To już ten czas, Mapy Google zniszczą Waze i Yanosika

Łukasz Pająk Artykuły 2019-06-08

Ostatni miesiąc dobitnie pokazał nam, że Google postanowiło wycisnąć jeszcze więcej ze swoich Map Google. O ile ten program w ciągu ostatnich lat stał się swego rodzaju portalem społecznościowym dla Lokalnych Przewodników, tak nawigacja zeszła na dalszy plan. Niemniej to nie zmienia faktu, że nadal Mapy Google są jedną z najlepszych, jak nie najlepszą propozycją do wyznaczania tras i prowadzenia po nich. W kontekście darmowej aplikacji, która ma być uniwersalna. Oczywiście nie wszyscy muszą się z tym zgodzić, ale zdecydowanie większości użytkowników wystarczają właśnie Mapy Google. W takim razie, po co istnieje Waze? Po co powstał Yanosik? Oczywiście obie propozycje są dla tych, co chcą wiedzieć więcej na temat tego, co się dzieje na drodze.

Zgłoś wypadek, kontrolę korek w Mapach Google

mapy google zgloszenie wypadek kontrola predkosci korek

Google cały czas pokazuje, że Mapy Google to nadal program do nawigacji i właśnie użytkowników Waze’a oraz Yanosika stara się przyciągnąć do siebie. Niedawno do gry weszły fotoradary czy też ograniczenia prędkości. W drodze jest nawet coś na wzór komunikatora. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że Mapy Google będą informować o klęskach żywiołowych. To tylko wybrane nowinki z tej aplikacji, które wiążą się z nawigacją. Teraz do gry wchodzi możliwość zgłoszeń wypadków i innych zdarzeń drogowych. Oczywiście w Polsce, bo sama funkcjonalność była testowana na całym świecie przez ostatnie tygodnie. W ten sposób możemy poinformować innych uczestników ruchu o wypadku, kontroli prędkości czy też korku. Ostatni punkt nie jest nowością dla Map Google, chociaż dotychczas był ustalany na podstawie prędkości użytkowników. Teraz możemy wcześniej poinformować innych, aby pomyśleli o alternatywnej trasie.

 

Co jeszcze wyróżnia Waze i Yanosika na tle Map Google?

mapy google maps ograniczenia predkosci

 

Teoretycznie to, co pozostało Waze i Yanosikowi to rozbudowana społeczność, która skupia się właśnie na informowaniu o wszelkich zdarzeniach drogowych. Pomijam poboczne dodatki jak zewnętrzne moduły, ceny na stacjach paliw czy też możliwość zmniejszenia OC — to już wewnętrzne akcje marketingowe. Jednak nietrudno się domyślić, że teraz coraz mniej osób będzie chciało korzystać z omawianych programów, kiedy Mapy Google są po prostu instalowane razem z systemem i pozwalają na to samo. W końcu naprawdę zaangażowanych w społeczność jest niewielu użytkowników Waze’a — trąbicie na innych Wazerów, gdy ich mijacie? Może ktoś Wam trąbnął? Yanosik nadal się chwali zgłoszeniami co 2 sekundy i w sumie 170 milionami podziękowań za cały zeszły rok.

Zobacz też: Co powiecie na czytnik e-booków od Xiaomi?

Zastanawiający jest też fakt, co dalej będzie z Waze. Google tymi wszystkimi nowościami tak naprawdę zabiło wykupiony przez siebie projekt. Czy szykuje się dla niego osobna rola, czy też zostanie on ostatecznie wchłonięty? Oczywiście czas pokaże, ale jestem ciekawy Waszego zdania na ten temat. Co jeszcze trzyma Was przy Waze i Yanosiku? Ja niewątpliwie jeszcze chwilę z tego pierwszego będę korzystał, ale rosnąca funkcjonalność Map Google coraz bardziej zbliżają mnie do rezygnacji z dodatkowego programu. Jednak też zapewne podobnie, jak wielu z Was, poczekam, aż całość zdąży się wygrzać i użytkownicy zauważą nowe możliwości.

 

Sebastian, dzięki za informację!






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x