Idealny składany smartfon? Ja swój pomysł już mam

Łukasz Pająk Artykuły 2019-07-13

Składane smartfony są nadal w sferze marzeń, nawet w momencie, gdy faktycznie wejdą do sprzedaży. Nadal ich cena będzie na tyle zaporowa, że producenci na pewno nie myślą o sprzedaży dziesiątek milionów. Mimo wszystko często zaznaczałem, że jest to rewolucja, na którą długo czekałem, bo po prostu pojawia się różnorodność, jest to coś innego, nowego i mniej nudnego od kolejnych kopii tego samego. Obecnie tak naprawdę tylko trzy modele mogą pochwalić się tym, że są, choć nie do końca, dostępne. Mowa o FlexPai, Samsungu Galaxy Fold i Huawei Mate X. Tak, tak, ostatnia dwójka wciąż czeka na swój debiut, ale ten w końcu nadejdzie. Inne wizje nadal pozostają w formie wizji, prototypowania i po prostu nie ma mowy o konsumenckiej sprzedaży.

Idealny składany smartfon powinien być wygodny i użyteczny

Na początek zacznijmy od Samsunga Galaxy Fold, który najprawdopodobniej będzie pierwszym składanym smartfonem dostępnym globalnie. Tak, zamiłowanie do technologicznych nowości sprawia, że zazdroszczę Kubie dostępu do tego modelu. Jednak nie dla tego zdania zamieściłem powyższy film. Wyraźnie widać na nim, że smartfon za niemalże 10 tysięcy złotych, a ostatecznie może i więcej, potrafi w kilku kwestiach wyprzedzić Galaxy S10. Czy jest to warte tej kwoty? Za nowości zawsze płaciliśmy, ale akurat nie na tym chciałbym opierać ten tekst. W okolicy pierwszej minuty na filmie możecie zobaczyć działanie YouTube’a. Ten nie wyświetla się na pełnym ekranie, a to za sprawą proporcji. Wycięcie też zostawmy z boku. To właśnie proporcje powinny być kluczowe w składanych smartfonach, czyli odpowiednie połączenie ergonomii z dopasowaniem do aktualnych standardów.

 

Wyświetlacz idealnego składanego smartfona

galaxy fold

Na początku wspomniałem, że cieszę się, iż pojawiają się tego typu rewolucje, bo to zawsze coś innego, a tymczasem chcę zamknąć wizję składanych smartfonów w jednej formie. Gdzie tu sens? Otóż ideał jest jeden i to, że dzisiaj jest od groma możliwości, to nie oznacza, że nie mam swojego ulubieńca. Po prostu jedno nie wyklucza drugiego i jestem świadomy, że nie da się stworzyć ideału dla wszystkich. Tymczasem przejdźmy do konkretów, czyli wyświetlacza idealnego, składanego smartfona. Obecne modele po rozłożeniu oferują zbliżone do kwadratowych proporcje. FlexPai, Samsung i Huawei wracają do ery 4:3. Oczywiście Koreańczycy oferują drugi ekran o proporcjach 21:9, ale to po prostu dodatek, który nie jest według mnie potrzebny, ale o tym za chwilę. W przypadku Mate X po złożeniu ekranu otrzymujemy panel o proporcjach 18,5:9 i… to powinien być stosunek właśnie po rozłożeniu. Może nawet 16:9, aby większość materiałów było kompatybilnych. Co prawda tablety nadal dążą do kwadratu i wiele osób uważa to za wygodne, ale… w wybranych przypadkach. Głównie do przeglądania internetu i pracy z dokumentami lub arkuszami. Tylko to równie dobrze możemy robić w ramach proporcji 16:9 lub 18:9, a filmy i wszelkie gry będą kompatybilne, bez męczących czarnych pasów.

Złożona wersja idealnego składanego smartfona może irytować?

Samsung Galaxy X

Dlatego idealny składany smartfon w moich oczach powinien po rozłożeniu dążyć do wspomnianego stosunku 16:9 lub 18:9. Co ze złożoną wersją? Naturalnie powinno to być 16:4,5 (1920×540) lub 8:9, gdy mówimy o docelowym 16:9. Tak, tu już się robi mniej ciekawie, bo ograniczamy się do pionowej kreski lub rozmiaru jeszcze bliższemu pełnemu kwadratowi. Tylko złożony wyświetlacz miałby służyć do podstawowych czynności — szybki mail, odbieranie połączeń, czy też obsługa social mediów. W tym wypadku problemów nie powinno być, ale nie ukrywam, że wymagałoby to przyzwyczajenia. To wszystko przy założeniu, że smartfona łamiemy w połowie, a czy tak właśnie zawsze musi być? Wtedy proporcje po złożeniu ekranu nie muszą być tak… kontrowersyjne.

 

W którą stronę składać smartfona?

Już zapowiedziałem w poprzednim akapicie, że nie do końca widzę wizje ze składanymi wyświetlaczami do środka i dodatkowym na zewnątrz.  Być może rozwiałoby to nie do końca udane proporcje 16:4,5 lub 8:9 po złożeniu, ale bardziej na zasadzie Samsunga, czyli dostajemy teoretycznie bliższe nam proporcje kosztem ogromnych ramek. Dlatego bliższa mojemu ideału jest wizja Huaweia, a jeszcze bliższa kombinacja tego, co wielokrotnie zapowiadało Xiaomi. Odpowiednio to rozrysowując i mierząc, możemy zniwelować potencjalne dziwactwa kwadratów i kresek. Ostatecznie jeszcze przełknąłbym wyświetlacz do naprawdę podstawowych czynności, jak to ma być teoretycznie w przypadku Motoroli Moto RAZR.

Zobacz też: Ark OS ma szansę zagrozić Androidowi — przynajmniej według analityków.

Skoro już znacie moją wersję idealnego składanego smartfona, to jestem ciekawy budowy, która dla Was będzie po prostu optymalna. Ktoś podziela moją wizję? Może jednak pole na podstawie kwadratu jest spełnieniem Waszych marzeń? Możliwości jest naprawdę wiele, więc czekam na Wasze pomysły i opinie.



x