Plastik – wkrótce w nim utoniemy. Musimy zacząć poważną walkę z odpadami

mm Michał Derej Artykuły 2019-07-01

Dopiero po wielu latach wytwarzania plastiku zrozumieliśmy, jak wielki problem stworzyliśmy własnoręcznie. Początkowo materiał ten mógł wydawać się prawdziwym błogosławieństwem – nareszcie udało nam się wytworzyć lekkie i wytrzymałe tworzywo, którym zastąpić można ciężkie i delikatne szkło czy przemakający papier. Niestety okazało się, że plastik jest dla nas tym samym, co mityczna umiejętność króla Midasa, która pozwalała mu na zamianę wszystkich dotkniętych obiektów w złoto – przekleństwem, a nie darem. Na szczęście ludzkość rozpoczęła już walkę z tym tworzywem, jednak by okazała się ona sukcesem, muszą do niej dołączyć także supermarkety.

To, czy ocalimy Ziemię od odpadów w dużej mierze zależy od supermarketów

Plastik jest wygodny i przydatny – to jest fakt i nikt nie próbuje mu zaprzeczyć. Dużo łatwiej jest zakupić np. rybę w jednorazowej reklamówce, która jest nieprzemakalna i nie przepuszcza zapachów niż w papierowym opakowaniu. Niestety ta wygoda może wkrótce doprowadzić nas do zguby. Jak podaje organizacja Greenpeace, każdego roku supermarkety wytwarzają 810 tysięcy ton plastiku (czyli 810000000 kg), który zużywany jest głównie do pakowania produktów. Warto wiedzieć, że większość plastiku to odpady, które nie są biodegradowalne. Oznacza to, że butelki, opakowania czy reklamówki trafiają na wysypiska śmieci lub do oceanów, gdzie powoli rozkładają się na mikroplastik. Czym on jednak jest?

Gdyby tylko natura wymyśliła inny sposób na przechowywanie pomarańczy…

Plastik nie rozkłada się w pełni, tak jak np. papier – zamiast tego przekształca się w mikroplastik. Te drobne cząsteczki o średnicy mniejszej niż 5 milimetrów krążą zatem po świecie i proces ten może trwać wiecznie – przecież to tworzywo nie jest biodegradowalne. Mikroplastik może być zjadany przez ryby czy inne zwierzęta, przez co w konsekwencji trafia on również na nasze talerze. Szacuje się, że każdego tygodnia przeciętny człowiek zjada średnio 5 gramów plastiku. To mniej więcej tyle, ile znajduje się w karcie kredytowej. Niestety wciąż nie wiemy, jak materiał ten oddziałuje na nasz organizm, jednak na pewno nie jest to korzystne.

Plastik – supermarkety muszą rozpocząć z nim walkę. Ty też powinieneś

Walka z plastikiem powoli już się rozpoczęła – ceny jednorazowych opakowań gwałtownie podskoczyły, co zdaniem ekspertów spowodowało zmniejszenie ich produkcji aż o 30%. W podobny, pozytywny sposób z pewnością zadziała zakaz sprzedaży jednorazowych plastikowych pojemników i sztućców, który w życie ma wejść w 2021 roku na terenie Unii Europejskiej. Co więcej, poszczególne firmy, takie jak IKEA, powiadomiły nas już o swoich planach dotyczących tego tworzywa – ma ono być skutecznie ograniczane w poszczególnych produktach. To jednak wciąż za mało.  

Do walki muszą dołączyć się również najwięksi producenci plastiku, czyli supermarkety. Przede wszystkim powinna zostać ograniczona produkcja jednorazowych opakowań, takich jak woreczki czy pojemniki. Chleb, który kupujemy, można przecież zapakować również do papierowego worka, prawda? Co więcej, przywrócona powinna zostać sprzedaż produktów do własnych pojemników, która w niektórych krajach wciąż jest popularna. Możliwość zapakowania dowolnej ilości danego artykułu do swojego pudełka byłaby przecież niezwykle wygodna (nareszcie nie musielibyśmy kupować przypraw w ilościach hurtowych) i przede wszystkim znacznie bardziej ekologiczna, ponieważ jednorazowe opakowania nie byłyby wymagane.

Tak można kupić wino we Włoszech

Niestety ograniczenie plastiku ma również drugą stronę medalu, którą jest zwiększenie zjawiska marnotrawienia żywności – szczelne pojemniki dobrze zabezpieczają artykuły przed psuciem się. W wyniki rozkładu żywności wydzielany jest metan, który również jest szkodliwy. Na całe szczęście powoli powstają nowe sposoby na tworzenie materiałów podobnych do plastiku, które są w pełni biodegradowalne – jednym z ostatnich pomysłów naukowców jest wykorzystanie… pestek awokado. Wszystkiemu da się zatem zaradzić, trzeba tylko chcieć.

Zobacz też: Dlaczego nie powinniśmy bać się elektrowni jądrowych zarządzanych przez sztuczną inteligencję?

Niektóre państwa rozpoczęły już współpracę z supermarketami, dzięki której klienci będą mogli dowiedzieć się o wpływie kupowanych produktów na środowisko. Dla przykładu, w duńskich sklepach na produktach już wkrótce pojawią się specjalnie naklejki, które będą informowały o śladzie węglowym artykułu – dzięki nim konsumenci będą mogli zdecydować, które produkty są lepsze dla środowiska i wybrać właśnie je.

Na samym końcu warto wspomnieć również o tym, że nie możemy zapominać także o naszym wkładzie. My nie jesteśmy w stanie ograniczyć produkcji plastiku, ale jak doskonale wiemy – popyt rodzi podaż. Z tego powodu kupując mniej produktów w jednorazowych opakowaniach czy nawet korzystając z papierowych woreczków, możemy wpłynąć na ilość wytwarzanych odpadów. Ta, przez nieprzemyślane działania, jak na razie jest spora – przyznajcie, że na pewno zdarzyło Wam się kupić pączka w plastikowym opakowaniu tylko po to, by chwilę później je wyrzucić. Nasze działania mogą pomóc ludzkości uratować świat od prawdziwej powodzi plastiku. Szanujmy Ziemię i poprzez nasze decyzje postarajmy się uczynić ją lepszym miejscem dla nas samych oraz przyszłych pokoleń.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x