Producenci dali się nabrać. Na smartfonach znaleziono preinstalowane wirusy

mm Michał Derej Artykuły 2019-06-08

Internet dla niedoświadczonego użytkownika może być niebezpiecznym miejscem – czyha w nim wiele zagrożeń. Okazuje się jednak, że również producenci urządzeń mobilnych powinni brać pod uwagę różne niebezpieczeństwa, o czym świadczy sytuacja, którą opiszę Wam w dzisiejszym artykule. O co dokładnie chodzi? Okazuje się, że wybrane firmy zajmujące się tworzeniem smartfonów, do sprzedaży dopuściły telefony z preinstalowanym złośliwym oprogramowaniem. A to wszystko przez sprytnych oszustów.

Jak oszukać międzynarodowe firmy? Zaoferuj im pomoc

reklamy na telefonie

Google, w jednym z postów na swoim blogu, przedstawiło metodę, którą wykorzystali cyberprzestępcy do oszukania producentów i instalacji złośliwego oprogramowania w systemie. Okazuje się, że do złudzenia międzynarodowych korporacji nie trzeba było korzystać z zaawansowanych wirusów czy phishingu. Wystarczyła odrobina manipulacji. Cyberprzestępcy bowiem zdecydowali się napisać do dużych producentów urządzeń mobilnych. Przedstawiali się oni jako dostawcy oprogramowania i oferowali pomoc w zakresie modyfikacji systemu Android. Jak wszyscy dobrze wiemy oficjalna (czyli tzw. stockowa) wersja systemu Google’a nie oferuje wielu funkcji, które dostępne są w smartfonach firm takich jak Samsung czy Sony. Mowa tu o udogodnieniach takich jak, chociażby możliwość odblokowywania urządzenia twarzą. Cyberprzestępcy, za odpowiednią opłatą, obiecywali możliwość dodania takich funkcji do oprogramowania. Wielu producentów wpadało w ich zasadzkę i wysyłało im wszystkie pliki systemowe.

Zobacz też: Już wkrótce elektryczne samochody w Unii Europejskiej będą musiały wydawać pewien dźwięk.

Co ciekawe internetowi oszuści dodawali obiecywane funkcje do systemu. Niechcianym gratisem był jednak złośliwy program znany jako Triada, o którym pisaliśmy rok temu na łamach naszego serwisu. Wtedy na chińskich smartfonach również preinstalowane było to malware. W tym przypadku akurat prawdopodobnie nie wykradało ono danych użytkownika, a zamiast tego śledziło jego poczynania i instalowało dodatkowe moduły i aplikacje, które wyświetlały reklamy, z których cyberprzestępcy czerpali zysk. Google nie zdecydowało się na udostępnienie informacji mówiących o tym, jacy producenci wpadli w sidła cyberprzestępców. Gigant z Mountain View poinformował nas jednak, że współpracował z producentami, by w formie aktualizacji pozbyć się niechcianego oprogramowania. Możemy przypuszczać jednak, że chodziło głównie o chińskich producentów, ponieważ cyberprzestępcy używali właśnie tego języka. 

Co robić, jak żyć?

Jeśli korzystacie ze smartfona mniej znanych chińskich firm, to nie powinniście obawiać się wirusa Triada – Google poinformowało nas, że został on usunięty z zainfekowanych urządzeń. Na przyszłość polecam jednak dokładnie zastanowić się przed zakupem urządzenia od niezbyt popularnego producenta – warto poczytać recenzje, opinie konsumentów oraz pomyśleć, jak ważna jest dla nas prywatność. Często bowiem najtańsze produkty sprowadzane z Państwa Środka nie są nam w stanie jej zaoferować, a przez wiele osób jest ona uznawana za jedno z podstawowych praw człowieka. Zachowajcie ostrożność!

Źródło: Google



Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x