tą usługę.

 

Screenshot_2014-04-01-12-39-51 Screenshot_2014-04-02-17-32-38 Screenshot_2014-04-02-17-33-08

 

Alternatywa: Any.DO – lista zadań

Z początku nie byłem przekonany do tej aplikacji, znacznie lepiej korzystało mi się z rozwiązania Google. Jednak po dłuższym obcowaniu z wyżej opisywaną aplikacją Cal w końcu dałem jej szansę. Co prawda, funkcjonalność Any.do ogranicza się tylko i wyłącznie do listy zadań i nie zastępuje Keep w każdej sytuacji, ale nadal pozwala łatwo zorganizować swój dzień. Zadania możemy posortować w zależności od czasu, kiedy musimy je wykonać, a także w folderach, które możemy sami dodawać w ustawieniach. Bardzo przydatną funkcją jest „Chwila dla Any.do”, która o ustalonej przez nas porze wyświetli nam powiadomienie przypominające o wszystkich zapisanych przez nas na aktualny dzień zadaniach. Nasze informacje z Any.do możemy synchronizować z Google Task, dzięki czemu mamy dostęp do naszej listy poprzez Gmaila. Producent udostępnił także aplikację dla przeglądarki Chrome.

 

Screenshot_2014-04-01-12-42-42 Screenshot_2014-04-01-12-43-01 Screenshot_2014-04-01-12-43-15

 

 

To tyle w pierwszej części mojego porównania aplikacji Google z ich najlepszymi alternatywami. Podzielcie się w komentarzu, z jakich aplikacji Wy korzystacie! A może używacie tych samych co ja? Napiszcie również, jakie aplikacje chcielibyście zobaczyć w drugiej części, którą będziecie mogli przeczytać już za tydzień.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Daniel Marcinkowski